marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Recenzja książki. 2015-12-29

Pośród żółtych płatków róż Gabriela Gargaś, powieść obyczajowa, wyd. Feeria 2015, str. 312


Życie pisze różne scenariusze, a my nie zawsze dokonujemy właściwych wyborów. Nie mamy prawa osądzać życia i moralności innych, bo nigdy nie znaleźliśmy się na ich miejscu i nie wiemy, co ludźmi kieruje. Czasami nic nie jest takie, jak nam się wydaje. Nawet ci, których uważamy za nieskazitelnie dobrych, popełniają błędy, potykają się. Miłość zwycięża tylko w bajkach. Często pożądanie bierze górę nad rozumem, a namiętność potrafi być zgubna. Wytykamy ludziom ich błędy i porażki, nie widząc swoich. A przecież każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje. Niekiedy dobre, innym razem złe.


Zuza to piękna kobieta po 30-stce, spełniająca się zawodowo...ale, żeby za dobrze i słodko nie było - nieszczęśliwie zakochana. Kocha i niby jest kochana. Szczęśliwa i ponoć dająca szczęście...tylko ile lat można dzielić się facetem z jego żoną?
Robert i Milena to małżeństwo idealne, ale czy aby na pewno? Czy to tylko pozory? Czy Milenie się tylko wydaje, że ma wspaniałą i szczęśliwą rodzinę? Wszystko do czasu, bo w ich życiu pojawia się Zuza… Czy Zuza tak naprawdę jest szczęśliwa, spełniona i kochana?Czy zasługuje tylko na to, by być na telefon i dostosować się do zachcianek i czasu wolnego kochanka? Czy miłość jest tak perfidna i pozwala zakochiwać się w nieodpowiednich ludziach? Czy amor musi trafiać nie tak jak powinien. Miłość jednak nie wybiera, robi co chce...
"Czasami człowiek broni się przed miłością, a ona i tak go dopada w najmniej oczekiwanym czasie czy miejscu..."
Joanna i Michał para doskonała, jednak do życia wkrada się rutyna, kłamstwo i niedomówienia. Szokiem jest tajemnica i wydarzenia, które sprawią, że ułożone życie runie jak domek z kart...


Historia jakby z życia wzięta, opowiada o problemach dnia codziennego, z którym zmaga się wiele par – zdradą – tą doświadczaną bądź wyimaginowaną; gdy zdradzamy lub jesteśmy zdradzani przez partnera czy partnerkę; gdy ta trzecia lub ten trzeci próbuje wejść z butami w nasze życie…


Książkę czytało się bardzo szybko, styl pisarki prosty i przystępny. Jednym słowem dość dobra lektura, która pokazuje nam jak kończą się nasze wybory, i że każda decyzja zarówno ta zła, jak i dobra ma swoje konsekwencje. Z książki wyniosłam jeden wniosek – człowiek popełnia błędy, nie jest nieomylny. Jednak ważne jest to aby umieć przyznać się do błędu, by nauczyć się wybaczać i by umieć ponownie zaufać. Jednym słowem książka o życiu. Polecam na zimowy wieczór, dla odprężenia i zatrzymania się choć na chwilę, na chwilę zadumy.  




Książę Mgły 2015-12-27

,,Książę Mgły” Carlos Ruiz Zafon, powieść młodzieżowa, wyd. Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2010, str. 200.


Wiele lat musiało upłynąć,


by Max zapomniał wreszcie owo lato,


kiedy odkrył, właściwie przypadkiem,


istnienie magii.


Carlos Ruiz Zafon (ur. 1964 w Barcelonie) zyskał światowy rozgłos dzięki bestsellerom Cień Wiatru i Gra Anioła, wydanym w Polsce nakładem wydawniczym MUZA SA. Opublikowana w 1993 roku, wyróżniona Nagrodą Edebe, powieść Książę Mgły jest pierwszą książką w dorobku pisarza.


Rodzina Carvenów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkuje w domu należącym niegdyś do rodziny Fleischmannów, których dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy; nocą w ogrodzie Max widzi posągi artystów cyrkowych. Max i Alicja poznają kilkunastoletniego Rolanda, od którego usłyszą różne ciekawostki o miasteczku i zatopionym pod koniec pierwszej wojny statku. Poznają również dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya. To on opowie im o złym czarowniku, Księciu Mgły, który gotów jest spełnić każde życzenie lub każdą prośbę, ale w zamian żąda bardzo wiele. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, niebawem okazuje się zatrważającą prawdą.


