marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Recenzja. 2016-04-29

Pora przypływu, Agatha Christie, klasyka kryminału, wyd. Hachette, 2002, str. 263.


Tragiczna i niespodziewana śmierć zamożnego Gordona Cloade'a rodzi wśród jego znajomych rozmaite domysły. Niektórzy chcą widzieć podejrzaną w młodej żonie Cloade'a, która ten mimo znacznej różnicy wieku niedawno poślubił. Wdowa ma wprawdzie mocne alibi, jednak zeznania pewnej tajemniczej damy, która odwiedza Herkulesa Poirota, rzucają na sprawę nowe światło...


Muszę przyznać, że przez pierwszą i drugą część kryminału ... nudziłam się. Na szczęście w porę pojawił się Herkules Poirot. I wtedy już akcja ruszyła z kopyta. Mamy tutaj śledztwo, w którym od samego początku coś jest nie tak. Trzy ofiary, liczni podejrzani, a kto miał motyw? Jak zwykle nasz detektyw zadziwił, zakończenie - genialne. Kto by pomyślał... Ogólnie dość dobry kryminał, lecz jakoś szczególnie mnie nie zachwycił. Polecam wielbicielom detektywa, reszta może być nieco zawiedziona. 



Recenzja książki. 2016-04-28

Agatha Christie, Zło czai się wszędzie, klasyka kryminału, wyd. Hachette 2002, str. 215.


 Goście przybywający na Wyspę Przemytników, położoną malowniczo u wybrzeży Dover, szukali tu przede wszystkim relaksu w leniwej atmosferze coraz bardziej modnego wakacyjnego kąpieliska. I choć w jednej z rozmów, jakie miały miejsce tego lata na tarasie miejscowego Hotelu Roger, mówiono o tym, że "zło czai się wszędzie", nikt nie przypuszczał, że akurat tutaj objawi ono swe oblicze. A jednak pewnego dnia na złocistej plaży ktoś odnajduje martwe ciało młodej kobiety. Ta śmierć porusza wszystkich. Letników ogarnia ponury nastrój podsycany wzajemnymi podejrzeniami i lękiem. Poirot już wie, że nie uda mu się urlop bez porządnego śledztwa…


Kolejny rewelacyjny kryminał z Poirotem w roli głównej. Tym razem rzecz dzieje się podczas urlopu. Na malowniczej wyspie zostaje zamordowana młoda kobieta, aktorka. Motyw by życzyć jej śmierci miało wiele osób, mało kto ma alibi. Głównym podejrzanym staje się mąż ofiary, następnie pasierbica, która nienawidziła macochy. W trakcie śledztwa wychodzą na jaw nowe okoliczności... Podejrzani mnożą się jak króliki, a nasz niezrównany detektyw ma ciężki orzech do zgryzieni. Czy wszyscy mówią prawdę? Kto okaże się mordercą? A zło czai się wszędzie... Czyta się bardzo szybko, sama książka nie jest bowiem dość gruba, fabuła jest tak skonstruowana, że napięcie jest stopniowane i nawet, gdy chcemy przerwać lekturę ciężko nam odłożyć książkę, bo wciąż zastanawiamy się, co wydarzy się za chwilę... Rozwiązanie zagadki zaskoczyło mnie, podejrzewałam wszystkich, ale jak zwykle pani Agatha wywiodła mnie w pole ;) Polecam!




Sekretnik.. 2016-04-27

Sekret udanego życia?


 


Osiągnąć rzeczy nieosiągalne


usłyszeć słowa niesłyszalne


zobaczyć rzeczy niewidzialne


spisać historie niespisane


doświadczyć chwile niedoświadczalne


wybaczyć zdrady niewybaczalne


wystarczy tylko uwierzyć, że życie nie jest


biało-czarne…


 


© by Marianna, 03.03.2016r.


 


 


... 2016-04-27

Magia wiosny.


 


Obsypana wiśniowym kwieciem


tańczę z wiosny płatkami


oblepiona wonnym zapachem


omdlewam otoczona różanymi pąkami


stópki niosą mnie po łące


do majowych ogrodów


 


chodź, zerwij ze mną


słońce.


 


 


© Marianna, 12.04.16r.


