marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Nieistnienie. 2018-12-25

NIEISTNIENIE


szkarłatem
rozsypały się łzy
tak trudno je pozbierać



w tęsknocie rozciągają się 
obumarłe wspomnienia
ptaki o ciemnych skrzydłach


w krew weszły mi twoje słowa 
tak bardzo brakuje mi ciszy


wystarczy przymknąć powieki
wstrzymać oddech
zanurzyć się pod powierzchnią


nieistnienia


Autor: Marianna / Poezja M.


zdj. pixabay




Z szuflady. 2018-12-21

NIECH ŚWIT


wiedziały o nim
spóźnione jaskółki 
gdy na szarym obrusie kładłam
chleb posmarowany ciszą



kiedy wszedłeś
słońce przybladło 
uśmiech zamarł na ustach 
jak dojrzały pąk dzikiego wina
czerwone jabłko


i roztańczone włosy
wpadły wprost w twe dłonie
a ramion przepastne wodospady
w noc poniosły


niech świt nigdy nie przychodzi


 


Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay




Nie poranić. 2018-12-19

**
Mogłabym mówić
bez końca 
oplatać jak bluszcz 
w słowach swych zawrzeć
co we mnie skrzy się
złe i dobre 
niech zapłoną
wszystkie gwiazdy 
nieba 
nawet wtedy 
nie będzie tak jasno
jak wtedy 
gdy pierwszy raz
spojrzałeś 
zatonąć
w twych źrenicach
to uczyć się
stąpać
po szkle
tak by stóp nie poranić



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay




Pod powierzchnią. 2018-12-19

*
Jak płomień
spalasz się 
w źrenicy
mogłabym
w nim płonąć
gdybyś pozwolił
skrzydłom
wznieść
nas gdzie wszechświat
księżyc
uderza o ziemię
rozbłyska
pod powierzchnią
brak tchu
jeśli umierać
to tylko
w twych ramionach



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay




Za miłość. 2018-12-19



**
Stałam się ciszą
Pojedynczym
Tchnieniem
Wiatru
Gałąź
Poruszana 
Oddechem nocy
Wygięta 
Tęsknotą
Sucho uderzam
O ziemię
Skostniała
Stąd do piekła
Blisko
Tylko czy
Wolno
Karać za miłość?



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay















Tylko dla ciebie. 2018-12-19

**
Dla ciebie
Zawsze będę
Piękną różą
Złamanym 
Przez wiatr
Krzewem jaśminu
W twoich źrenicach
Rozszerzę się
Pożądaniem
W twoich ustach
Zamieszkam
Oddechem
Połączę się
Tylko
Mów mi
Te słowa
W powietrzu
Unosić
Się będę
I płonąć
Tylko dla ciebie



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj, pixabay




 


 


Noc. 2018-12-19

**
Ukryję cię
pod powiekami
serce
oddam
na pniu
niech gwiazdy
rozsypią się 
srebrnym pyłem
jak tkliwość
przyjdź
niech nigdy
nie kończy się
noc



Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. pixabay




Spokój. 2018-12-19

**
Przenikasz
Wszystkie warstwy
Naskórka
Wnikasz
Do serca
Spadł
Wszechświat
W głowie
Wirują
Płomienne
Słowa
Jak zapach
rozmarynu
Wejdź
W moją skórę
Stańmy się
Jednym
Słońcem
Niech świat
Da nam spokój



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay




Znajdź. 2018-12-19

**
Znajdź mnie
Choćbyś
Musiał przejść
Tysiąc dróg
Złam 
Wszystkie
Zasady
Spraw
Że świat
Nabierze barw
Uśmiech
Ozdobi
Wargi
Tylko nigdy
Nie mów
Że
Nie warto
Walczyć
O miłość



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay


 




Niebo płacze. 2018-12-19

**
Wzbiły się
czarne ptaki
tęsknoty
nad niebem
błękit
wciąż ten sam
most
prowadzi nas
donikąd
strach
głęboko
pod skórą
czai się
we krwi
ukrywa
czułość
znów
niebo
płacze



Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. pixabay


 




