marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Dolina mgieł i róż. 2016-02-26

Agnieszka Krawczyk ,,Dolina mgieł i róż" , powieść obyczajowa, wyd. Wydawnictwo Filia 2014, str. 480.


 



Piękna opowieść o tym, że trzeba mocno się wsłuchać w siebie, aby odnaleźć szczęście. Historia, która brzmi jak z bajki, ale przecież mogłaby się wydarzyć. Pewnego wieczoru pod koniec lata Sabina Południewska stanęła w drzwiach pałacyku ,,Pod Graalem i Różą". Potrzebowała natchnienia, które pozwoli jej skończyć kolejną powieść. Gospodynią pensjonatu okazała się sympatyczna Mila Mossakowska, a jego gośćmi, ekscentryczna kuzynka Carmen, profesor Niewiara, wyjątkowy oryginał, oraz pułkownik Janicki, leciwy mężczyzna, który nie stracił młodzieńczego wigoru. Sabina poddała się urokowi pięknej doliny i czarowi jej mieszkańców. Dzień po dniu otwierała się na nowe doznania, a świat stawał się piękniejszy.  Zawiązała się przyjaźń z Teklą Tyczyńską, hrabiną, która stworzyła oszałamiające różane kosmetyki. Spotkała przyjaciela, lekarza, wdowca, który samotnie wychowywał córeczkę, Julinkę. Sabina znalazła więcej, niż mogłaby marzyć. Ale przyszedł dzień wyboru. Czy piękna pisarka posłucha głosu serca?




Agnieszka Krawczyk - pisarka z Krakowa, autorka kryminałów i powieści obyczajowych. Historia Sabiny Południewskiej to ciepła i optymistyczna opowieść, w eleganckim klimacie Jane Austen, wśród obezwładniającego zapachu róż. ,,Dolina mgieł i róż" to drugi tom serii Magiczne Miejsce. 




 Książka bardzo mi się spodobała, zwłaszcza jej niezwykły klimat, bajkowy, malownicza Ida to miejsce gdzie można wypocząć, wsłuchać się w siebie, by odnaleźć to, co w życiu najważniejsze. Nasza bohaterka przeszła niezwykłą przemianę, wypoczywając w dworku ,,Pod Graalem i Różą", napisała swoją najlepszą powieść, znalazła przyjaciół i miłość. ,,Dolina mgieł i róż" to opowieść o tym, że warto marzyć, bo marzenia się spełniają jeśli tylko tego bardzo chcemy. Ciepła, magiczna, bajkowa opowieść. Z nieodłącznym, towarzyszącym przez całą lekturę zapachem róż. Polecam książkę każdemu, kto pragnie choć na chwilę przenieść się w bajkowy świat małej wiejskiej miejscowości, gdzie ludzie żyją zgodnie z przyrodą i potrafią docenić jej piękno. Już wiem, że Agnieszka Krawczyk dołączy do grona moich ulubionych polskich pisarzy, a jej książki do mojej domowej biblioteczki.


 





Cała prawda o mnie. 2016-02-24


Miłość - cytat. 2016-02-24


Recenzja książki. 2016-02-20

Prosektorium, Olga Paluchowska - Święcka, powieść obyczajowa, wyd. Prószyński i Sk-a, Warszawa 2011, str. 324.


 


Zmysłowa i kobieca książka o sile uczuć, momentami szokująca, a jednocześnie niezwykle subtelna.



Olga Paluchowska-Święcka napisała kilka publikacji naukowych i obroniła pracę doktorską z mikrobiologii. Czyściła toalety na szkolnym basenie, pracowała jako modelka, instruktor taiji i ... mikolog w warszawskich szpitalach. Tworzy wielkoformatowe grafiki i prowadzi własny gabinet dietetyczny. ,,Prosektorium" to jej pierwsza powieść.




Musiała przemknąć obok śmierci, by na nowo odkryć słodko-gorzki smak życia... Młoda studentka i modelka Natasza przeżywa trudne chwile. Nie chce więcej spoglądać za siebie. Podejmuje dodatkową pracę w prosektorium, w miejscu gdzie - jak sądzi - można ukryć się przed całym światem.




Początki są trudne - szpital jest przepełniony smutkiem. Kontrast między nową codziennością a światem pokazów mody sprawia, że Natasza uczy się odczuwać intensywniej i doceniać prawdziwe, ulotne piękno... Znajomość z chorym 8-letnim Felkiem, zmysłowa relacja z przyjaciółką Anną, podszyte erotyzmem ,,zakazane przyjemności" i wreszcie płomienne uczucie do pewnego Rosjanina dadzą Nataszy nadzieję na odnalezienie zagubionej tożsamości i powrót do świata żywych. 


