marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Jestem aniołem. 2015-07-29

Unoszę się nad ziemią



lekka jak piórko



moje ciało faluje



włosy targa letni watr



z obłokami igram wesoło



wolna od trosk i od łez



śmiech mój rozbrzmiewa pod niebo



gdy na miękkim obłoku przysiadam



zamykam oczy



odpływam



jest mi tak błogo



tak ciepło



czy więcej do szczęścia mi trzeba?



chyba nie...



marzenie się spełniło



mam skrzydła



jestem aniołem



śnię



 



proszę, nie budźcie mnie




 


 


Recenzja książki. 2015-07-29

,,Koniec wiosny w Lanckoronie” Agnieszka Błotnicka, powieść obyczajowa, wyd. Nasza Księgarnia 2011, str, 245


,,Mężczyźni uwielbiają poręczne kobiety. Poręczne i wygodne jak neseserki – można się z nimi gładko wcisnąć do zapchanego wagonu metra, można pomajtać nimi od niechcenia, pogładzić ich lśniącą skórę i otoczyć je jednym ruchem ręki. Jest oczywiste, że nikt nie chciałby pchać się przez życie z wielką, pękatą walizką” - fragment książki.


Magda nigdy by nie pomyślała, że zgodzi się z podobnym stwierdzeniem. Może miała tu i ówdzie mały nadmiar, ale lubiła siebie i swoją bujną figurę. A, co najważniejsze ów nadmiar lubił również on – jej idealny mężczyzna. Pewnego dnia jednak wszystko się posypało i Magda uznała, że nie ma wyjścia - musi wymienić garderobę na mniejszą, a ukochane przysmaki zastąpić zieleniną. Postanowiła więc wyjechać do malowniczo położonego miasteczka, by podjąć walkę ze zbędnymi kilogramami. Uzbrojona w sterty poradników o dietach, z zaplanowanym zestawem ćwiczeń, zdeterminowana by po powrocie wbić się w seksowny kostium kąpielowy, czuła, że cel jest na wyciągnięcie ręki. Nieprzewidziany wypadek jednak wszystko skomplikował...


Zabawna, pełna ciepła opowieść o uczuciach, odważnych zmianach i urokach jedzenia. Lektura powieści wywołała uśmiech na mojej twarzy. Czytałam z przyjemnością, co można przypisać lekkiemu stylowi autorki oraz niebanalnej głównej bohaterce. Magda jest zabawna, momentami nieco kąśliwa i cyniczna, ale da się ją lubić. Świat przedstawiony jej oczami, zwłaszcza ten dotyczący odchudzania rozśmiesza do łez. Główny wątek – czyli wyjazd do Lanckorony i zmagania naszej bohaterki ze zbędnymi kilogramami, jest przeplatany opisem zdarzeń, które miały miejsce przed wyjazdem i doprowadziły do rozstania z Filipem. Co takiego się stało, że Filip postanowił odejść do Magdy? Wspólny wyjazd do Konstancina? A może nadprogramowe kilogramy Magdy i jej kompleksy? Tego dowiemy się już z samej książki. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że mamy wrażenie jakbyśmy czytali pamiętnik głównej bohaterki, opisuje ona w nim swoje wzloty i upadki podczas walki z kilogramami, żmudne ćwiczenia i niechęć do diet. Za to Spacer po miasteczku kończy się pechowo dla Magdy, skręca boleśnie kostkę. No i wszystkie plany związane z odchudzaniem biorą w łeb. No bo jak można ćwiczyć z opuchniętą nogą, gdy najmniejszy ruch powoduje ból? Zostaje więc dieta i czytanie poradników o odchudzaniu. W międzyczasie Magda nawiązuje lanckorońskie znajomości - miła gospodyni pensjonatu przygotowuje jej zdrowe, niskokaloryczne posiłki, sympatyczny starszy pan, który gości w pensjonacie prowadzi z nią długie, podnoszące na duchu rozmowy. Mieszkańcy miasteczka odnoszą się do niej przyjaźnie, jest też pewien interesujący mężczyzna, który jest takim dobrym duchem Magdy. Przewodnikiem. Po dwóch tygodniach nasza bohaterka wraca odmieniona, lżejsza o kilka kilo, bardziej pewna siebie. Czuje się atrakcyjna i inni to zauważają, już nie chodzi zgarbiona ze wzrokiem wbitym w ziemię. Mężczyźni zwracają na nią uwagę, prawią komplementy. A Filip nadal milczy, aż pewnego dnia spotykają się przypadkiem w księgarni. Idą na kawę i wtedy udaje im się porozmawiać. Czy ta rozmowa wszystko wyjaśni między nimi? Czy wrócą do siebie? A może ich drogi na dobre się rozejdą? Cóż, powiem tak, książka ogólnie nie jest zła. Nie podobało mi się jednak zakończenie. Jak dla mnie jest ono całkowicie bez sensu i tak naprawdę niczego nie wyjaśnia. Ale może to tylko moje odczucie? Mimo wszystko uważam, że warto przeczytać ,,Koniec wiosny w Lanckoronie” - dobry relaks zapewniony ;) I duża dawka humoru okraszona opisami przepysznego jedzenia. Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję i jak zawsze życzę przyjemnej lektury.