Wiecznie. 2018-12-19

**
W mrok
go wyprawiłam
w noc 
ciemną
rozsypałam
listy
pożółkłe
ślady
miłości
w deszczu
ukryłam
smutek
znowu
pada
nic 
nie trwa
wiecznie



Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. pixabay




Kocham. 2018-12-18

**
zgasły
wszystkie światła
na siódmym
piętrze nieba
anioły
zrzucają skrzydła
pod powiekami
ukrywa się
bezradność
trwanie
dławi
oddech
rwie się
w ustach
pęcznieją
litery
słowa
ulatują
jak ptaki
w przestworza
składają się
dłonie
w nadziei
w tkliwość
wystarczy
zamknąć oczy
wrócić
do pierwszego
kocham



Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. pixabay


 




Zgaśnie. 2018-12-18

**
w sercu przebitym
słowem 
ostrym jak nóż 
więcej blizn 
niż mięśnia
żyły 
z trudem pompują krew



w oczach 
zgasły iskierki 
jakby ktoś nagle 
zgasił światło
cisza 
wypełnia krtań 
choć krzyk
rani uszy


strach silniejszy
kładzie na ramieniu 
smukłe palce
każdy oddech 
pali w płucach
ostrymi igłami


lód 
stapia się 
z każdą łzą
noc
rozciąga w bezczas


iść 
zostać
być
nie być


trwać?
tylko po co?


zamieć 
dawno nie było takiej burzy
śnieg


płonie w dłoni 
jeden płatek
drugi 
trzeci


przyjdź
i zostań
nim księżyc
nim gwiazdy


pod powierzchnią
stracą blask
nim światło
we mnie
zgaśnie


Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay


 




Umarł. 2018-12-18

**
płoną
dwa światy
jak wosk
łzy
przeciekają przez palce
cisza
bliskość
czarne skrzydła
tęsknoty
nosi 
w sobie
płacz
skostniałym
palcom
ustom
milczącym
zgasło
słońce
umarł
jeszcze jeden
niespełniony
sen



Autor: Marianna / z szuflady/ zdj. pixabay




Po szkle. 2018-12-18

**
Ta miłość
Płonęła
Jak płatki róży
Zachód słońca
Szkarłatną łzą
Płynęła przez twarz
Usta
Składały
Sylaby w słowa
Elementarne 
Niknęły w natłoku
Codziennych spraw
Odbite 
Światła
Latarnia 
Wskazuje drogę
Do ciebie
Każdą
Iść będę
Choćby
Po szkle



Autor: Marianna / z szuflady, zdj. pixabay




Zimowo. 2018-12-18

** 
znów przyszła zima 
rozrzuciła mroźne oddechy 
a szron osiadł na drzewach 
świat obsypała śniegiem 
  
jak okiem sięgnąć tylko biel 
  
zaśnieżone dachy 
kominy szare od dymu 
ulice obsypane białym puchem 
park zatonął w ciszy 
  
jak okiem sięgnąć tylko biel 
  
znów przyszła zima 
srebrnym pyłem zalśniły gwiazdy 
uśpione niebo 
anielskie pióra zrzuca na ziemię 
  
jak okiem sięgnąć tylko biel 
  
Autor: Marianna, zdj. pixabay




Cytat. 2018-12-17


szczęście jest motylem 2018-12-17


Cytat. 2018-12-17


Szczęście. 2018-12-17

**



 


zdj. internet


Poezja M. 2018-12-16

**
w tym obcym świecie
chropowatym od blizn
nie wypełnionym miłością
tak łatwo się zagubić
 
od kiedy nie ma nas
nie ma już ciebie
nie ma mnie
 
jest tylko samotność
pośród zimnych ścian
i cisza przeszywająca do szpiku kości
 
tak trudno o uśmiech
kiedy płyną łzy
i wieczór nadchodzi
 
nie ma nadziei
słońce też przygasło
oddech – tak trudno o oddech
 
gdy uświadamiasz sobie
że nie masz już po co żyć…
 
Autor: Marianna, zdj. pixabay



 