 


Majowo. 2016-04-27

Majowo zapachniało bzami


nad głową błękitny nieba aksamit


a ja leżę na łące ukwieconej makami


podziwiam białe obłoki sunące leniwie


nam nad głowami


wprawa mnie w zachwyt przyrody piękno


trawy zieleń soczysta i świeża


aksamit płatków chabrów i rumianku


barwny motyli rój wirujący nad pąkami


trzymam cię za rękę czując ciepło twej dłoni


czekoladowy spojrzenia smak wabi mnie i kusi


niczym pszczołę do miodu


czyniąc bezbronną


lubię maj…


 


© by Marianna, 2016.


 


Wierszem malowane. 2016-04-19

Nocą.


 


Tykanie zegara towarzyszem


w tę bezchmurną noc


trzepot skrzydeł spłoszonej ćmy


blask lampy nieśmiały i ciemność za oknem


nostalgia sączy się przez zasłony


do serca podchodzi strach


ciężko ocalić duszę od mroku


gdy myśli ogarnia atramentowej


ciszy koc…


 


© 2016 by Marianna.


 




Wiosenne miniatury. 2016-04-15

Magnolie.




Różane pąki magnolii


słońce pieści pocałunkami


pragnę poczuć dotyk ust twoich


obsypana delikatnymi płatkami


bukiet magnolii do drżącej piersi tulę


zbieram się na odwagę


szepczę ci do ucha prośbę małą -


gdy przymknę oczy


ty odrzuć magnolie i całuj mnie czule -


całą.




© 2016, by Marianna.




Tulipany.




Bukiet tulipanów delikatnych


jak welon mgły


dałeś mi wczoraj


stopiłeś spojrzenia bursztynem


serce moje


zniknął w oddali świat cały


gdy ty


miłości płatkami mnie obsypałeś.




© 2016, by Marianna.




Bzy.




Majowe gałązki lawendy i bieli


obsypują kwieciem


włosy moje


bzami rozkwitły na wiosnę


serc naszych podwoje


bukiecik bzów dajesz mi w podzięce


jutro odejdziesz zabierając ze sobą


moje serce.




© 2016, by Marianna.


 


 


 


Mini. 2016-04-14

Miniatura mieniąca się szafirem..


 


Masz kolor oczu modry


szafirem mieni się w blasku słońca


mogłabym tonąć w nim jak w morzu.


Bez końca.


Błękitem nieba jesteś mi każdego dnia


słowami indygo rozpalasz mą duszę.


Do cna.


 


© 2016, by Marianna.



Wierszem malowane. 2016-04-12

Taniec deszczu.


Na parapecie deszczu krople wystukują melodię


tkaną na szybach nutkami przejrzystymi rapsodię


wsłuchana w koncert wiatru wiosennego


tulę do serca melodię peanu jedwabnego




marzę o tym, by wraz z parasolem


w strumieniach deszczu tańczyć półkolem


pląsać i skakać po kałużach aż do zdyszenia


nie dbając o przechodniów krytyczne spojrzenia




deszcz będzie moim partnerem do tańca


w jego objęciach popłynę do ziemi krańca


obmyję z resztek nostalgii duszy sedno


i będzie mi wszystko jedno




czy zapomnisz o mnie czy pokochasz do głębi


w ulewie skąpany obraz twój we mnie się zagłębi


tę chwilę zapiszę w sercu mokrymi śladami łez


w przejrzystym tańcu przyrody z tobą lub bez.


 


© Marianna, 12.04.16r.


 


Siła uczuć. 2016-04-11

Siła uczuć.


 


Patrzysz na mnie wzrokiem nieodgadnionym


z zakurzonych wspomnień próbując wyłuskać


obraz mój i dotyk ust


wieczory tęsknotą przesiąknięte


rozwiały się wraz z mgłą


płomyk maleńki rozlał się ogniem


niczym atrament plami dusz naszych biel


kroplą nadziei


koniec początkiem


pisany esejem przez los


kładłeś na ramieniu głowę moją i czule całowałeś we włosy


pamiętasz tamtą noc?


Magia niech znów zamieszka w naszych sercach.


Wystarczy zrobić pierwszy krok…


 


© Marianna, 11.04.16r.


 


 


 


Melancholia wśród róż. 2016-04-11

Delikatne jak puch płatki róż


opadły na twarz moją


przymykam oczy


ku niebu płynę


zieleń


nastraja mnie melancholią...


 


© Marianna, 11.0416r.


 




Recenzja. 2016-04-11

,,Niewidzialne" Paul Auster, powieść obyczajowa/literatura piękna, wyd. Rebis 2010, str. 248.


