marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Cytat z książki. 2017-04-27


Poetycko. 2017-04-26

Cisza i ciemność


 


wyrwij z otchłani bezdennej


moje samotne serce


nie karz mnie chłodem


i obojętnością


 


przez szczeliny sączy się nadzieja


w oparach mgły unosi tęsknota


nie ma odkupienia


nie ma wybaczenia


 


cisza


zewsząd otacza mnie


tylko cisza


i ciemność…


 


© Marianna, 21.04.17 r.


 


 


Poezja. 2017-04-26

To nic nie znaczy


 


Kropla za kroplą


Po twarzy ścieka


Ryzując linie


Bezładnie


Ucieka


Kap


Kap


kap…


 


To nic


Nie znaczy


To tylko łzy


Tylko łzy…


 


To dusza


Oczyszcza się


To nic nie znaczy


To tylko łzy…


 


© Marianna, 24.04. 17r.


 


 


 


Recenzja. 2017-04-26

Jak powietrze, Agata Czykierda-Grabowska, literatura polska/ new adult, wyd. OMGBooks 2016, str. 480.


Pierwsza polska powieść new adult!


Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość.


Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny. Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia. Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze. Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać... Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości? Czy da się żyć bez powietrza?


Co tu dużo mówić - jednym słowem - rewelacja! 


,,Jak powietrze" zachwyciła mnie, porwała i poruszyła. Nie obyło się bez paczki chusteczek. Tej książki nie można nie przeczytać. Ja zbierałam się do jej lektury kilka dni, ale żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej. Spodziewałam się nudnej i nijakiej powieści a  otrzymałam historię, która chwyta za serce i nie pozwala długo o sobie zapomnieć.


Polecam gorąco!


 




# warsztat 2017-04-24

Czy w życiu trzeba być poważnym? – krótkie opowiadanie.


 - Walnij obok! – rozkazała Emilka. Amelia uderzyła raz jeszcze i odsunąwszy się popatrzyła z obrzydzeniem na rozłupaną piniatę. Wysypały się z niej kolorowe robaczki. Były to oczywiście cukierki, ale dla Amelii wyglądały jak małe lepkie i klejące się robactwo, które rozpełzło się po trawniku. Emilia, dla której nie było nic ważniejszego od słodkości rzuciła się na trawę by wyzbierać rozsypane łakocie. Oprócz obu kobiet w ogrodzie znajdowali się jeszcze Ksawery, mąż Emilii, dwójka ich bliźniaków Cyryl i Cyprian, którzy obchodzili tego dnia 5 urodziny oraz mąż Amelii Adrian. Piniata była przygotowana dla małych jubilatów, ale oni pochłonięci rozpakowywaniem prezentów nie wykazywali najmniejszego zainteresowania atrakcją. Impreza skończyła się jakieś pół godziny temu i w ogrodzie Rosteckich zostały tylko obie przyjaciółki z mężami. No i bliźniaki oczywiście. Mężczyźni rozmawiali o czymś ściszonymi głosami, przy stole zastawionym przekąskami, świadomie ignorując poczynania swoich żon.


 - Chyba to nie był dobry pomysł – zauważyła zgryźliwie Amelia patrząc jak przyjaciółka w pozycji klęczącej z pokłonem wybiera z trawy cukierki i wkłada jej do torby na prezenty.


Emilia przerwała swoje zajęcie i popatrzyła na nią z rozbawieniem.


- No coś ty! Chyba mi nie powiesz, że dorosłym kobietom nie wypada robić niczego szalonego? – prychnęła. – To, że jestem żoną i matką nie oznacza, że nie mogę pozwolić sobie na chwilę beztroskiej przyjemności.


- Od kiedy to zrobiłaś się taka wyluzowana? – zdziwiła się Amelia tłumiąc wesołość. Wiedziała do czego zdolna jest jej przyjaciółka, sama była do niej podobna. Tylko ona kryła się z tym, a Emilia wręcz przeciwnie. Zrobiła z tego swój atut.