Recenzja książki. 2015-07-26

,,Córka czarownic" Dorota Terakowska, literatura dziecięca, wyd. Wydawnictwo Literackie 1993, str. 359


W lesie, z dala od ludzi, pod mądrą opieką czarownic dorasta złotowłosa dziewczynka. Choć pochłania magiczne księgi, uczy się czytać w myślach i rozmawiać z gwiazdami, nie przypuszcza nawet, jaki cel ma jej nauka i pełna niebezpieczeństw wędrówka po czterech stronach Wielkiego Królestwa. Przed wiekami jej kraj najechali okrutni barbarzyńcy. Według słów tajemniczej Pieśni, teraz po siedmiuset siedemdziesięciu latach zbliża się koniec ich panowania. Czy na tronie zasiądzie wreszcie sprawiedliwy władca. Czy Luelle dorośnie, by spełnić przeznaczenie? Po ziemiach niegdysiejszego Wielkiego Królestwa Wędruje Dziecko razem ze Starą Kobietą. Dziewczynka nie zna swoich rodziców, nie zna swojego imienia. Kraj, niegdyś potężny i wspaniały, zamieszkiwany przez szczęśliwych ludzi, dziś – podbity przez Najeźdźców jest mniej niż cieniem dawnej chwały. Ludzie głodują, są zastraszeni, ale nie pokonani, w ich dumnych duszach, pomimo setek lat zniewolenia, wciąż drzemie nadzieja i upór. Przy tej nadziei utrzymuje ich Pieśń Jedyna, wieszcząca kres niewoli i głosząca powrót dawnych, wspaniałych dni. Lata mijają, dzień oznaczony w pieśni się zbliża. Dziecko przemienia się w Dziewczynkę, ta zaś w Panienkę, zaś ta w Dziewczynę, poznaje tajemnice świata ludzi i magii, uczy się rozmawiać z gwiazdami i kochać Matkę Naturę, nabiera mądrości i umiejętności, pod okiem kolejnych Opiekunek. W międzyczasie, ścigana musi stawiać czoła Najeźdźcy i obserwuje w jakim upodleniu żyją, niegdyś szczęśliwi, ludzie. Wciąż nie zna swego imienia i nie wie jakie jest jej przeznaczenie. Świadomość tego przeznaczenia, zresztą nie jest istotna, musi przede wszystkim pracować nad sobą, aby odmienić los Krainy. "Córka Czarownic" to pierwsza książka Doroty Terakowskiej, którą przeczytałam i musze przyznać, że mnie zachwyciła. To fantastyczna baśń, bardzo mądra, zawierająca ponadczasowe prawdy o życiu, o ludziach, o tym co jest ważne i jak istotne jest odkrycie sensu życia.  Książka o dojrzewaniu do władzy i o jej charakterze. O miłości, oddaniu i wychowaniu. Polecam ją każdemu, przede wszystkim dlatego, że można w niej odnaleźć siebie. 






Recenzja książki. 2015-07-23

Recenzja książki ,,Kieszeń pełna żyta" Agathy Christie, powieść kryminalna, wyd. Dolnośląskie 2001, str. 229