,,Myślę o przeszłości, o tamtym roku sprzed lat (1967), kiedy w moim życiu wiele się wydarzyło, o niespodziewanych zwrotach i odkryciach tamtego roku, szaleństwie tamtego roku, które pchnęło mnie ku późniejszemu życiu, z jego wzlotami i upadkami. Nic tak jak śmiertelna choroba nie wyostrza myśli, nie sprawia, że chce się dokonać podsumowania, wyliczyć ostateczny wynik."



Jest wiosna 1967 roku. Nowy Jork. Adam Walker, dwudziestoletni student Uniwersytetu Colombia i początkujący poeta, poznaje zagadkową francuską parę - ekscentrycznego Rudolfa Borna i jego dziewczynę Margot. Nie wie, że nowa znajomość w dramatyczny sposób zaważy na jego przyszłości.




Powieść Paula Austera to misternie skonstruowana historia, w której wartka akcja przenosi się do Paryża, Kalifornii i na karaibską wysepkę Quillia. W opowieści o Adamie  i jego losach zagłębiamy się dzięki trzem różnym narratorom, a sama opowieść spisana jest również w różnych osobach. By poznać to, co prawdziwe, odróżnić od fikcji, należy starannie odsłaniać kolejne warstwy książki, jednak nigdy do końca nie mamy pewności, że dotarliśmy do sedna. W ,,Niewidzialne" nic nie jest takie proste i oczywiste, jakie się wydaje w pierwszej chwili, a w zakamarkach między wierszami kryje się to co nieuchwytne, niewidzialne...




Spisaną historię Adama otrzymuje Jim, przyjaciel z czasów studenckich, wraz z zaproszeniem odwiedzenia umierającego na białaczkę kolegi, który pragnie podzielić się wydarzeniami z ostatnich 40 lat życia. W głowie Walkera pojawia się pomysł by stworzyć książkę w trzech częściach i trzech różnych rozdziałach - Wiosna, Lato, Jesień. Jim, zafascynowany i zaintrygowany, momentami nawet wstrząśnięty poznaje przyjaciela poprzez karty jego powieści. Rodzą się wątpliwości, co do wiarygodności wydarzeń w niej opisanych. Czy romans z siostrą był fantazją umierającego mężczyzny, czy błędem młodości i efektem burzy hormonów? Czy Adam był faktycznie świadkiem morderstwa? Po co umierający człowiek miałby zadawać sobie trudu i pozostawić po sobie tak kompromitującą historię, jeśli byłaby ona sfabrykowana? Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania  jest dla czytelnika zajmującą wyprawą w magiczny świat literatury, sztuki, muzyki, historii, polityki i nauki. 




Kiedy już dojdziemy do jakichś wniosków do słowa dochodzi Cecile Juin, jedyna osoba z otoczenia Walkera, która wciąż żyje. Gdzie zatem leży prawda? 




Książka zachwyciła mnie stylem, narracją, fabułą, a losy głównego bohatera od pierwszych stron wzbudziły moje zainteresowanie. Historia Adama, była pełna przeróżnych wydarzeń, które miały miejsce lub nie. Tak naprawdę możemy się tylko domyślać, czy opowieść Adama była prawdą czy fikcją, a mimo to książka zachwyca i nie sposób się od niej oderwać. Bardzo polubiłam twórczość Paula Austera właśnie dzięki tej książce. Polecam i zachęcam do przeczytania tej nietuzinkowej powieści. Mi bardzo się podobała i pomimo tego, że czytałam ją jakiś czas temu wspomnienia o niej są nadal żywe. Warto przeczytać ,,Niewidzialne". To opowieść inna niż wszystkie, w której to co niewidzialne miesza się z tym, co widzialne a rzeczywistość z fikcją. Warto wybrać się w podróż z Adamem Walkerem i poznać historię jego życia. Polecam! 








...//... 2016-04-10

Miłość


wariatka o lawendowych myślach


zapuszcza korzenie w umysłu istocie


by w sercu tętnić pełnią życia.


 


© Marianna, 9.04.16r.




... 2016-04-09

,,Cień”


 


W zaułku słów kreślonych na pokaz


wypatrzę źdźbło prawdy, którą próbujesz ukryć,


w chaosie urwanych w pół zdań


rozpoznam twego szeptu błagalne echo,


lecz wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą,


czy w serca kreślonych obrazach uczuć twoich


będę tłem czy pierwszym planem...


 


© Marianna, 9.04.16r. 