- Od zawsze taka byłam. – posłała jej rozbrajający uśmiech i podniosła się z ziemi. Kolana miała zielone od trawy, czego nawet nie zauważyła. – Tylko na początku musiałam to w sobie tłumić. Wtedy chciałam, żeby każdy traktował mnie poważnie i wszystko to, co robię.


- Chcesz mi powiedzieć, że ta szalona wariatka, która w tobie siedzi nie jest tylko na pokaz? Amelia udając oburzenie trzepnęła ją w ramię.


- A żebyś wiedziała snobko! – zawtórowała jej i obie wybuchnęły śmiechem. Obie miały dystans do siebie i potrafiły żartować. Poczucie humoru to cecha, którą obie posiadały i nie wahały się jej używać.


- I pomyśleć, że to moi synowie – ciągnęła Emilka – mają po pięć lat, a nie my. Czasem mam wrażenie, że oni są bardziej dojrzalsi niż ja – wyznała posępnie patrząc na bawiących się chłopców, którzy byli całym jej światem.


Amelia uważała, że w życiu czasem trzeba pozwolić sobie na odrobinę luzu, w przeciwnym razie człowiek może zwariować.


- E tam! – prychnęła sceptycznie. – Wydaje ci się! To, że jesteśmy wesołe i mamy żywe temperamenty to nie od razu oznaka niedojrzałości.


- Fakt! – przyjaciółka niechętnie przyznała jej rację. – Dlatego cichosza! – położyła palec na ustach. - Gdyby nasi mężowie wiedzieli jakie z nas roztrzepane babiszony w życiu by się z nami nie ożenili. Oni nadal żyją w nieświadomości, że poślubili dwa aniołki. – dodała chichocząc.


- Myślę, że oni doskonale zdają sobie sprawę z tego jakie jesteśmy roztrzepane, ale ukrywają przed nami tę wiedze – nie zgodziła się Amelia. – Mówię ci, oni już dawno nas przejrzeli.


Emilka otworzyła usta ze zdziwienia. Może faktycznie Amelia ma rację – zasępiła się. Muszę bardziej zwracać uwagę na to jak zachowuję się przy Ksawerym. Jeszcze pomyśli, że nie dorosłam i nie nadaję się by wychowywać nasze dzieci.


- Dobra, koniec gadania. – zakomenderowała, chcąc odwrócić uwagę od posępnych myśli. – Idziemy do kuchni. Zrobię nam po drinku – oznajmiła.


- Doskonały pomysł – Amelia przyznała jej rację.  – Tylko nie żałuj mi limonki – teraz to ona zachichotała. – Wiesz jak nie lubię słodyczy. Za to uwielbiam wszystko co kwaśne i kwaskowate.


- Dlatego zawartość piniaty ląduje w moim żołądku. Tylko mi później nie wypominaj, że mam za dużo w pasie – pogroziła jej palcem.


Śmiejąc się weszły do domu.


 


 


 


 


Recenzja książki. 2017-04-24

Agatha Raisin i ciasto śmierci, M. C. Beaton, kryminał, Cykl: Agatha Raisin, tom 1, wyd. Edipresse 2012, str. 252.


 


Zmęczona miejską gonitwą Agatha Raisin zamyka dochodową firmę w Londynie i przechodzi na wcześniejszą emeryturę, żeby zasmakować spokojnego życia w cichej wiosce Carsely. Znudzona, samotna, przyzwyczajona do sukcesów i uznania, przystępuje do miejscowego konkursu na najlepszy wypiek. Przynosi nań nadziewane ciasto francuskie zakupione po kryjomu w znakomitej londyńskiej piekarni. Jednak ten sposób na awans społeczny zawodzi. Nie dość, że sędzia odrzuca jej kandydaturę, to jeszcze pada martwy po skosztowaniu smakołyku.


