marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Poezja. 2018-01-30

**


Księżyc szkarłatem zabarwiony


Spogląda na mnie spod oka


Nocne demony nie dają spać


Za oknem szaruga szarpie konarami drzew


Twój spokojny oddech trwa obok


Bezsenność przyczepiła swoje czarne macki


Nie chce odejść


Czekam licząc minuty


Byle dotrwać do rana


 


Autor: Marianna /z szuflady/



zdj.internet


Cytaty, myśli, aforyzmy. 2018-01-30


*



*



Recenzja książki. 2018-01-27


Pani Einstein, Marie Benedict, powieść historyczna, wyd. Znak Horyzont 2017, str. 320.




"Zazdrość jest silnym i nieprzewidywalnym uczuciem, nawet jeśli szczerze ufasz ukochanej osobie." 




Jesień 1896 roku. Mileva ma dwadzieścia jeden lat i jako jedna z pierwszych kobiet rozpoczyna studia fizyczne na uniwersytecie w Zurychu. Uważa, że jej kalectwo przekreśla szanse na miłość. Postanawia w pełni poświęcić się nauce. Jest nieprzeciętnie inteligenta, ambitna i zamierza wiele osiągnąć. Studiujący z nią Albert zakochuje się w jej niezwykłym umyśle i niedoskonałym ciele. W ich małżeństwie jest miejsce nie tylko na miłość, ale też na wspólną pasję.Kilkanaście lat później świat zachwyca się odkryciami Einsteina. Nikt nie pyta jak ich dokonał, nikt nie wspomina o Milevie. Wciągająca i poruszająca historia żony Einsteina, genialnej fizyczki, której wkład w naukę został zapomniany. Kim była i dlaczego nic o niej nie wiemy?



 



Książka bardzo mi się podobała, przeczytałam ją z ciekawością i z przyjemnością. Losy Milevy poruszyły mnie. Współczułam jej, gdyż nie miała w życiu lekko. Jeśli chodzi o język i styl pisania to czytało mi się nadzwyczaj dobrze, autorka potrafiła mnie wciągnąć w swoją opowieść i dać do myślenia. Jak oceniam życie Milevy i jej męża Alberta Einsteina? Było mi jej żal, poświęciła wszystko w imię miłości, a co w zamian dostała? Ból, cierpienie, poniżenie, zdrady, kłamstwa. Oceniam Einsteina jak najgorzej, nie zrobił na mnie dobrego wrażenie, i mam same negatywne odczucia jeśli chodzi o jego osobę, zdania na jego temat nigdy nie zmienię. Zimny, antypatyczny typ. Już po lekturze powieści o Marii Skłodowskiej- Curie miałam o nim nie najlepsze zdanie, a teraz tylko się w tym upewniłam. Jak mężczyzna może być taki podły i okrutny? Czy faktycznie kochał Milevę? Mam co do tego duże wątpliwości. Ktoś kto się tak szybko zakochuje i odkochuje nie może być stały w uczuciach. Tak samo jak wykorzystał ją, i jej geniusz matematyczny, by zrobić karierę. I przypisał sobie ich wspólne osiągnięcie, pomijając ją. Już nie mówiąc o Nagrodzie Nobla... Przynajmniej zachował na tyle przyzwoitości by przekazać jej pieniądze z nagrody. Oj nie ładnie pan postępował panie Einstein.. 




Powieść oceniam pozytywnie i cieszę się, że ją przeczytałam. Otworzyła mi oczy na wiele spraw. Warto przeczytać. Polecam.



 



Moja ocena: 6/10





Poetycko. 2018-01-22

Poezja


Słowa natchnieniem pisane


Okupione łzami


Spływające po twarzy strumieniem


Kiedy ludzie się smucą


One niosą nadzieję


Autor: Marianna /z szuflady/


 


zdj.internet


Poetycko. 2018-01-22

Bez pożegnania


 


Czy łatwo jest odejść bez słowa?


Czy słowo – żegnaj - może złamać życie?


