marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Recenzja. 2017-03-30

Siedem życzeń, Liliana Fabisińska, Natasza Socha i inni, literatura współczesna, wyd. Filia 2015, str. 408.


 


Jeden pensjonat, jeden wieczór, kilka opowieści. Babcia Agnieszka wraz z wnukiem przygotowują mazurski pensjonat do Bożego Narodzenia. Chociaż tego roku żaden z gość nie zapowiedział swojej wizyty, oni chcą stworzyć idealne święta. Śnieg ciągle pada, zaspy uniemożliwiają jazdę samochodom, a telefony komórkowe milkną, zamiast przekazywać gorące życzenia. W małym pensjonacie koło Pięknej Góry tej nocy, wbrew swojej woli, spotka się kilka rodzin. Okna pensjonatu rozświetlą się, a jego pokoje wypełni gwar rozmów. Niespiesznych, przypadkowych, pełnych nadziei na lepsze jutro. Ludzie, którzy mieli już nigdy się nie spotkać, znów padną sobie w ramiona. Niemożliwe stanie się możliwe. A wszystko przez śnieg, czarną kurę i Najlepsze Radio Świata. Tego roku kilku bohaterów Cichej 5 powróci. W zupełnie innych okolicznościach będą musieli stawić czoło kolejnym świętom Bożego Narodzenia. Bo czasem los musi nieustannie przypominać o tym, co ważne. Rozświetla niebo i wskazuje nam drogę. A czasem zsyła noc taką jak ta. Noc prawdziwych cudów.


Siedem historii o tym, że Wigilia to dzień cudów, i że tego magicznego dnia spełniają się marzenia. Książka lekka, przyjemna, pełna ciepła i świątecznych zapachów. Polecam.


 




Czym jest szczęście? 2017-03-26

Szczęście


 


być maleńką kroplą rosy na źdźbłach traw


za rękę z losem iść pod wiatr


pajęczyn złote nici chwytać w dłonie


bicie serca przy sercu czuć


zapachem róż wypełniać wspomnienia


razem czytać wiersze Tuwima


wiosną rozkwitać maić się majem


dmuchawce chwytać oddechem marzeń


być dla kogoś światłem w pochmurny dzień


 


 


© Marianna, 26.03.2017.


 



Poezja. 2017-03-26

Mój świat.


 


Poezja nastraja moje myśli


nutami melancholii


nostalgicznie pachną bezsenne


wieczory


zamykam oczy


na fiołkami pachnące


czekam sny


poezja uwrażliwia każdy skrawek


duszy mojej


w błękitny obłok zmienia ciało


poezja kolorami barwi mój świat


 


© Marianna, marzec 2017.


 




Wiersz. 2017-03-26

Fiołek


 


w kępie pośród traw


nieśmiało rozchyla swe płatki


fioletem barwi zielone pąki


viola – jakie piękne ma imię


lubię fiolet – tak jak lubię słyszeć


bicie twego serca blisko przy mnie


 


© Marianna, 26.03.2017 r.



Poetycko. 2017-03-26

Kwiaty i my


 


miłość twoja


różą rozkwita


bzem umiera


 


moja miłość


fiołkiem oddycha


makiem zamiera


 


nasza miłość


bluszczem serca oplata


by groszkiem zakwitać


każdego dnia


 


 


© Marianna, 22.03.2017 r.


 


 


Recenzja książki. 2017-03-25

Dom czwarty, Katarzyna Puzyńska, literatura polska/kryminał, Cykl: Lipowo, tom 7, wyd. Prószyński i Sk-a 2016, str. 576.


Była policjantka Klementyna Kopp po czterdziestu latach wraca w rodzinne strony. Na prośbę matki ma przyjrzeć się sprawie pewnego morderstwa. W drodze na miejsce znika bez śladu. Mieszkańcy Złocin zgodnie twierdzą, że nigdy nie dotarła do miasteczka, ale aspirant Daniel Podgórski wkrótce odkrywa, że musiało być inaczej. Dlaczego wszyscy kłamią? Co tak naprawdę przydarzyło się Klementynie? Kto maluje tajemnicze graffiti z czarną szubienicą i podrzuca martwe ptaki? Jaki ma z tym wszystkim związek okrutna egzekucja dokonana nad jeziorem Bachotek w październiku 1939 roku?


Choć lubię Puzyńską to tym razem mnie rozczarowała. Śledztwo nawet nie było śledztwem, a cała sprawa praktycznie sama się rozwiązała, choć i tu muszę przyznać, że nie do końca. Raził mnie też styl pisania,i rzucanie mięsem prawie bez przerwy. Daniel coraz bardziej irytuje. Klementyna ok, ale znowu jej prawie nie było choć sprawa była ściśle z nią związana. Mam nadzieję, że inne tomy serii będą lepsze. Jedyny plus to chyba taki,że szybko się czyta,mimo objętości.


 



Dzień poezji. 2017-03-24




Podziękowania! 2017-03-17

Dziękuję za ponad 100 tysięcy (100 330) wyświetleń na moim blogu! 