Agatha Raisin jak zawsze rewelacyjna! Uwielbiam ją! 


 


Jest to pierwszy tom serii kryminałów z Agathą Raisin, w którym wszystko się zaczyna. Główna bohaterka przechodzi na wcześniejszą emeryturę i przeprowadza się na wieś, chcąc żyć spokojnie, beztrosko, sielsko... Jednak okazuje się, że małe wsie też mają swoje tajemnice i nie wszystko jest różowe o czym Agatha będzie miała okazję się przekonać. By zaskarbić sobie względy lokalnych mieszkańców Raisin postanawia wziąć udział w konkursie kulinarnym na najlepsze ciasto... Jest to tylko początek kłopotów, w które wpakuje się Agatha, jej ciasto bowiem okazuje się zatrute... Co  z tego wyniknie? Tego zdradzić nie mogę, ale zapewniam, że śledztwo będzie pełne humoru i nieprzewidywalne, jak sama Agatha. Wszystko mi się tutaj podobało, postać głównej bohaterki została ciekawie nakreślona, ma ona swoje wady i przywary, ale dzięki temu jest prawdziwa. Jednym słowem rewelacja! Polecam gorąco!


 




Poetycko. 2017-04-21

Świat bez twoich ramion


jest niczym wzburzony ocean


falując niesie mnie to tu


to tam


 


czas zbyt wolno


płynie


bezsennie


 


wskazówki zegara


zatrzymała


kropla spod rzęs


 


cisza i spokój


noc i dzień


i ja


 


tylko ja


 


 


© Marianna, 21.04.17 r.


 



 


Recenzja książki. 2017-04-20

Właśnie dziś, właśnie teraz, Karolina Wilczyńska, powieść obyczajowa/literatura współczesna, wyd. Czwarta Strona 2017, str. 328.


 


Trzy kobiety, trzy historie, jedna tęsknota – za życiem, w którym jest się dla kogoś naprawdę ważnym.


 Zgorzkniała Sabina od lat samotnie opiekuje się zniedołężniałym ojcem, z którym łączy ją toksyczna relacja. Siedemdziesięcioletnia Bronisława ledwo wiąże koniec z końcem, utrzymując siebie i dorosłego syna, alkoholika. Elegancka Sonia prowadzi idealne życie w pięknym domu, z kochającym mężem i córką. Idealne do czasu pierwszego kryzysu… Nieszczęśliwy wypadek skruszy dotychczasowy porządek i splecie ich losy… Każdej z kobiet przyjdzie zmierzyć się z innymi problemami i każda będzie musiała stawić czoło prawdzie, nie zawsze przyjemnej. Prawdzie o sobie samej i o najbliższych. Bo czasami życie musi nami mocno potrząsnąć, żebyśmy odnaleźli jego sens. 


 Właśnie dziś, właśnie teraz przekornie pokazuje, że czekanie może okazać się zgubne, a tragedia nie zawsze zapowiada koniec, lecz początek czegoś naprawdę wyjątkowego.


Historia trzech różnych kobiet, które los ze sobą połączy tragedią,która zmieni ich życie na zawsze. Każda z nich jest inna, każda żyje czekając. Sonia wiecznie czekając na chwilę uwagi od wiecznie zapracowanego męża. Sabina na dobre słowo od terroryzującego ją chorego ojca, którym się zajmuje, a Bronisława czekając aż syn alkoholik się zmieni. Nie widzą tego, że swoją postawą najbardziej krzywdzą siebie... Do czego doprowadzi ich postawa? 



Mi książka się podobała, przeczytałam ją jednym tchem, zarywając noc. Autorka pokazuje, żeby żyć chwilą obecną, tu i teraz, a nie czekać na coś, co może nigdy nie nastąpi. Polecam




Recenzja książki. 2017-04-18

Wyjątkowy rok, Thomas Montasser, literatura współczesna/powieść obyczajowa, wyd. Świat Książki 2016, str. 152.