 Prosektorium to książka, którą warto przeczytać. Opowiada losy Nataszy, modelki i studentki, dorabiającej w szpitalnym prosektorium, gdzie zajmuje się ,,papierkową robotą", ale nie tylko. Ten świat jest tak bardzo różny od świata modelingu, w którym bohaterka również się obraca. Pracując w szpitalu Natasza poznaje wielu ludzi, którzy wywierają duże znaczenie na jej dotychczasowym życiu, zaprzyjaźnia się z ciężko chorym chłopczykiem, młodą dziewczyną z tętniakiem, a na koniec zakochuje się w chorym na zapalenie płuc Fiodorze... W momencie, gdy Natasza traci szpitalnych kilku znajomych załamuje się, nie mogąc pogodzić z ich śmiercią. Wtedy uświadamia sobie, czy prosektorium to miejsce dla niej. Pełnej życia, młodej, ślicznej, pogodnej dziewczyny. W podjęciu trudnych decyzji pomaga jej przyjaciółka Anna i właściciel pobliskiej herbaciarni - Hasmik, z którym Natasza prowadzi filozoficzne rozmowy o życiu. 




Co zdecyduje Natasza? Czy odnajdzie sens życia i miłość? Czy uda jej się wrócić do świata żywych po przeżytych traumach? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedzi w tej właśnie książce. Prosektorium, to książka, która otwiera umysł na bycie tu i teraz. Książka, która subtelnie dotyka naszej duszy naszych uczuć, pokazując co jest najważniejsze w życiu. Tytuł nieco zaskakujący, ale polecam przeczytać całość zanim wydamy opinie. Wciąga, zachwyca, ujmuje każdym rozdziałem. Prosektorium to połączenie dwóch światów w których żyje główna bohaterka, ale jakże odmiennych a jednocześnie nierozerwalnych. Piękna powieść o życiu miłości i poszukiwaniach siebie. Zdecydowanie polecam! 




 





Stacja Jagodno. 2016-02-17

Karolina Wilczyńska, Marzenia szyte na miarę, literatura piękna - powieść obyczajowa, wyd. Czwarta Strona 2015, str. 340.


Kontynuacja bestsellerowej powieści „Stacja Jagodno. Zaplątana miłość”.


Co łączy doktor Ewę z babcią Różą?


Kto mieszka w tajemniczym dworku?


Czy Tamara odnajdzie miłość?


Jakie jeszcze sekrety skrywa urokliwe Jagodno w Górach Świętokrzyskich?


Stacja Jagodno” to nie tylko sielski krajobraz, ale także świat pełen emocji – radości z sukcesów i smutku porażek, miłości i nienawiści, namiętności, samotności i nowych relacji. To przede wszystkim jednak losy kobiet, które bez względu na miejsce zamieszkania i wiek, czują podobnie i pragną szczęścia. W Jagodnie spotkacie ich wiele, poznacie siłę kobiecości i moc z niej płynącą.


Karolina Wilczyńska po raz kolejny udowadnia, że literatura obyczajowa w jej wykonaniu to nie tylko książka na jeden wieczór, ale przede wszystkim niezła lekcja życia. Czyta się bardzo dobrze, nie sposób nie "zżyć" się z bohaterami i nie przeżywać ich zmagań z losem i często trudnymi wyborami. Bardzo przyjemna ,,babska” książka ukazująca kobiece relacje i potrzeby. Lekkim językiem zostały opisane perypetie kilku kobiet w różnym wieku, a punktem wspólnym jest biały domek urokliwej okolicy.


To była moja pierwsza styczność z tą autorką, ale na pewno nie ostatnia i z przyjemnością będę śledzić dalsze losy bohaterów. Nie ma tu jakiś nagłych zwrotów akcji i piekielnych intryg, ale zwykłe życie, które niesie ze sobą przeróżne troski, ale też radości. Samo życie. Polecam! 




Bylejakość... 2016-02-16

Bylejakość współczesności matką


materializm ojcem


nie spoglądać wciąż za siebie coraz trudniej


podążając ścieżką z marzeń podszytych jedwabiem


łatwo się potknąć o chciwości kamień


najłatwiej płynąć z prądem materialnych spraw


z głową wolną od jakiejkolwiek ukrytych w niej myśli


dobra tak mało we współczesnym człowieku


każdy wpatrzony w czubek własnego ego


w deszczu złotych monet pławi się


nie bacząc na to, że łatwiej spaść na samo dno


niż wznieść się na szczyt


zbudowanego na piasku zamku ze szkła


wystarczy silniejszy podmuch wiatru


by zwiać to, co z pozoru najcenniejsze


gdy przyjdzie czarna pani


za późno będzie na skruchę


żal


czy warto dla paru nędznych miedziaków


oddawać swą duszę?