 




Recenzja książki. 2017-03-17

Weranda na Czarcim Cyplu, Liliana Fabisińska, powieść obyczajowa, Seria: Jak pies z kotem, wys. Filia 2016, str. 460.


 


Obraz holenderskiego mistrza, mroczne sekrety z odległej przeszłości Helu i niewinne ziółka o śmiertelnej mocy, to mieszanka wybuchowa, z którą Nina i Natalia muszą zmierzyć się wspólnie – jeżeli nie chcą spędzić w więzieniu reszty swoich dni. Podejrzane o morderstwo z premedytacją mogą liczyć tylko na siebie. I na pewnego policjanta o rybim nazwisku, który – wbrew poszlakom i zdrowemu rozsądkowi – nieoczekiwanie staje po ich stronie.

Lekka, przyjemna powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Aczkolwiek niczym nie zaskakująca. Mi zwłaszcza spodobał się pomysł z papugą udającą człowieka, wykorzystaniem glistnika jaskółcze ziele jako trucizny i sam Czarci Cypel z uroczymi domkami w pastelowych kolorach. Ogólnie książka całkiem dobra, ale mam kilka uwag. Głównie związanych ze śledztwem w sprawie morderstwa, które tak naprawdę nim nie było... Trochę miejscami przypominało parodię i było absurdalne, zwłaszcza aresztowanie głównych bohaterek i ich przesłuchiwanie. Uśmiałam się setnie. Widać, że autorka ma sentyment do A. Christie i jej kryminałów, stąd pomysł na taką a nie inną intrygę. Może być. Na miłe popołudnie z książką i relaks.


 




Pierwsze próby - haiku. 2017-03-15


stary ogród




suche gałązki jaśminu szeleszczą




pod kołami koparki




 




***




granatowe niebo




powiew wiatru zerwał kapelusz




strachowi na wróble




 




***




 




kroki na schodach




firanka w oknie wróciła




na miejsce




 




***




wschód słońca




filiżanka czarnej kawy wita




poranną gazetę








***




kot na dachu




stado wróbli wznosi się




ku niebu








***




samotny kamień




na piaszczystej ścieżce spotykają się




roztaje dróg








***




cichy poranek




na krzewie jeżyn kołysze się




babie lato








***




zmierzch za oknem




świeża pościel kusi szelestem




zmarznięte stopy


 





Poetycko. 2017-03-14

Ogród.


(inspiracja wierszem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej)



Gdy wiosna nadchodzi,


w ogrodzie to słońce, to deszcz.


Rośnie, rozwija pąki,


miłość moja. Tak pachnie bez.



Autor: Marianna, 7.03.2017 r.


 




Mój wiersz. 2017-03-14

Czym jest śmierć.


(inspiracja wierszem Haliny Poświatowskiej)


 


czym jest śmierć


odchodzeniem


od świata


i jego trosk


od poduszki pachnącej lawendą


od ciepła twoich rąk


- które dawały mi oparcie


opuszcza mnie oddech


spłyca się


ołowiem powiek ociężały


opadam z sił


słabnąc


tracąc puls


już tylko spokój i cisza


i ciemność


 


 


Autor: Marianna, 7.03.2017 r.


 



Trochę poezji. 2017-03-14

Słowa



ułożyłeś słowa w bukiet róż


by płatkami swymi ukoiły


mój ból


by czerwienią zabarwić


nadzieje złudne


w ten dzień gdy zapytałeś


czy ci wybaczam


odpowiedziałam że


wolę tulipany



Autor: Marianna, 7.03.2017 r.


 



Recenzja książki. 2017-03-14

GRANAT POPROSZĘ! OLGA RUDNICKA, LITERATURA POLSKA, KRYMINAŁ, WYD. PRÓSZYŃSKI I SK-A 2016, STR. 336.


 


Kiedy wszystko wali się na głowę, można zrobić tylko jedno – wziąć sprawy w swoje ręce!


Emilia Przecinek – ma trzydzieści dziewięć lat, sto pięćdziesiąt sześć i pół centymetra wzrostu oraz prawie dziesięć kilogramów nadwagi. Jest znaną autorką powieści romantycznych, a także matką dwojga nastoletnich dzieci i przykładną małżonką Cezarego, który postanawia zostać szczęśliwym mężem innej kobiety. Nie dość, że młodszej, to jeszcze wyższej, co szczególnie boli Emilię. 


Los nie sprzyja przyszłej rozwódce. Bank domaga się spłaty kredytu, kochanka męża zostaje znaleziona martwa, a rodzina, mimo że daje Emilii niepodważalne alibi, zdaje się nie wierzyć w jej niewinność. Jej reputacja zawodowa zaczyna się walić, a w dodatku mąż jest poszukiwany za defraudację. To zdecydowanie dużo za dużo jak na jedną małą kobietkę. Czyżby?



Granat poproszę! to zabawna komedia kryminalna zapewniająca idealną rozrywkę na wieczór. Mamy tutaj Emilię Przecinek - autorkę powieści romantycznych, którą mąż porzuca dla innej, dużo młodszej kobiety. Jak się później okazuje to dopiero początek niepowodzeń i wielkich zmian w jej życiu. Do tego dochodzą dwie pełne werwy babcie, które nie są typowymi staruszkami, mają cięte języki i wybuchowe temperamenty. Fabuła jest bogata w pełne akcji i humoru wydarzenia, nie pozwalając czytelnikowi na oderwanie się ani na chwilę od lektury. Polecam serdecznie, na poprawę humoru jak znalazł. Ja śmiałam się do łez.