Mała księgarnia i tajemnicza książka, która wszystko zmienia.


Wyznanie miłości do literatury, do pięknych książek. Powieść o potędze rozmaitych historii i o ich uroku. I dowód na to, że świat fantazji wciąż jest w nas.

Gdy Valerie wchodzi do nieco staroświeckiej księgarni swojej zaginionej bez śladu ciotki, zamierza jak najszybciej zaprowadzić porządek w tym chaosie i zlikwidować sklepik. Ale nie docenia potęgi książek i magii małej księgarni z samowarem. Ta bowiem każdego dnia czymś ją zaskakuje. Otwiera przed nią nowe światy. 

Pewnego dnia Valerie natyka się na dziwną książkę, nie do końca napisaną, którą uznaje za wybrakowaną. Ale w księgarni pojawia się klient, który już od dawna szuka właśnie tej książki...

Krótka książka, ale zapadająca w pamięć. Wyjątkowy rok to książka obowiązkowa dla wielbicieli literatury. Dla tych, którzy kochają czytać. Dla tych, którzy nie mogą bez książek żyć. Czyta się błyskawicznie. Historia płynie lekko i niesie nas niespiesznie ku otwartemu zakończeniu. Polecam!





Marzenia. 2017-04-17

Ile ważą marzenia?


 


Czy można zważyć marzenia?


Lekkie są a może ciężkie…


Czy warto o nie walczyć?


Nawet gdy serce staje się kamieniem...


 


Czy można zważyć marzenia?


Ciążyć nami będę czy unosić do gwiazd…


Czy wierzyć im na słowo?


Nawet gdy zimny jest nasz świat…


 


Czy można zważyć marzenia?


Głazem nam będą czy puchem...


Czy wystarczy im uwierzyć?


Nawet gdy oczy są wiecznie suche…


 


Czy można zważyć marzenia?


Czy można bez nich żyć?


 


© Marianna, 17.04.17r.


 


Wspomnienia. 2017-04-16

Na przystani wspomnień.


 


Na przystani wspomnień


zamieszkała cisza.


Spod drzwi sączy się spokój.


Nostalgia zagląda do okien.


Kroplami rosy perlą się łzy.


 


Na przystani wspomnień


zamknęłam marzenia.


Za drzwi wymiotłam zapach snów.


Wytrzepałam kurz ze starych zdjęć.


Przegnałam z poduszek żal.


 


Na przystani wspomnień


pożegnałam wspólne dni.


Samotność zerka zza firanki.


Mruży oczy szary kot.


Atrament barwi bzy wieczorem.


 


Na przystani wspomnień


zamieszkała cisza.


Zapytaj księżyca jakie mam sny.


Może jutro wzejdzie słońce?


Przegna złe i los mi cię zwróci?


 


© Marianna, 11.04.17r.



Cisza. 2017-04-16

Cisza i wiatr


 


siedząc w ciszy


samotnie


w szum wiatru


za oknem zasłuchana


wracam wspomnieniami


do tamtych wiosennych dni


wypełnionych twoim śmiechem


i zapachem


chcąc cofnąć wskazówki zegara


by móc zatrzymać raniące


słowa i łzy


by zatrzeć smutek przyszłych dni


nadzieją


by powiedzieć


- wybacz mi


 


© Marianna, 14.04.17r.


 


 


Poetycki kwiecień. 2017-04-16

Lazurowe marzenia


 


pokaż mi rajską plażę


o wschodzie słońca


chcę nią z tobą iść


splatać palce swe z twoimi


słuchać szumu fal


wiatr we włosach czuć


zapachem morskiej bryzy


otulać ramiona


serca rytmem być


 


© Marianna, 12.04.17r.




Recenzja książki. 2017-04-16

Sekret zegarmistrza, Renata Kosin, literatura polska, thriller/sensacja/kryminał, wyd. Znak 2016, str. 416.