Zimowy las. 2018-12-14

Elwira uwielbiała spacery. Była to jedna z jej ulubionych form ruchu. Zwłaszcza zimą. Kochała las, przyrodę. Tego mroźnego, grudniowego poranka wyszła na spacer do pobliskiego lasu, kiedy to pierwszy raz tej zimy spadł śnieg. Ucieszyła się widząc za oknem puchową pierzynę śniegu. W kilka minut ubrała się i nie zastanawiając wiele ruszyła w stronę lasu, brnąc przez zaspy, sięgające jej powyżej kostek. Pierwszym, co rzuciło jej się w oczy, gdy tylko weszła do lasu była wszechogarniająca biel śniegu przeplatana czernią drzew. Las był mieszany, rosły w nim dęby, brzozy, graby, ale też świerki i jodły. Elwira rozejrzała się wokoło. Wzięła głęboki wdech i poczuła, że wraca do żywych. Tak, tego jej było potrzeba. Mroźne ukłucia lodowych igiełek na policzkach. Na moment przymknęła powieki, rozkoszując się tym uczuciem. Prawdę mówiąc brakowało jej tego, od kiedy grudzień zawitał w kalendarzu, a śniegu jak nie było tak nie było. Aż do dzisiejszego poranka. Ruszyła powoli ścieżką zagłębiając się w leśną gęstwinę. Jak okiem sięgnąć nic tylko śnieg, drzewa, śnieg, drzewa. Kiedy znalazła się na niewielkiej polanie przystanęła by złapać oddech i wtedy usłyszała szelest w pobliskich zaroślach. Odwróciła się w tamtą stronę i po chwili zobaczyła zająca, który na jej widok zastrzegł uszami i umknął w śnieżną gęstwinę. Zapanowała niczym niezmącona cisza. Elwira ruszyła więc dalej. Podczas tej wędrówki po lesie udało jej się wypatrzeć jeszcze sarnę, z oddali dostrzegła stadko dzików, a nawet lisa przemykającego między świerkami. Zmęczona spacerem postanowiła wracać. Las zimą wydawał jej się krainą lodu, pełną śniegu, zasp, sopli lodu zwieszających się z gałęzi drzew. To, co sprawiało, że Elwira czuła że żyje to mroźne oddechy pary unoszące się z jej ust, tętno krwi, miarowy krok, mróz malujący rumieńce na jej policzkach. I cisza. Tylko w lesie mogła jej doświadczyć. Nic tylko cisza. To uczucie nie dające się z niczym porównać. Biel śniegu, czerń drzew, zieleń świerków i jodeł. I ten zapach. Jedyny i niepowtarzalny, przywołujący wspomnienia z dzieciństwa. Tylko w lesie zimą potrafiła doświadczyć uczucia oczyszczenia umysłu, zrelaksować się, odprężyć. A kiedy jeszcze zaczął padać śnieg Elwira tylko uśmiechnęła się i pod wpływem chwili zaczęła robić piruety na śniegu. - Gdyby mnie ktoś teraz zobaczył pewnie wziął by mnie za wariatkę – pomyślała i wzruszyła ramionami. Tu mogła być sobą. Nikt jej nie widział więc mogła tańczyć i śpiewać do utraty tchu. Wirujące płatki śniegu osiadały na jej włosach, rzęsach. Miała wrażenie, że to anioły zrzucają pióra. Było w tym coś magicznego. Gdyby ktoś zapytał Elwirę za co kocha las zimą odpowiedziałaby, że za piękno przyrody, za poczucie więzi z naturą, i za krajobrazy, które zapierają dech w piersiach. Kochała obserwować las w bieli, płatki śniegu spadające z nieba, podziwiać jak szron zdobi nagie konary drzew w piękne stylowe kreacje. Las zimą wyglądał jak z bajki, a ona czuła się jak mała dziewczynka, którą w głębi duszy pozostała, mimo dorosłości miała w sobie coś z dziecka. Tę dziecięcą radość życia, ciekawość otaczającego ją świata. Potrafiła cieszyć się małymi rzeczami, tymi z pozoru nieistotnymi. A las zimą był właśnie jedną z nich. 