 


Książkę przeczytałam w jeden wieczór, oczarowała mnie od pierwszych stron wprowadzając w świat barwnych obrazów, od których ciężko się oderwać. Dla mnie Zafon jest mistrzem narracji, potrafi tak barwnie i obrazowo opisywać swoje historie, że człowiek ani się obejrzy a znajduje się z bohaterami w samym centrum wydarzeń. W powieści Zafon ukazał prawdziwą przyjaźń, pierwszą miłość, ale też nienawiść, bezwzględność i siłę obietnicy. Koniec wstrząsający, prawdę mówiąc z trudem udało mi się powstrzymać łzy. Polecam książkę wszystkim bez względu na wiek, bo warto przeczytać tę pełną magii, tajemniczości i niebezpiecznych przygód powieść. To książka dla każdego, wartościowa i mądra. Z przekazem. Ja dołączam Księcia Mgły do swojej domowej biblioteczki i będę jeszcze nie raz do niego wracać. Polecam i życzę udanej lektury, wszystkim tym, którzy sięgną po Księcia Mgły.


Książka idealna na zimowy wieczór. 2015-12-20

,,Zimowe serca” Belinda Jones, powieść obyczajowa, wyd. Grupa Wydawnicza Foksal 2014, str. 366.


 Po dziesięciu latach pracy jako dziennikarka prasowa i redaktorka działu podróżniczego Belinda Jones zaczęła pisać powieści inspirowane swoimi przygodami. Odwiedziła ponad 25 krajów i ma nadzieję, że zdoła opisać swoją drogę dookoła świata. Zimowe serca to jej dziesiąta powieść.


Wyobraź sobie, że budzisz się w śnieżnej kuli…


Właśnie tak czuje się dziennikarka Krista po przyjeździe do Quebecu, gdzie ma zrobić reportaż do prowadzonego z dwoma przyjaciółkami portalu podróżniczego Va-Va-Vacation! o Zimowym Karnawale. Zimne dotychczas serce Kristy mimo dziesięciominusowego mrozu zaczyna powoli topnieć, kiedy odkrywa zaczarowany świat pełen lodowych pałaców, psich zaprzęgów i smakołyków z syropem klonowym. I w końcu spotyka Jaques'a – mężczyznę równie przystojnego i szorstkiego, co tajemniczego… Obydwoje dzielą sekret, który mógłby ich połączyć na zawsze. Jednak czy uda im się znaleźć sposób żeby skruszyć lód serc i rozgrzać tę zimową krainę?


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Belindy Jones i na pewno nie ostatnie. Zaczarowała mnie ta książka. Cudowna! Ciepła, pomimo tematyki śniegu i mrozu. Mnie rozgrzała już od pierwszych stron. Bohaterowie zmagają się z przeciwnościami, zranionym uczuciem, mają swoje tajemnice. Ale przede wszystkim szukają miłości, bliskości i ciepła. W książce znalazłam też dużo humoru, zdarzały mi się wybuchy śmiechu, co jest kolejnym plusem. Nie zabrakło też wzruszeń. Zimowe serca to idealna lektura na zimowy wieczór. Polecam gorąco i zachęcam do przeczytania tej książki.  




Cytaty, myśli, aforyzmy. 2015-12-20


Szymborska. 2015-12-20


Cytaty, aforyzmy. 2015-12-20


Myśli, cytaty, aforyzmy. 2015-12-20


Recenzja. 2015-12-16

,,Droga nad rzeką'' Jayne Ann Krentz, kryminał/romans, wyd. Amber, str. 320.


 Krentz jak sprzed lat - bez elementów paranormalnych!


Jedna z największych gwiazd literatury kobiecej powraca do wspaniałej formy pierwszą od lat powieścią obyczajową, gdzie jest miłość, zbrodnia i tajemnica z przeszłości.


Powieści Jayne Ann Krentz to międzynarodowe bestsellery wydane w ponad 35 milionach egzemplarzy i tłumaczone na 33 języki.


 Minęło trzynaście lat, odkąd Lucy była ostatni raz w Summer River. Nawet we wspomnieniach nie chciała wracać do tego otoczonego winnicami kalifornijskiego miasteczka i do pewnej fatalnej nocy, gdy miała siedemnaście lat. Nie chciała myśleć, jak by się dla niej skończyła, gdyby nie Mason?


Teraz przyjeżdża sprzedać dom ciotki, która zginęła w tragicznym wypadku. Lucy ma nadzieję załatwić szybko sprawy spadkowe i wyjechać stąd na zawsze, wrócić do miasta, do swojej pracy genealoga w firmie detektywistycznej. Lecz spotyka Masona, jeszcze bardziej przystojnego niż zapamiętała. A w domu ciotki dokonuje makabrycznego odkrycia? Mason już raz ocalił Lucy, czy jednak zdoła uratować ją teraz, gdy sennym miasteczkiem wstrząśnie seria tajemniczych zbrodni?


