marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Wieczność. 2018-10-28

** 
  
są takie chwile 
kiedy czas wstrzymuje oddech 
zakrzywiając czasoprzestrzeń 
w wymiarze miłość – śmierć 
trwamy zawieszeni 
ty 
ja 
  
wieczność 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay


 




Pomiędzy nami. 2018-10-27

** 
mogłam dosięgnąć nieba 
gdybym tylko nie powiedziała zbyt późno 
- zostań 
co było minęło – nikt nie lubi rozstań 
  
wiatr rozwiał ostatnie wspomnienia 
sypnął śniegiem w oczy grudniowy poranek 
w nieobecność zmienił trwanie 
  
odtąd świat wydaje się być zimny 
niepodobny do tego jaki znałam 
nigdzie nie słychać już śmiechu 
  
dom jakby opustoszał 
nic nie jest już proste 
i słowa nie znaczą zbyt wiele 
  
świt obcy pomiędzy nami 
wszechświat 
spada w przepaść 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay




Z pojedynczych kropel deszczu. 2018-10-23

** 
z pojedynczych kropel deszczu
z chłodnych objęć świtu
uśpionych myśli
spadających kaskadą połyskliwych rybich łusek


uplatam warkocz 
związuję wstążką rozciągniętą przez czas
w morzu bezładnie rzucanych na oślep słów
tak łatwo utopić te najważniejsze


w ciszy 

w milknących krokach zawieszonych w przestrzeni
międzyplanetarnej
jesteśmy pyłem rzucanym przez los
w darze otrzymując słowa
gwiazdy utkane na Mlecznej Drodze
miłości


 


Autor: Marianna /Poezja M. 
zdj. pixabay





Z szuflady. 2018-10-21

**
nigdzie na świecie


gwiazdy nie wyglądają jak lśniące brylanty
tam skąd spoglądasz na nie
nie widać bezkresu nieba
pewnie możesz oglądać tylko błękitne obłoki
a łzy zamieniasz w perłowe naszyjniki poranka



tam skąd na nie spoglądasz
widzisz przejrzyste górskie szczyty
kręte koleiny rzek
wąskie skrzydła gołębi


ponad nimi tylko cisza
dla ciebie 
wszechświat rozciąga się w nieskończoność
a ty patrzysz na niego 
jak ojciec na swoje dziecko


pierwszy raz po narodzeniu


Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay




Świat w kolorze... 2018-10-21

** 
świat w kolorze wyblakłego płótna 
zieje pustymi oczodołami 
straszy chropowatą skórą 
  
z ustami w bezgłośnym krzyku 
czerwieńszymi od zachodu słońca 
  
ubywa życia 
cząstka po cząstce 
w człowieku zanika dobro 
  
nie jest już znośnie 
istnienie dławi w gardle jak zadra pod skórą 
  
strach wdziera się do wnętrza 
miękko i bezszelestnie 
zachłannie 
  
do ostatniej kropli 
zamienia się w wieczność 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay



Zdarza się każdemu z nas. 2018-10-19

** 
miłość 
nigdy nie jest prosta  
zwykle zjawia się nieoczekiwana  
wspina się na palcach pożądania by dosięgnąć ust 
zwykle nie potrzebuje wyszukanych wyznań 
słowa stają się zbędne  
a gdy już jest nigdy nie pozwala o sobie zapomnieć 
istnieje od wieków i istnieć będzie jeszcze długo po nas 
w wieczność zamienia każdy drżenie każdy najlżejszy dotyk 
taka znajoma bliska a jednocześnie wciąż na wyciągnięcie ręki 
zdaje się być nierealna 

a mimo to zdarza się każdemu z nas 


Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay




Tam jest. 2018-10-18

** 
tam jest mój dom 
w nim słowa słowa słowa 
zamienione w czarne krucze skrzydła 
w złamaną wiatrem wierzbę 
w granitową płytę 
od zenitu aż po nadir 
rozciągnięta w wieczność cisza 
dzwoni w kościelny dzwon 
cmentarna ziemia niesie ukojenie 
błękit nieba wciąż ma ten sam odcień 
tam jest mój dom 
tylko słowa słowa słowa 
śpią 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay 



  