Kiedyś myślałam, że nie…


 


Teraz milczę


Choć dusza krzyczy z rozpaczy


Milczę


Zasznurowałam usta


Odkąd odszedłeś


Polubiłam ciszę…


 


Autor: Marianna /z szuflady/


 


 


zdj.internet


Recenzja książki. 2018-01-17

Ciotka Poldi i sycylijskie lwy, Mario Giordano, literatura piękna, wyd. Initium 2017, str. 400.


Bawarski wulkan w cieniu Etny. Widok na morze. Słońce. Spokój.


Kiedy Poldi, tuż po swoich sześćdziesiątych urodzinach, przeprowadza się z Monachium na Sycylię, nie pragnie niczego więcej. Ale w swoich planach nie uwzględniła rodziny zmarłego eksmęża. Sycylijczycy z krwi i kości naturalnie chcą nauczyć Poldi zasad dolce vita. Koniec ze spokojem. A jakby tego było mało, pewnego dnia znika bez śladu Valentino, który pomagał Poldi w domu i ogrodzie. Czyżby dostał się w szpony mafii? Na drodze prywatnych poszukiwań Poldi spotyka atrakcyjnego commissario Montanę. Ten nie chce, by kobieta wtykała nos w śledztwo, ale kiedy bawarski wulkan wybuchnie, nic nie jest w stanie go zatrzymać…


Ciotka Poldi sycylijskie lwy to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Ja ją tak widzę, bowiem śledztwo w sprawie morderstwa zajmowało mniejszą część niż opisy Sycylii, zwyczajów jej mieszkańców i innych "zapychaczy" aczkolwiek całkiem ciekawych. Sama główna bohaterka to kobieta o ognistym temperamencie, potrafi zakląć siarczyście, upić się i z upodobaniem oddawać się nałogowi nikotynowemu. A oprócz tego ma w sobie żyłkę detektywistyczną,jej pasją jest też fotografowanie policjantów z całego świata. 


Ogólnie powieść mogę uznać za dobrą, aczkolwiek styl i język pisania były dla mnie trochę męczące,i dlatego książkę czytałam przez 3 wieczory. Samo rozwiązanie sprawy - satysfakcjonuje, intryga ciekawie skonstruowana, liczni podejrzani, mylne tropy. Duży plus za okładkę, zachęca do przeczytania. Polecam.


 


Moja ocena: 6/10




Felietony M. 2018-01-16

           Zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądało nasze życie, gdyby nie było zimy? Czy my, Polacy, moglibyśmy się bez niej obejść? Bez białych płatków śniegu opadających na ziemię. Bez mrozu, szronu i bez bałwana? Wydaje mi się, że nie. Przecież zima jest taka piękna. Magiczna. Ja odkąd pamiętam mam same miłe wspomnienia związane z tą porą roku. Jako dziecko lubiłam wychodzić z rodzeństwem na sanki, na ślizgawkę. Nierzadko rzucaliśmy się śnieżkami albo lepiliśmy bałwana. To były czasy. Zimę spędzało się na powietrzu, biegając po śniegu i nie zważając na mróz. A dzisiaj? Gdy wychodzę na miasto, czy do parku nigdzie nie widzę bawiących się dzieci. Boiska są puste, nie słychać śmiechu i głośnych zabaw... Szkoda, że tak nam się zmienia świat. I niestety nie na lepsze. Szkoda, że dzisiaj najmłodsi spędzają czas przy tabletach i smartfonach, nie wychodzą na dwór, nie bawią się na śniegu. I powiem szczerze, że jest mi żal tych dzieci... Może jeszcze wrócą te czasy? Kto wie. Ja nie tracę nadziei. Nie ma przecież nic lepszego niż wieczorny spacer po parku, gdy sypie lekki śnieżek, jest cicho i spokojnie, można zebrać myśli, odetchnąć i pozachwycać się ciszą. I otaczającą nas przyrodą. Korzystajmy więc, póki zima trwa. Mamy na to jeszcze trochę czasu. Może więc warto spróbować? Zachęcam! A teraz zakładam buty, kurtkę, czapkę, szalik i rękawiczki i idę na długi spacer.




Moje cytaty. 2018-01-16

"Zimą nawet serce skute jest lodem".