 Lekka literatura kobieca, idealna na wieczór z sensacją i intrygą oraz romansem w tle. Czyta się szybko, dosłownie jednym tchem, tajemnice i sekrety z przeszłości mnożą się jedna za drugą, giną kolejne osoby blisko związane z morderstwem sprzed lat. Główna bohaterka musi rozwikłać sprawę tajemniczej śmierci swojej ciotki, a pomaga jej w tym przyjaciel z młodości, który budzi w niej namiętne uczucia. Książka przyjemna, interesująca, idealna na jedno popołudnie. Polecam wielbicielkom pióra pani Krentz, na pewno nie będą zwiedzione. 



Złote myśli, aforyzmy, cytaty. 2015-12-16


Diabelski anioł czy anielski diabeł? 2015-12-11

Diabelski anioł czy anielski diabeł? Monika Sztreisel-Pieruta, powieść obyczajowa, wyd. Poligraf 2013, str. 256


Monika Sztreisel-Pieruta powieścią Diabelski anioł czy anielski diabeł? debiutuje na polskim rynku wydawniczym. Rodowita wrocławianka, z zawodu – kobieta orkiestra. Nie boi się nowych wyzwań. Na co dzień zajmuje się prowadzeniem domu i swoją firmą, ale ciągle jej mało. Z powodzeniem łączy przyjemne z pożytecznym, a gotowanie dla rodziny, przyjaciół i dorastającego syna to jej prawdziwa pasja.


Podjechałem pod szkołę i spojrzałem na pusty budynek. Kiedy wszedłem na salę i zobaczyłem te wszystkie lampiony, załamałem się. Zacząłem je zrywać i deptać na podłodze. Byłem wściekły na cały świat. Przecież nie może mi zabierać wszystkich, których kocham. To niesprawiedliwe. Miotałem się jak szalony i kiedy już wszystko legło na ziemi, ja też się położyłem. Nie mam pojęcia, jak długo spędziłem w tej pozycji, patrzyłem tępo w sufit, kiedy zadzwonił telefon”.


***


Usłyszałam pukanie. Aż się zachłysnęłam ze strachu. Wszystko będzie dobrze. Odetchnęłam głęboko i podbiegłam szybko otworzyć. Było już prawie ciemno, kiedy podeszłam do drzwi. Zobaczyłam po drugiej stronie Jacka. Skinął tylko głową, a ja otworzyłam wszystkie zamki, uchyliłam drzwi i cofnęłam się o dwa kroki. Wszedł powoli, zamknął je za sobą i odwrócił się w moją stronę. Nie odezwał się słowem, tylko spojrzał w moje oczy. Ja też się nie odzywałam. Nawet gdybym chciała, to chyba nie udałoby mi się wykrztusić ani słowa. Mogłam tylko patrzeć w jego czarne jak węgiel tęczówki”.


- fragmenty powieści.


Rewelacja! Książka zainteresowała mnie okładką i tytułem… Ale nie tylko. Spodobała mi się fabuła, styl pisarki, lekki i przyjemny no i sama historia też okazała się być bardzo ciekawa. Główna bohaterka Iza – piękna, młoda kobieta oddaje się swojej pasji jaką jest taniec. Przygotowuje się do ważnego egzaminu, który będzie przepustką do świata tańca. Każdą chwilę poświęca treningom, co nie podoba się jej narzeczonemu Bartkowi. Ich związek coraz bardziej się komplikuje, gdy pojawia się ten trzeci – przystojny artysta, malarz i tancerz – Jacek, którego Iza nazywa swoim aniołem stróżem. Jacek wywołuje w Izie odczucia o jakie by się nie podejrzewała, rozbudza w niej ogień… A ich wspólny taniec doprowadza do pocałunku…. W efekcie Iza postanawia zerwać zaręczyny z Bartkiem i poświęcić się karierze. Planuje też nowy związek z Jackiem, ale wszystko niweczy tragiczne zdarzenie. W wypadku samochodowym Iza traci pamięć i władzę w nogach. Czeka ją szereg operacji i długa rehabilitacja. Szansę w amnezji Izy wykorzystuje Bartek… Czy uda mu się odzyskać byłą narzeczoną? Czy jego kłamstwa wyjdą na jaw? Jak w tej sytuacji odnajdzie się Jacek? Czy Iza wróci do tańca? I najważniejsze, czy przypomni sobie swojego Diabelskiego anioła? Książka bardzo mi się podobała, czytało się szybko z wypiekami na twarzy. Historia opowiadana jest dwutorowa – przez Izę i Jacka. Książka wciąga od pierwszych stron. Polecam na jesienno-zimowe wieczory, dla relaksu i odprężenia. Cudowna historia, na pewno kiedyś do niej wrócę. Z książki wynika jeden wniosek – warto walczyć o swoje marzenia. Aha… i gdybym miała wybierać, między diabelskim aniołem a anielskim diabłem wybrałabym bez wahania … tego pierwszego. Jeśli jesteście ciekawi kogo wybrała Iza przeczytajcie powieść pani Moniki. Polecam!  