 





Recenzja. 2017-03-05

Mock, Marek Krajewski, kryminał, Cykl: Eberhard Mock, tom 6, wyd. Znak 2016, str. 400.


 


Wrocław, rok 1913.


Młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko. Dał się wplątać w obyczajowy skandal, grozi mu wyrzucenie z policji. Nie może pogrzebać kariery, zbyt wiele ma do stracenia. Z wściekłą determinacją rzuca się w wir śledztwa, które jest boleśnie nieprzewidywalne – albo ocali jego karierę, albo doprowadzi go do upadku.

W Hali Stulecia znaleziono nagie ciała czterech gimnazjalistów. Nad nimi niczym makabryczny Ikar wisi trup mężczyzny ze skrzydłami u ramion. Czy to zbiorowe samobójstwo, a może rytualny mord? Kto jest winny? Żydzi? Masoni? Mock nie przypuszcza nawet, że ta sprawa otworzy przed nim najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. I sam przekona się, że w jego zawodzie nie ma miejsca ani na zaufanie, ani na litość.



Jak inne kryminały Krajewskiego mi się podobały tak Mock mnie rozczarował. I nie pomogło osadzenie miejsca akcji we Wrocławiu i czasu akcji w 1913 roku. Śledztwo jest tak nudne, monotonne i nijakie,że ciężko mi było przebrnąć przez kolejne jego etapy. Brakowało mi elementu zaskoczenia. Za mało było zwrotów akcji i dreszczyku emocji towarzyszącemu kryminałowi, a za dużo opisów miasta,jego szczegółowej topografii, architektury, i innych tego typu wstawek, za dużo tu politycznych intryg. Główny bohater też mnie do siebie nie przekonał. Książka nie wzbudziła we mnie jakichkolwiek emocji, tak samo jak odkrycie sprawcy. W pewnym momencie zaczęła mnie już tak męczyć, że starałam się ją czytać jak najszybciej,byleby to mieć już za sobą. Na plus mogę ocenić okładkę. Mimo dobrych chęci, Mocka nie mogę polecić.

 


Poezja. 2017-03-02

Za wiosną.


 


Deszcz melancholią oplata


wszystkie moje myśli


tęskniące za wiosną.


 


© Marianna, 2.03.17 r.


 


 


 


Poetycko. 2017-03-02

Na krańcu świata.


 


Rozsypały się włosy traw 


otulając się zapachem ziemi,


poranna rosa ukoi suchość


- ich spragnionych warg.




Wpatrzone w błękit nieba 


oczy stokrotek rozbłyskają


- w nadziei cieple ogrzewając


sny.




Wiatr swym uśmiechem


roznosi wielokwiatowy zapach


-  słodkich marzeń motyli.




Na krańcu świata przez


Boga zapomnianym 


- kiełkują wiosenną aurą


obleczone - moje myśli. 




Wreszcie wolne.


  


Autor: Marianna, 02.03.2017 r.


 


Recenzja książki. 2017-03-01

Po kompromitacji, Susan Isaacs, thriller/sensacja/kryminał, Cykl: Judith Singer, tom 2, seria: Wszystko dla pań, wyd. Amber 2008, str. 272.


 



Inteligentna, wygadana, dowcipna i obdarzona niezwykłym talentem do wtykania nosa w nie swoje sprawy bohaterka "Kompromitacji" znowu pakuje się w kłopoty.


Życie Judith bardzo się zmieniło. Wciąż mieszka w tym samym eleganckim domu na Long Island, ale jest teraz profesorem historii. Jednak wciąż pasjonują ją zagadki kryminalne i kiedy jej sąsiadka Courtney Logan znika bez śladu, pani profesor rozpoczyna prywatne śledztwo.

Co mogło się przytrafić wzorowej pani domu z przedmieścia? Czy jej przystojny mąż ma coś na sumieniu? A może to Courtney miała jakieś sekrety?


Książka bardzo przeciętna. Tempo akcji tak powolne,że aż męczące. Śledztwo ciągnęło się strasznie wolno i opornie. Nudne to było jak flaki z olejem. Jednak pod koniec akcja przyspiesza i wtedy już jest ok. Ogólnie może być, ale przyznam się szczerze,że autorka mnie trochę rozczarowała. Jak pierwsza część była znakomita tak ta rozczarowująca. Język autorki też woła o pomstę do nieba. Tylu wulgarnych określeń w jednej książce już dawno nie spotkałam. 

 A już porównywanie jej do książek Joanny Chmielewskiej i jej stylu mocno na wyrost. Nawet bym mogła zasugerować wydawcy, że nie powinien porównywać do siebie twórczości tych dwóch pisarek,bo do naszej tej amerykańskiej jest daleko. Ale książkę polecam, idealna na bezsenność!


 




e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]