Lena mieszka w odziedziczonym po przodkach dworku na Podlasiu. Rytm jej życiu nadaje tykanie starych zegarków, pamiątek po dziadku zegarmistrzu. Spokojne życie niespodziewanie nabiera barw, gdy odkrywa pewne znalezisko – nadpalony dziennik z 1884 roku. 

Notatki są bardzo zniszczone, ale udaje się odczytać nazwisko – Emilie de Fleury. Czy to ona jest autorką dziennika? Co łączy rodzinę Leny z właścicielką butiku na południu Francji?

W poszukiwaniu odpowiedzi Lena i jej córka udadzą się w podróż do słonecznej Prowansji. Nie wiedzą jednak, że komuś bardzo zależy na tym, by rodzinne sekrety nigdy nie ujrzały światła dziennego. Grozi im prawdziwe niebezpieczeństwo…

Bardzo lubię takie historie. Mają one swój niepowtarzalny klimat. Wciągają bez reszty. Tak było i w przypadku Sekretu zegarmistrza. Były tu tajemnice rodzinne sprzed lat, znaleziony pamiętnik, stary zegarek i biżuteria. Lena odkrywa sekret pilnie strzeżony w jej rodzinie przez kilkadziesiąt lat, narażając się przy tym na niebezpieczeństwo, gdyż komuś zależy by dawne sekrety nie ujrzały światła dziennego. Idealna lektura na wieczór. Styl pisania autorki tez przypadł mi do gustu. Jednym słowem rewelacja. Polecam!





Kolejny mój mały sukces! 2017-04-13


Wspaniały prezent urodzinowy!




Kolejna, piąta już, antologia w moim dorobku literackim. W antologii 2 "W barwach melancholii" Klubu Poetów Niepokornych, grupy poetyckiej, do której należę znalazła się twórczość 45 autorów, w tym również 13 moich wierszy: Ulotność chwili, Jesteś mi niebem, Tęsknota, Jutro, Milczysz, W rozmiłowaniu cudnych chwil, Porusza naszymi sercami wiatr miłości, Myśli, Codzienność, Moje dziś, wczoraj i jutro, Uschnięte kwiaty, Za oknem śnieg i Codzienność II.




Jestem bardzo dumna. Udział w kolejnej antologii to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Następny projekt najprędzej na jesieni. W przyszłym roku chciałabym wreszcie wydać swoją debiutancka powieść. Cel mam, teraz tylko krok po kroku zostaje mi go realizować ;) 



 



Świetna książka. 2017-04-11

    


Warto czytać! 2017-04-11

 


      


 


Recenzja. 2017-04-06

Będziesz tam? Guillaume Musso, Literatura współczesna, wyd. Albatros 2014, str. 320.


 


Elliott Cooper jest znanym chirurgiem zmagającym się ze śmiertelną chorobą. Największą radością jego życia jest dorosła już córka Angie, największym pragnieniem – jeszcze raz ujrzeć ukochaną Ilenę, zmarłą tragicznie przed trzydziestoma laty. Jego marzenie może się spełnić – Elliott otrzymuje w prezencie kilka pigułek umożliwiających podróż w czasie. Przez ciekawość zażywa jedną z nich i wkracza na ścieżkę nieprawdopodobnej przygody – cofa się w przeszłość, po raz kolejny przeżywa młodość. Czy zdoła zmienić bieg wydarzeń i uratować życie ukochanej? Czas zawsze mija zbyt szybko...




Słaba. Jestem rozczarowana książką. Ani styl autora ani sama historia mnie nie przekonały. Za dużo tu chaosu i ,,przeskakiwania w czasie". Ten autor mnie nie przekonuje, a jego książki niczym mnie nie zachwycają. Męczyłam się podczas czytania. Nie polecam, i ostatecznie rezygnuję z czytania kolejnych książek tego autora. 