Recenzja książki. 2018-01-12

Zaplątana miłość, Karolina Wilczyńska, literatura piękna/powieść obyczajowa, Cykl: Stacja Jagodno, tom 1, wyd. Czwarta Strona 2015, str. 344.


"Każdy popełnia błędy. A największe popełniamy z miłości."


Tamara – 36-letnia rozwódka i specjalistka od PR-u dostaje polecenie zorganizowania kampanii wyborczej kandydatowi na wójta gminy Jagodno. Podczas spotkania przedwyborczego jeden z oponentów zarzuca Tamarze, że promuje politykę prospołeczną, a sama zaniedbuje swoją rodzinę. Faktycznie jej nastoletnia córka Marysia ma problemy – chłopak namawia ją do zażycia narkotyków i domaga się „dowodu miłości”. 


Czy nowy partner Tamary przejdzie tę próbę rodzicielską? Czy Tamara uratuje córkę? Kim jest tajemnicza babcia Róża? 


Dobra, mądra powieść, poruszająca, ale i dająca nadzieję. Przeczytałam ją w kilka godzin. Jak silna jest matczyna miłość? Do czego prowadzą brak zaufania, brak rozmowy, niezrozumienie? Jaką moc mają konfitury z fiołków? Czy potrafią leczyć smutki? O tym dowiemy się z tej książki. Polecam.




Moja ocena: 6/10




Recenzja książki. 2018-01-09

Maria Skłodowska-Curie. Geniusz i siła miłości, Magdalena Niedźwiedzka, biografia/autobiografia, wyd. Prószyński i Sk-a 2017, str. 480.


"Geniusz nie ma płci"


Magdalena Niedźwiedzka ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Odbyła staże na uniwersytetach w Manchesterze i Londynie. Od dwudziestu lat pracuje w uczelni technicznej, równolegle pisząc powieści, najczęściej historyczne i biograficzne. W wolnych chwilach maluje obrazy olejne i bezskutecznie oswaja stare pianino. W życiu kieruje się dewizą „jakie myśli, taki los”. 


Maria Skłodowska-Curie jakiej nie znacie. Magdalena Niedźwiedzka tchnęła życie w koturnowy zwykle obraz nieprzeciętnej Polki, której zdarzało się iść za głosem serca wbrew konwenansom. Autorka, znana z dbałości o obyczajowe i historyczne smaczki, i tym razem nie zawiedzie czytelnika, ukazała bowiem skomplikowaną osobowość dwukrotnej laureatki Nagrody Nobla na tle barwnego Paryża w czasach belle époque i Warszawy pod zaborami.


Książka opowiada o losach słynnej polskiej Noblistki, Marie Skłodowskiej-Curie w latach 1911 -1913. W fabułę wplecione są też wstawki z jej wcześniejszego życia, czasów nastoletnich, studiów, pracy naukowej, małżeństwa z Piotrem Curie. Autorka opowiada też o skandalicznym romansie uczonej po śmierci męża z jego przyjacielem Paulem Langevinem , a także o jej przyjaźni z Albertem Einsteinem. Życie słynnej noblistki ukazane zostało jako pasjonujące, a jednocześnie pełne wzlotów i upadków, walki o to by być najlepszą, by dorównać geniuszem mężczyznom. Autorka pokazuje nam wewnętrzną walkę noblistki z własnymi słabościami, ale również jej dążenie do bycia kochaną, lękiem przed samotnością, rozczarowaniami i walkę o miłość. Poznajemy też charakter uczonej, która jest kobietą bezkompromisową, szczerą, momentami cyniczną, ale również z poczuciem humoru i łasą na komplementy mężczyzn. Jej osobowość jest skomplikowana i ciężko z Marią wytrzymać, ma swoje humory jak każdą kobieta. A jednak jej geniusz nie ma sobie równych, co powoduje frustracje i zazdrość kolegów fizyków i uczonych, a wieść o podwójnej nagrodzie Nobla dla uczonej budzi zawiść całego światka uczonych. Bo kobieta nie może przecież być tak dobra... Takie to były czasy, ale czy dzisiaj kobiety mają lepiej? Polemizowałabym.