Druga wersja wiersza. 2016-04-09

,,Wybacz”


Legł w gruzach cały świat,


motyl przysiadł na jego zgliszczach,


cisza gęstnieje wieczorną mgłą,


deszczem na szybach płacze żal,


nadziei zieleń nieśmiało wybija spod stóp,


jeszcze wierzę, że warto było cię w sercu nosić,


lecz, czy odważę się powiedzieć ,,wybacz”?


 


© Marianna, 9.04.16r.


 


Trochę o wiośnie. 2016-04-07

Wiosna


jest romantyczką


zakochuje się każdego roku


w pąkach kwiatów rozwijających się na rabatach


w szumie wiatru poruszającego liśćmi w sadach,


w takt muzyki granej przez krople deszczu


w zapachu ziemi i wieczornych koncertach świerszczów,


w trelu skowronka bladym świtem


w mgłach unoszących się nad łąk zenitem,


w sukienkach biedronek, płaszczykach pasikoników,


w żółcieniach, błękitach, fioletach, różach rozmarzonych


w kolorowych pejzażach słońca promieniami kreślonych,


w motylach i ich skrzydłach barwnych,


w zieleni traw poranną rosą zwilżanych,


w kluczu żurawi nad stawem


w parkowych alejach rozkwitających bzem.


Wiosna


rozmiłowała się pięknem przyrody.


 


© Marianna, 7.04.16r.




 


 


Wiersz. 2016-04-07

W gruzach świat.


 


legł w gruzach cały świat


motyl przysiadł na jego zgliszczach


cisza zaległa gęstniejąc wieczorną mgłą


deszczem na szybach płacze żal


nadziei zieleń nieśmiało wybija spod stóp


jeszcze wierzę, że warto upaść


by osiągnąć sukces


 


 


© Marianna, 07.04.16r.



Blagierka Izabeli Sowy. 2016-04-06


,,Blagierka" Izabela Sowa, powieść młodzieżowa, wyd. Akapit Press 2010, str. 300.


Po książkę sięgnęłam, ponieważ spodobała mi się okładka i krótki opis. Pomyślałam, że fajnie będzie przeczytać coś lekkiego, przyjemnego, a jednocześnie dowiedzieć się co nieco o ekologii. Książka, przeznaczona dla młodego czytelnika, opisuje losy niespełna 18 letniej Amelii, zwanej Paris. Dziewczyna jest bardzo ładna, szczupła, powszechnie lubiana, świetnie się uczy, ma markowe ciuchy, rodziców pracujących w Londynie i starszego chłopaka. Wydawało by się, że wiedzie bajkowe życie księżniczki. Ale czy tak jest? Amelia doskonale wie, jaka siła tkwi w marketingu.




Dobry kit to połowa sukcesu” – ciągle to powtarza, a jej życie jest doskonałym przykładem tego, że święcie w to wierzy.  Jest doskonałą aktorką, która przybiera liczne maski. Dla niej wszystko jest „OK” i „spoko, wszyscy mogą „wyluzować, bo przecież Paris zawsze da sobie radę.




 Taką twardzielkę gra w szkole i w domu, udaje nawet przed rodzicami osobę, którą nie jest. W codzienności Paris nie ma miejsca na niedoskonałości czy słabości.  Integracja szkoły, do której chodzi Amelia Artystycznego Liceum z Klasą ze szkołą z Zarzecza staje się punktem zwrotnym w jej życiu. Motyw przewodni współpracy, czyli wspólna troska o Matkę Ziemię, wywołuje klasową dyskusję, której efektem jest pomysł na Eko-projekt czyli blog pro-eko. Z założenia ma to być prawdziwy portal edukacyjny, dzięki któremu będzie można dotrzeć do tłumów, prezentując prawdziwe rozwiązania eko. Oczywiście, blog będzie prowadziła szykująca się do dziennikarskich studiów Paris. To przecież dla niej pestka! Do współpracy zaprasza chłopaka z „obciachowego” Zarzecza i bierze się do pracy z prawdziwym zaangażowaniem. Wchodzi w kolejną rolę, w której, choć jest doskonała, rzuca się jednak w oczy brak pasji. Paradoksalnie: jej grę przejrzał nie kto inny, tylko właśnie Krezol, a właściwie Alan, dostrzegając w niej zagubioną i wrażliwą istotę. Ale pozycja w klasie zobowiązuje, trzeba zatem udawać cały czas, mimo tęsknoty za rodzicami, rozczarowania chłopakiem czy problemów z nagromadzeniem obowiązków. Amelię czeka długa droga, by ze ślicznej lalki, którą jest „trendy, jazzy, a nawet frisky” stała się dziewczyną świadomą swojej wartości, ale i akceptującą swoje słabości. Czy odniesie sukces? O tym przeczytacie w „Blagierce” – przewrotnej książce, która pod płaszczykiem codzienności nastolatków kryje swoją prawdziwa wartość. Sowa demaskuje podwójne życie Paris, pozbawia ją możliwości ustawicznej kontroli nad wszystkim i wreszcie pozwala jej popełniać błędy. Amelia musi wykorzystać tę szansę na pokazanie nam, jaka siła kryje się w autentyczności i pasji. A przy okazji… zaszczepić ducha eko!