Szczęścia się nie mierzy. 2018-10-17

** 
spłakane od deszczu szyby 
mokniesz 
pod parasolem kryjąc splątane wilgocią włosy 
przenika cię chłód 
czekasz 
w zadumie zmieniona w kamiennego anioła 
  
płaszcz z jesiennych liści 
chropowatą korę wierzby 
ostatni pogodny dzień 
pragniesz zachować w pamięci 
  
ten wrześniowy obraz 
namalowany ręką przez los 
krzyżujący wasze ścieżki 
na chwilę trwającą wieczność 
  
szczęścia się nie zmierzy 
łatwiej je przeżywać 
  
dzisiaj to wiesz… 
  
Autor: Marianna 
zdj. pixabay 




Cisza. 2018-10-13

** 
Cisza.
Wdziera się w każdy kąt domu,
rozsiada się w twoim ulubionym fotelu,
niczym nieproszony gość.
Osiada na meblach w sypialni,
na niedopitej filiżance kawy,
tlącym się ledwie co papierosie.
Kolejna nieprzespana noc,
w jej towarzystwie staje się nieznośna.
Czas wydawał się stanąć w miejscu,
odkąd odszedłeś.
Tylko cisza 
cisza 
cisza.
Wróć nim pochłonie mnie na dobre.


Autor: Marianna /inspiracja wierszem M.Hillar "Cisza" 
zdj. Pixabay




O szept. 2018-10-11

** 
tykanie zegara 
uśpione ćmy w rogu ściany 
po firankach przechadza się zaduma 
w bladości księżyca 
w spokoju nocy 
  
znajomy szept 
koi zranione nadzieje 
niczym zły sen odgania myśli 
lepkie jak sok z malin 
  
już ranek 
znów bezsenna noc 
cisza 
tak bliska 
jak druga skóra osłania 
przed ciosem 
  
o jeden sen za daleko 
jedno marzenie za późno 
o szept 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay




Gdzie cię odnaleźć. 2018-10-08

**
gdzie mogę odnaleźć cząstkę ciebie


w koronach drzew
wichurą wygiętych

w skrzydłach motyli
rozpiętych delikatną mgłą

w szumie wiosennego deszczu
który budzi do życia ziemię

gdzie jesteś powiedz


świt rozwiesił na ramionach
czerwone korale

stopionymi kroplami bursztynu
zastygam
mucha uwięziona w czasoprzestrzeni
 
Autor: Marianna/Poezja M.
/inspiracja wierszem H. Poświatowskiej "Gdzie cię znajdę"/
zdj. Pixabay



E.E.Schmitt - cytat. 2018-10-07


zdj.swiatslow.pl


E.E.Schmitt - cytat. 2018-10-07


zdj. pinterest


Skaza. 2018-10-04

**


Popatrzyła za okno. Przez zasłony sączyła się delikatna smuga światła. Ledwie promyk padł na poduszkę. Musnął lekko kosmyk jej ciemnych włosów. Reszta sylwetki leżącej na łóżku kryła się w cieniu. Światło słoneczne raziło jej oczy, które łzawiły obficie, raziło skórę, która pokrywała się bąblami. Tak dawno nie widziała świata za oknem. Tyle dni, miesięcy, długich lat, upłynęło a ona wciąż tkwiła w czterech ścianach. Mówili, że to dla jej dobra, że dzięki temu wyzdrowieje. Jednak ona miała wrażenie, że z każdym dniem coraz bardziej gaśnie. Nie czuła się lepiej. Może nigdy tak się nie poczuje. Polubiła mrok, noc była jej jedyną towarzyszką, ciemność otaczała ją swoimi czułymi ramionami, a cisza koiła. 


Tylko co to za życie, gdy człowiek musi tkwić w zamknięciu? Czy takie życie, o ile można nazwać je życiem, można znieść? Ile człowiek jest w stanie wytrzymać dlatego, że tak trzeba? W obawie przed śmiercią. A może własnie ta śmierć, której tak się boi, nie byłaby taka straszna? Może przyniosła by wreszcie wytchnienie? 


Tyle pytań kłębiło się jej w głowie. Czasem przeklinała los za to, że pozwolił jej żyć, urodzić się, i cierpieć. Choroba, która ją dotknęła była rzadka i nieuleczalna. Stanowiła jej nierozerwalną część. Była jak najgorszy koszmar, a jednocześnie znajoma i bliska. Od zawsze były we dwie. Ona i jej porfiria. 


Marianna/z szuflady/


zdj. pixabay




Szklany las. 2018-10-01


**
ustawiasz
między nami
cienką linię przecinającą
daj od weź
na dwoje rozdzielając uczucia
dzieląc z samotnością coraz dłuższe wieczory
tylko szklany las
między tym co jest a było 
tobą i mną 
przyszłość taka niepewna
rozbite w drzazgi nadzieje
rozwiane niepewnością o jutro
dziś tylko zdarte do krwi serca
i wiatr który nie koi 
słono płynących łez...

Autor: Marianna/Poezja M.
zdj. pixabay


 







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]