Ogólnie książka bardzo mi się podobała, przeczytałam ją z przyjemnością, dowiedziałam się z niej dużo ciekawych rzeczy o Marii Skłodowskiej-Curie, choć do tej pory moja wiedza ograniczała się do podstawowych informacji na jej temat. Z chęcią obejrzę film o uczonej. Książkę oceniam pozytywnie, przypadł mi do gustu również styl pisania i narracji autorki.Wciągająca lektura na wieczór, po którą warto sięgnąć. Do czego gorąco zachęcam.


 


Moja ocena: 6/10




Recenzja książki. 2018-01-05

Reguła nr 1, Marta Guzowska, sensacja/kryminał, Cykl: Simona Brenner, tom 2, wyd. Marginesy 2017, str. 372. 


"Nie musisz się spieszyć. Jest dopiero szósta rano. Na pewno uda ci się skończyć tę myśl przed zachodem słońca."


Simona Brenner jest archeolożką i złodziejką. W dzień bada starożytną biżuterię, a nocą ją kradnie. W obu tych dziedzinach jest bezkonkurencyjna. Jest też niecierpliwa, ma ostry język i brak jej szczęścia do mężczyzn. Ktoś wciągnął Simonę w makabryczną grę. Kazał jej odszukać i ukraść złote runo, najcenniejszą na świecie złotą sztabę, która… nie istnieje. Ale kiedy dookoła niej giną ludzie, Simona zaczyna podejrzewać, że mit o złotym runie jest prawdą. W tej sytuacji najgorsze, co może się wydarzyć, to pozbawiony skrupułów przeciwnik, wyrachowany, piekielnie inteligentny i doskonale ukryty. Ktoś, w kim obsesja zamienia się w żądzę krwi. W poszukiwaniu skarbu Simona jedzie na kazachskie stepy, do centralnej Anatolii i do Aten. Musi stawić czoło demonom przeszłości i cały czas oglądać się za siebie. Walcząc ze śmiertelnie niebezpiecznym cieniem, musi też zaryzykować i komuś zaufać. Problem w tym, że najważniejsza reguła dobrej złodziejki brzmi: nie ufaj nikomu…


Na tę książkę czekałam już od dłuższego czasu, ale wreszcie udało mi się ją wypożyczyć i przeczytać. 


Simona Brenner, za dnia doktor archeologii, nocą złodziejka zabytków, otrzymuje zlecenie odnalezienia złotego runa. W tym celu przemierza pół Europy. Zagadki mnożą się jedna przez drugą, a tymczasem giną kolejne osoby z otoczenia Simony. Kim jest tajemniczy przeciwnik, który nie cofnie się przed niczym by odnaleźć złote runo? Czy Simona wyjdzie cało z tej opresji? Czy to jej ostatnia "akcja"? I czy legendarne złote runo to tylko mit?


Bardzo dobra książka, ciekawa, wciągająca fabuła, liczne zwroty akcji, trzyma  w napięciu do samego końca, ja nie mogłam się od niej oderwać nim nie poznałam zakończenia. Jedyny minus to zbyt dużo opisów, a mało dialogów, ale poza tym jak dla mnie jedna z lepszych polskich powieści sensacyjno-przygodowych. Dodatkowym plusem są liczne ciekawostki archeologiczne, wplecenie mitów greckich i tajemnicze zagadki do rozwiązania. Wszystko to sprawiło, że książkę czytałam z wypiekami na twarzy. Polecam gorąco! 




Moja ocena: 7/10




Poezja. 2018-01-02

**


W bezkresie samotności


Oplatającej dłonie niczym bluszcz


Usycham niczym kwiat pozbawiony wody


Jest mnie coraz mniej…


 


Drobiny roztrzaskanej duszy


Nakłuwają niebo  nade mną


U moich stóp trzęsie się ziemia


Nie ma sensu w bezsensie istnienia…


 


Kiedy noc splata się z dniem


Na szachownicy zwanej życiem


Stawiam pierwszy krok


W przepaść..


 


© Marianna/Poezja M.


 


 


zdj.internet


CYTAT. 2018-01-01


Cytat. 2018-01-01


Cytat. 2018-01-01


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]