Wiersz. 2015-12-08

Niespisane


 


niespisane


na białych kartkach marzeń


słowa


utulę serca siłą


raz jeszcze


od nowa


odszukaj mnie


w


chaosie


urwanych zdań


chwyć za dłoń


przechyl kielich warg


niech


spłyną po skórze


rubinowe krople


scałuję je


niczym rosy


wilgotne ślady


błyszczące


w blasku dnia


sennym głosem


opowiem


historię


w której przyszło nam grać


główną rolę


...


 


© Marianna


 


 


Renesansowy kryminał. 2015-12-04

,,Dama z portretu” Diane A. S. Stuckart, kryminał renesansowy, wyd. Amber 2010, str. 312.


 Mediolan, rok 1483. Śmierć raz jeszcze zawitała do zamku Ludovica Sforzy. Książę nakazuje, by Leonardo da Vinci, jego nadworny wynalazca i detektyw, zbadał sprawę samobójstwa młodej służącej. Leonardo przemyca na dwór jej pani swojego ucznia w kobiecym przebraniu. Nie przeczuwa czym może się skończyć dla Dina służba u tajemniczej hrabiny,która karty do tarota ceni bardziej niż ludzkie życie…


Jednym z tropów do rozwiązania zagadki tajemniczych zgonów wśród służby hrabiny są karty do tarota znalezione przy pierwszej ofierze – młodej pokojówce Bellance, który najprawdopodobniej wyskoczyła z zamkowej wieży. Dlaczego dziewczyna zginęła? Czy było to samobójstwo czy morderstwo? Leonardo wraz ze swoim terminatorem – Dinem, próbują rozwikłać zagadkę. Dzień po pogrzebie Bellanki znajdują zwłoki kolejnej służącej – Lidii, która została otruta. I znów są niejasności, nie wiadomo czy kobieta sama zażyła truciznę, czy ktoś jej dosypał cyjanku do napoju. Zaniepokojony tymi zgonami książę nakazuje, by Leonardo zajął się sprawą.


Przebrany za kobietę Dino (terminator u Leonarda) udaje się na dwór hrabiny. W rzeczywistości Dino to młoda malarka udająca chłopca. Jako Delfina jedna z pokojówek hrabiny próbuje odkryć prawdę, nie raz ryzykując przy tym zdrowie, a nawet życie.


Co odkryje Delfina? Jaką rolę w tej historii odegra tajemniczy i niebezpieczny Gregorio? I co z tym wszystkim wspólnego mają karty do tarota? Na te pytania czytelnik znajdzie odpowiedzi w tej powieści.


Książka ciekawa, wciągająca i pełna tajemnic. Renesansowy kryminał, który jest nie lada gratką dla miłośników renesansu i historii ze sztuką w tle. Polecam i zachęcam do sięgnięcia po ,,Damę z portretu”. Na pewno się nie zawiedziecie. Mi książka bardzo się podobała. I pewnie kiedyś jeszcze do niej powrócę. 


 




Poezja miłosna. 2015-12-01

Wyznanie zakochanego mężczyzny


 


Na polanie okwieconej makami


zaplątały się w twe włosy babiego lata nici


dłoń moja spoczęła wtedy na twej wdzięcznej kibici


zadrżałem czując żar pod palcami


z westchnieniem wyszeptałem


- niechaj namiętność rządzi nami!


 


To właśnie wtedy poczułem pąki twych ust


składające swe płatki na moich wargach spragnionych


bicia naszych serc do grzmotu podobne tak łudząco


spojrzenia naszych dusz drgały jak promyki słońca


rozświetlone twoje lico zarumieniło się uroczo


letni wiatr z twym warkoczem igrał ochoczo


jam wyciągnął ku niemu zuchwale swą dłoń


pieszcząc w zachwycie delikatne kosmyki.


 


Jeziora twych oczu aksamitne ametysty


jedwab twej skóry pachniał morzem przejrzystym


złotem iskrzyły się na szyi korale z bursztynu


słodki zapach oddechu twego zmiękczył me kolana


jam upadł przed twym powabem wzruszony chwilą


i rzekł: tyś ma jedyna, tyś ukochana!


 


 


© Marianna


 




e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]