Zastanów się i odpowiedz sam


nim będzie za późno


 


© Marianna, luty 2016.


 


 


Magia chwili. 2016-02-14

Magię chwili


pozwól poczuć serca siłą


w uścisku dłoni


zatrzymać echo


wspólnych wspomnień


w zachwycie


namalowanym na twarzach


przeglądać się


jak w lustrze


płomień miłosny rozpalić na nowo


niech tli się


nie gasnąc


pomimo upływu lat


tę chwilę wyjątkową zatrzymać


na wieki


w  cieple spojrzenia się grzać


tylko pozwól


mi


sobą być


 


 


© Marianna, luty 2016.


 


Szczypta poezji. 2016-02-12

Codzienność puka do drzwi, zagląda do okien i zza firanki wyziera,


swym szarym okiem,


leniwie toczą się dni, spowite mgłą od nostalgii lepką,


za rogiem poranka tli się nieśmiały nadziei promyk,


nim wieczór nadejdzie tęsknota oplecie każdą kolejną myśl,


niepokój czułym uściskiem z różanych kolców przytuli do serca,


zblednie ust czerwień niczym wyblakły płomień zachodzącego słońca,


zapadnie ciemność długa i mroczna, jak najczarniejsza z nocy,


płaszczem deszczowych kropli zaleje się twarz skąpana w smutku,


tylko miłość może uwolnić duszę od trosk, i wznieść ponad niebo,


oczyścić, napoić, obmyć ją z ran,


nie bój się jutra,


ono nadchodzi zbyt wolno,


by trzeba było się go bać…


 


 


© Marianna, luty 2016.


 




Carpe diem. 2016-02-11

Felieton o życiu


Carpe diem, czyli chwytaj dzień.


Często zdarzają się momenty w moim życiu, kiedy zastanawiam się nad tym jak to jest, że te złe chwile, porażki i niepowodzenia rozpamiętujemy bardzo długo, a o tych dobrych chwilach, radościach i sukcesach szybko zapominamy. Zwykle nie cieszymy się z tego, co mamy a doceniamy wówczas, gdy to stracimy. Gdy jest już za późno...


Czy nie szkoda naszego życia na smutek i rozpamiętywanie niemiłych chwil, kiedy można się cieszyć z tych wszystkich drobnych przyjemności? Z tych z pozoru nieistotnych, jak chociażby, z tego że jest słoneczna pogoda, że możemy wyjść na spacer, obejrzeć zachód słońca? Z tego, że mamy rodzinę, tych którzy nas kochają i których my kochamy. Przecież nic nie stoi nam na przeszkodzie, by robić to, co lubimy, mówić tego, czego pragniemy. Czy nie szkoda nam życia na narzekanie i pesymizm, kiedy możemy cieszyć się nim w pełni i brać z niego to, co najlepsze?


Przecież jutro może być na to za późno... Żyjmy dniem dzisiejszym, jakby to miał być nasz ostatni, nie odkładajmy niczego na potem. A najczęściej tak właśnie robimy. Kupujemy nowe ubranie i upychamy je na dno szafy, bo jest zbyt drogie, zbyt nowe, czy zbyt ładne by w nim chodzić. Bo przecież szkoda, żeby się zniszczyło, niech więc leży i czeka. A my nadal chodzimy w tym starym i zniszczonym… To samo dotyczy innych rzeczy. Butów, zastawy stołowej, kosmetyków, perfum, kupowanych na wyjątkową chwilę. Która zwykle nigdy nie nadchodzi. I te wszystkie ładne, nowe rzeczy leżą gdzieś w szafach i kredensach pokrywając się kurzem. Czekają na wyjątkową okazję. Jaki w tym sens? Wyjmijmy te ubrania, zastawy i inne piękne rzeczy i używajmy ich dzisiaj. Teraz. Korzystajmy z nich, bo po to właśnie są. Cieszmy się nimi. Nie jutro, nie za rok czy za pięć lat. Bo wyjątkowe okazje zdarzają się codziennie. Przecież nasze życie jest właśnie takie.