Wiersz 352. 2017-04-04

Barwy bławatka


 


masz spojrzenie barwy bławatka


i koral ust do malin podobny łudząco


uśmiech twój – oślepia niczym słońce


 


kochasz różą rozkwitając


wyciągasz do mnie swe pąki


w kolce układając dłonie


ranisz


 


 


© Marianna, 4.04. 17 r.


 


 


Wiersz 351. 2017-04-04

Zegar


wybija godziny


uciekają minuty


przez palce sączy się czas


 


cisza


oplata zewsząd


już tylko nocne ćmy


mi towarzyszą


 


już sen nadchodzi


 


© Marianna, 2017.


 


 


Wiersz 350. 2017-04-04

Viola


 


pośród traw


w skupisku kamienistej ścieżki


pod błękitem i palącym słońcem


ukrywa się fioletowy cud


 


 


© Marianna, 04.04. 2017 r.


 


 


 


 


 


 


Recenzja. 2017-04-02

Doktor Illuminatus, Martin Booth, powieść młodzieżowa, Cykl: Syn Alchemika, tom 1, wyd. Jaguar 2006, str. 190.



 




Fila i Tim przeprowadzili się wraz z rodzicami do starego domu na wsi. Nie przerażają ich dziwne odgłosy dobiegające zza ścian zabytkowej posiadłości, ale gdy poznają Sebastiana, otaczający świat przestaje być prosty. Ich nowy kolega okazuje się... synem średniowiecznego alchemika i - tak jak bliźniaki - ma... dwanaście lat. Przed laty ojciec Sebastiana, niesłusznie oskarżony o czary, zginął na stosie. Syn, na przestrzeni wieków, toczył walkę ze złem... Dziś Sebastian znajduje sprzymierzeńców w Timie i Fili, nowych lokatorach domu, w którym żyje od kilkuset lat. Czy wiedza tajemna w połączeniu ze współczesną nauką pomoże trójce dzieciaków pokonać potężnego XV-wiecznego czarnoksiężnika?




Dobra, zwyczajnie dobra książka. Momentami przerażająca, trzyma w napięciu przez cały czas. Nie sposób się od niej oderwać. Dużo ciekawostek ze świata alchemii. Zły czarownik, który chce zawładnąć światem, przy pomocy stworzonego przez siebie golema. I dwójka rodzeństwa wraz z synem średniowiecznego alchemika,Sebastianem, którzy muszą go powstrzymać. Polecam.





Recenzja książki. 2017-04-02

W pogoni za Vermeerem, Blue Balliett, literatura dziecięca/przygoda-fantastyka, wyd. Egmont Polska 2009, str. 215.


 


Pewnej ciepłej, październikowej nocy doręczono w tej samej dzielnicy Chicago trzy przesyłki. Okrąglutki, pomarańczowy księżyc wypłynął właśnie na niebo nad jeziorem Michigan. W każdym miejscu ktoś zadzwonił do drzwi i zostawił na progu kopertę. Wszyscy adresaci zobaczyli już tylko opustoszałą okolicę. Treść listu dotyczyła zbrodni sprzed kilku stuleci...


Świetna powieść dla młodzieży. Czyta się bardzo szybko. Ciekawa fabuła, liczne zwroty akcji. Tajemnica zaginionego obrazu Vermeera do rozwiązania przez dwójkę ponadprzeciętnie inteligentnych i ciekawskich nastolatków. Przygoda. Niebezpieczeństwo. Zagadka. To wszystko sprawiło, że książkę przeczytałam jednym tchem. Ilustracje w książce to kolejny plus powieści. Styl autora prosty, przystępny język to wszystko sprawia, że opowieść wciąga bez reszty. Czytelnik wraz z bohaterami przeżywa niesamowite przygody i śledząc bieg wydarzeń z zapartym tchem. Jednym słowem rewelacja. Polecam.


 



e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]