Autor: Marianna, zdj, pixabay



Z szuflady. 2018-12-13

**
przydługie godziny
nie pasują do naszych rozstań
czas rozciąga się w wieczność
poranek w wieczór



ciemne konary drzew
pochylają się nad tęsknotą 
za tym co kochałam
za ciepłem dłoni
dotykiem ust


pożegnania są naszym tu i teraz
coraz częstsze
coraz krótsze
pewnie i one też się skończą


umrze miłość
śmiercią naturalną
skazana na zapomnienie
założy czarną suknię


i pójdzie do siódmego nieba
samotności
gdzie czas załamuje światło
a noc rozciąga się w nieskończoność


Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. pixabay




Poezja M. 2018-12-11

**
w śnieżnej kuli
w ciszy spadających płatków śniegu
ulatują wspomnienia



w koronach drzew uśpione 
lodowe krople
- łzy poranka


w zasypanych śniegiem ulicach
w szarym dymie z kominów
w ciepłym świetle latarni
w parkowych alejach


wszędzie znajdziesz 
mroźne
oddechy zimy


Autor: Marianna /Poezja M./
zdj. pixabay




Z szuflady. 2018-12-09

** 
był świt i świat 
pomalowany w lilaróż 
zachód słońca 
zbyt długo karmił złudne nadzieje 
  
zza szyby świat 
wydaje się być przyjazny 
cichym krokiem nadchodzi wieczór 
prószy śnieg 
  
w czterech ścianach 
wszechświat wydaje się nie istnieć 
kot przysnął w rogu łóżka 
zegar stuka miarowy rytm 
  
zmieniają się pory roku i dnia 
bledną strzępki wspomnień 
kurz pokrył stare fotografie 
szuflada z listami nie otwierana od lat 
  
jest świat i znów wstanie świt 
zmienią szaty drzewa przed domem 
tylko w sercu nie zmienia się nic 
tylko serce wyryte z kamienia 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
 zdj. pixabay




Z szuflady. 2018-12-08

** 
taka piękna była ta miłość 
rozświetlić potrafiła szare dni 
nadać sens istnieniu 
wspólny cel 
  
w jej ramionach 
spełniały się dobre sny 
dom wypełniał się ciepłem 
i zapachem ciasta 
  
dzisiaj tylko wiatr szumi 
w kominie 
liście opadły z drzew 
a ja palę ostatni list od ciebie 
  
taka piękna była ta miłość 
zbyt szybko odeszła 
dni biegną przed siebie 
świat nadal trwa 
  
nic się nie zmieniło 
tylko ja jestem starsza 
o kolejny rok 
i lżejsza o kilka łez 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay




Poezja M. 2018-12-07

**
ty rozdajesz lekką ręką 
czułe słowa
oswojone ptasie pióra
kładziesz na ramieniu ciemną głowę



wprawiasz serce w arytmię
migotanie przedsionków
tachykardię ciał


chciałabym zerwać kwiat 
twojego pocałunku 
tak jak ty rozdajesz słowa


tylko czy warto 
sięgać po różę
która ma same kolce?


chociaż boję się blizn
chociaż boję się kochać
- kocham róże…


Autor: Marianna /Poezja M.
zdj. pixabay




żyj pozytywnie 2018-12-05


zdj. internet


7 życiowych mądrości. 2018-12-05


zdj. internet/galeria google


Z szuflady. 2018-12-04

**
nie idź jeszcze 
zostań chociaż na chwilę
tak mało mam ciebie
- zbyt mało 



w dłoniach 
gałązkach wygiętych tęsknotą
zamykam promień słońca – twój dotyk
bliski a wciąż mam go zbyt mało
- za mało



tak bardzo rozciąga się ranek
zbyt szybko płyną godziny
znów odejdziesz nim świt wstanie
i chłód okryje ramiona



nie przychodź więcej
zostaw mnie z tęsknotą
nim zwiędną róże w wazonie
umilkną twoje kroki



miłość zgaśnie jak płomień świecy
znów wstanie dzień…



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay





Są takie chwile. 2018-12-02

**
są takie chwile
które powracają w pamięci
ciepłem wypełniają
spóźniony wieczór



w szumie wiatru za oknem
szukam tamtej melodii
którą grały twoje usta
słowa płynęły lekko


i znów tylko cisza
dotyka mnie swym ramieniem
przyjazna i bliska
czeka ze mną wierna danej obietnicy


czasem chciałabym pobiec
hen przed siebie
wyjść na spotkanie tamtej straconej szansie
i cofnąć czas


Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay




e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]