Dlatego postanowiłam, że począwszy od dzisiaj będę doceniała to, co mam i cieszyła się z tych drobnych, małych przyjemności. Obejrzę ulubiony film, założę najładniejszą sukienkę, przeczytam książkę ukochanego pisarza, posłucham ulubionej muzyki. I będę się w pełni cieszyła tą chwilą. A motto, które będzie mi przyświecać, i które każdego dnia będzie mnie motywować brzmi: zawsze jest powód by być szczęśliwym.


 


Marianna


 




Felieton. 2016-02-11

Felieton


Czytanie to pasja.


Miliony ludzi na całym świecie mają swoje własne, najlepsze i wyjątkowe hobby. Dla mnie takim wyjątkowym hobby jest czytanie. Jestem wielką miłośniczką książek. Odkąd pamiętam czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce. Upodobałam sobie zwłaszcza kryminały, fantastykę i literaturę piękną, choć nie stronię też od powieści przygodowych i sensacyjnych, a poezją wręcz żyję. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym z dnia na dzień zrezygnować z książek, z czytania. To moja pasja, część mnie. Tym żyję. I nie jestem sama ze swoim hobby. Znam wiele osób, które podobnie jak ja uwielbiają czytać. Podczas spotkań i rozmów ze znajomymi często wymieniamy się tytułami ulubionych książek, wrażeniami po przeczytaniu jakiejś wyjątkowo zapadającej w pamięć powieści, cytatem bądź ciekawą myślą z niedawno czytanej historii. Należę też do klubu książkowego, który nazywa się Klubem (Nie) Anonimowych Książkoholików.


Dlaczego właśnie tak? Bo czytanie wciąga. Jest jak jak nałóg.


Kto czytał bądź czyta ten wie. Nie sposób wytrzymać kilku dni, bez zaglądania w jakąkolwiek książkę.


Powodów dla których ludzie czytają jest wiele. Czytając wzbogacamy się duchowo, intelektualnie oraz mentalnie. Kiedy biorę do ręki książkę wiem, że mogę spodziewać się kolejnej przygody. Każdy przeczytany wers czy linijka tekstu przenosi mnie do innego świata. W książkach możemy przeżywać wiele ciekawych przygód, których nie doświadczamy na co dzień. Odrywamy się od szarej rzeczywistości i zagłębiamy w świat, który pojawia się podczas czytania w naszej wyobraźni.


Niejednokrotnie zdarza się tak, że czytana książka wywołuje w nas emocje. Czasem jest to śmiech, czasem płacz. Raz się wzruszamy, za innym razem popadamy w melancholię. Jednak są też takie momenty, w których po wyjątkowo zapadającej w pamięć lekturze coś w nas się zmienia. Chwile, w których my sami postanawiamy coś zmienić w sobie, w swoim życiu. Kiedy pojawia się w nas siła, która popycha nas do działania. Wierzymy wtedy, że podobnie jak bohater naszej powieści jesteśmy w stanie zawalczyć o lepsze jutro, o lepszą przyszłość dla siebie. I o swoje marzenia. Podejmujemy się wyzwań, których do tej pory nie bylibyśmy w stanie podjąć. A co daje nam tą siłę? Wiara. Wiara i pewność siebie. Wiara w sukces, w to, że to co sobie zaplanowaliśmy uda się zrealizować.


Wracając do naszych książek, mają one jeszcze jedną zaletę. Dzięki nim często zapominamy o kłopotach i problemach dnia codziennego. Podczas czytania jesteśmy niedostępni dla otoczenia, często wyłączmy się na to, co dzieje się dookoła. Zwłaszcza przy bardzo dobrej książce, trzymającej w napięciu, albo takiej, w której akcja gna na łeb na szyję.


Ja zachęcam i zawsze będę zachęcała każdego do czytania, które uwrażliwia, wzbogaca duchowo, rozwija wyobraźnię, powiększa zasób słów. Można by jeszcze tak długo wymieniać. Zwykle ten kto dużo czyta nie robi błędów ortograficznych, jest błyskotliwy, inteligentny, oczytany, ma też niezwykle rozwiniętą wyobraźnię. Z kimś kto czyta nie sposób się nudzić, rozmowa z taką osobą jest zwykle pasjonująca. Zwłaszcza o książkach, o których każdy książkoholik mógłby rozmawiać godzinami.


,,Czytanie to najlepsza zabawa jaką ludzkość sobie wymyśliła” – mawiała polska poetka i noblistka Wisława Szymborska.


I trudno nie przyznać jej racji. Czytanie może być najwspanialszą zabawą. A z czym kojarzy się nam zabawa? Z rozrywką, przyjemnością, czymś miłym, pozytywnym.