Książka Izabeli Sowy przypadła mi do gustu od pierwszej strony, akcja toczyła się bardzo szybko. Treść była ciekawa. Autorka poruszyła temat ekologii w naszym życiu, obalając wszelkie mity na jej temat i pokazując, że wcale nie tak łatwo jest żyć prok-eko w dzisiejszych czasach, a tym bardziej namówić innych na to, by żyli ekologicznie. Do tego dochodzą problemy nastolatków ukazane w sposób przystępny, przejrzysty. Widzimy przemianę głównej bohaterki, razem z nią przeżywamy sukcesy i smak porażki. Czy Paris odnajdzie swoje ja i przestanie grać? Czy pozna czym jest prawdziwa przyjaźń? Czy zazna troski i miłości ze strony rodziców? I co z jej chłopakiem, Bondem? O tym dowiemy się czytając ,,Blagierkę". Bardzo lubię styl pisarski Izabeli Sowy, łatwość z jaką przekazuje ważne rzeczy w sposób prosty i zrozumiały dla czytelnika. A sama lektura sprawa ogromną przyjemność. Książkę przeczytałam w kilka godzin, więc to znak że musiała mieć w sobie coś, co sprawiło, że chciałam ją jak najszybciej przeczytać. Polecam ,,Blagierkę" czytelnikom mojego bloga, zwłaszcza tym, którzy interesują się ekologią, a także wszystkim tym, którzy szukają przyjemnej lektury na wiosenne popołudnie. Z tą książką nie sposób się nudzić. Polecam!







Inspiracja. 2016-04-01

*** [malinowy kobierzec]


 


Malinowy kobierzec


pełen smaków, zapachów


omdlewa kwieciem


obejmując woalem wonnym


malin kiść


masz lepkie od soku palce


i wzrok roziskrzony


oblizując łakomie wargi


myślisz o mnie tęsknie,


lecz czy zadzwonisz?


 


Miód zlepił nasze serca...


 


 


© Marianna, 1.04.16r.




Pierwszy kwietnia. 2016-04-01

Pierwszy kwietnia. Prima Aprilis. To dzień, kiedy bezkarnie uchodzą nam oszustwa, psikusy, drobne kłamstwa. Dzień, kiedy możemy zrobić komuś żart, a ta osoba nie może się na nas obrazić za to. No chyba, że nie ma krzty poczucia humoru - wtedy uciekajmy w podskokach, bo gotowa nas zbić ;)


Dzisiaj kilka cytatów związanych własnie z dniem Prima Aprilis. ;)


 



 


To mało stosowny żart... Powiedzieć komuś, że się go kocha, a później to odwołać mówiąc ,,Prima Aprilis". Łatwo tymi słowami zranić kogoś do głębi. Lepiej się zastanowić dwa razy nim zrobić komuś bliskiemu taki żart. Zwłaszcza osobie, z którą jesteśmy, a jeszcze nie wyznaliśmy jej uczuć. Taki żart bowiem może nawet zakończyć nasz związek.


 



 


To, co dziś usłyszymy w mediach, przeczytamy w internecie najlepiej przyjąć z dystansem, nie wiemy bowiem, czy to nie primaaprilisowy news, bądź inny psikus. W tym dniu wszystko, co usłyszymy może okazać się żartem, i przykro nam będzie, gdy uwierzymy w informację ważną dla nas, a okaże się, że była nieprawdziwa. Niefajne uczucie.


 



 


A Wy, drodzy czytelnicy zrobiliście komuś dzisiaj jakiś żart?


Wierszem malowane. 2016-04-01

*** [uschnięte kwiaty]


 


uschnięte kwiaty w wazonie


przypominają o dawnej miłości


lekkie ich płatki, zasuszone,


wołają o kroplę rosy,


spragnione ożywczej nadziei na jutro


by łatwiej było przetrwać kolejny dzień


uschnięte kwiaty w wazonie


to symbol złamanych serc   


 


 


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]