Kończąc, czytanie to pasją, która daje nam nie tylko przyjemność, ale również staje się sensem życia. Jego istotą. Czytajmy więc, bo jest tyle pięknych, wspaniałych książek, które zasługują na to, żeby je znać i cenić.


Marianna



Recenzja. 2016-02-05

Wezwanie, Kelly Armstrong, powieść młodzieżowa, wyd. ZYSK I S-KA 2008, str. 355 


Kelly Armstrong jest kanadyjską pisarką zaliczaną do grona najoryginalniejszych współczesnych twórców powieści z gatunku thrillera nadnaturalnego i kryminału; zanim poświęciła się pisaniu, ukończyła studia psychologiczne i informatyczne; autorka 20 powieści, w tym m.in. Ugryzionej, Stolen, Wezwania, Przebudzenia (kontynuacja trylogii Najczarniejsze moce). Z trójką dzieci i mężem mieszka na wsi w prowincji Ontario w Kanadzie.


Chloe Saunders prowadzi z pozoru normalne życie nastolatki… Do czasu. Bo od teraz widzi zmarłych. Tak, tak jak w filmach. Piętnastoletnia Chloe pragnie tylko nie mieć kłopotów w szkole i może jeszcze zwrócić na siebie uwagę jakiegoś chłopaka. I rzeczywiście udaje jej się ściągnąć na siebie uwagę, ponieważ jednak dzieje się to za sprawą bardzo natarczywego ducha, więc i efekty są inne od zamierzonych. Chloe zostaje skierowana do Lyle House, ośrodka dla trudnych nastolatków. Na początku gotowa jest posłusznie poddać się rygorom, kiedy jednak znika jej sąsiadka z pokoju, która wcześniej wyznała, że ma kontakt z poltergeistem, a pozostali pacjenci zachowują się co najmniej dziwnie, Chloe rozpoczyna prywatne śledztwo. Dociera do niej, że jeśli nie odkryje prawdy, może już resztę życia spędzić w domu dla umysłowo chorych. A może czeka ją nawet coś gorszego? Czy może zaufać towarzyszom i zdradzić im swoją mroczną tajemnicę?


Nazywam się Chloe Saunders; moje życie już nigdy nie będzie takie jak przedtem. Pragnęłam mieć przyjaciółki, spotykać się z chłopakami i być normalna jak wszyscy. Wszystko zaczęło się od dnia, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ducha – a on zobaczył mnie. Teraz duchy są wszędzie i nie zostawią mnie samej. Zacznijmy od tego, że wylądowałam w Lyle House, miejscu odosobnienia dla nastolatków z problemami. Zachowajcie to dla siebie, ale podejrzewam, że moi współlokatorzy są kimś więcej niż można by sądzić na pierwszy rzut oka. Problem tylko w tym, po czyjej są stronie? To ja muszę odkryć groźne sekrety Lyle House… zanim szkielety znowu zaczną mnie osaczać…


 Książka bardzo mi się podobała. Znalazłam w niej wszystko to, czego oczekują po dobrej ciekawie napisanej książce. Szybka, dynamiczna akcja, ciekawi bohaterowie – nekromantka, czarodziej, wilkołak, to wszystko sprawia, że od książki nie sposób się oderwać. Powieść przeczytałam w jeden wieczór, tak bardzo mnie wciągnęła. Historia Chloe była na tyle ciekawa, że czuję niedosyt, zwłaszcza po zaskakującym zakończeniu. Czekam niecierpliwie na kontynuację Mrocznych mocy. Książkę polecam wszystkim tym, których interesują zjawiska paranormalne oraz dla tych, którzy lubią klimaty fantasy. I jedni i drudzy na pewno się nie zwiodą sięgając po ,,Wezwanie”.




 


;) 2016-02-04

*** [ametyst]


 


Ametystu


przejrzyste krople


fioletem mienią się w blasku


słońca


na skórze zostawiając


ślad


mieć go na chwilę


to czuć


słodkiej śmierci


smak


 


 


© Marianna, 2016.


 


 


Przemijanie. 2016-02-04

To, co było kiedyś ważne


dziś straciło sens


wszystko przemija


i nic dwa razy się nie zdarza


to fakt


lecz miłość prawdziwa


trwać będzie


pomimo upływu lat


 




Nic dwa razy. 2016-02-01

Pierwszy wiersz Wisławy Szymborskiej, który przeczytałam i kocham po dziś dzień.


,,Nic dwa razy".


Nic dwa razy się nie zdarza 
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć,
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, wpółobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.



e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]