Inspektor Neele od początku był pewien, że nagła śmierć właściciela Domku pod Cisami, pana Fortesque, nie była przypadkowa. Denat zmarł wprawdzie w szpitalu, nie mogło być jednak wątpliwości, iż wcześniej został otruty. Potwierdza to sekcja zwłok, wykazując ponadto, że jako trucizny użyto toksyny występującej w… jagodach cisa! Krąg osób podejrzanych wydaje się wąski, mimo to śledztwo rozwija się opornie – o dowody niełatwo, krewni z arystokratyczną powściągliwością wtajemniczają detektywa w swoje sprawy, za to możliwych motywów zbrodni i mylnych tropów nie brakuje. Czy jednym z nich jest znaleziona w kieszeni ofiary garść żyta? Tym razem nie ma dużo panny Marple, ale jej obecność i umysłowość są w śledztwie nieodzowne i tylko dzięki niej udaje się schwytać mordercę. Panna Marple ma naprawdę przedziwny umysł i prawdziwą przyjemnością jest śledzenie toku jej rozumowania, konfrontacji jej pomysłów z policjantem prowadzącym sprawę. Swoją drogą, sam policjant, Neele, jest bardzo interesującym człowiekiem i dzięki niemu nie brakowało mi tak bardzo Marple w początkach śledztwa. Najbardziej podobało mi się nawiązanie do dziecinnego wierszyka i tajemnica martwych kosów znalezionych w pasztecie... - była w tym jakaś przewrotność, która dodawała wszystkiemu grozy - prawie mnie zmyliły, ale nie do końca. Krótko o samej fabule. Rex Fortescue nie należy do ulubionych członków rodziny. Jest równie znienawidzony, co bogaty. A jak każdy milioner, można rzec, działał na schematach - jednym z nich była właśnie poranna herbata... która to pewnego dnia mogła być powodem jego śmierci. Czy tak było naprawdę? A może zatruta została marmolada, którą tylko denat jadł? Owe wydarzenie było zaledwie czubkiem góry lodowej. Niedługo po nim ginie o trzydzieści lat młodsza żona, posądzana wcześniej o bycie mordercą oraz nikomu bliżej nieznana, bardzo nijaka służąca. Lecz to nie koniec tajemnic! Mamy całą rodzinę podejrzanych, w której każdy członek liczy na korzyść majątkową, a wśród nich tego jedynego - mordercę! Kieszeń pełna żyta" to miła lektura, którą z całego serca polecam wszystkim fanom gatunku i nie tylko. Żywy język Agaty Christie, nastawiony głównie na dialogi, sprawia, iż nie sposób od tej książki się oderwać. Jak zawsze zachęcam do czytania i życzę miłej lektury.



Recenzja książki. 2015-07-16

,,Duch w machinie" Patrick Carman, literatura dziecięca - thriller, wyd. Nasza Księgarnia, 2010, str. 192, tom II.





"Duch w machinie" to kolejna część z serii Dolina Szkieletów. Poprzednia pozostawia czytelnika z milionem pytań i ogromną chęcią poznania na nie odpowiedzi. Bohaterem cyklu jest Ryan, nastolatek mieszkający w małym miasteczku w Stanach Zjednoczonych, który wraz z przyjaciółką Sarah fascynuje się dragą stojącą niedaleko. Draga to ruiny dawnej fabryki, w której przed wielu laty pracowało dużo ludzi i dzięki niej miasto tętniło życiem. Teraz opuszczony budynek straszy mieszkańców swym wyglądem, a brak w nim życia powoduje znudzenie i monotonię w całym miasteczku.
Miejscowość ta jest niewielka i wszyscy wiedzą wszystko o sobie. Każdy się zna od lat dziecięcych, więc trudno zachować tu anonimowość. Dlatego Ryan i Sarah, którzy znajdują się coraz bliżej wyjaśnienia zagadki dragi i poznania tajemnic stowarzyszenia Skrzyżowane Kości są bacznie przez nich obserwowani, a rodzice nie pozwalają im się spotykać, po tym jak chłopak złamał nogę podczas nocnej wizyty na dradze.
Nasi nastoletni bohaterowie nie wiedzą komu mogą zaufać, więc nikomu nic nie mówią, a sami komunikują się za pomocą maili i listów zostawianych pod niebieskim kamieniem. Sarah często podsyła hasła, po których wpisaniu Ryan może obejrzeć różne ciekawe filmiki, które dziewczyna nagrywa podczas swoich wypraw. Młodzi dowiadują się zatrważających rzeczy na temat głęboko skrywanej tajemnicy z przeszłości, w którą zamieszani są ludzie, których znają bardzo dobrze oraz ci, których nie zdążyli poznać, ponieważ zostali zamordowani wiele lat wcześniej, z powodu tego, co wiedzieli. Na dodatek Ryan obawia się ducha Starego Joe, którego spotkali na dradze. Boi się, że stanie mu się krzywda, ponieważ na ścianach jego pokoju pojawiają się dziwne słowa nie zwiastujące niczego dobrego. To co odkryją bohaterowie jest niesamowite i jednocześnie przerażające.

Jest to pierwsza i jedyna jak do tej pory seria, która została wykonana w tak ciekawy sposób. Mówię "wykonana", gdyż mam na myśli całą szatę graficzną, czyli to, że pisana jest w formie pamiętnika Ryana, są tu linijki, on pisze drukowanymi literami i mam wrażenie, że naprawdę czytam czyjś pamiętnik, że mogę zajrzeć przez dziurkę od klucza do czyjegoś życia.
"Chciałbym móc zaufać tacie i mamie. Chciałbym, żeby nasz strażnik leśny nie był takim wrednym typem. A zwłaszcza chciałbym, żeby na dradze nie czekał duch gotowy mnie zabić."
No a te filmy to w ogóle arcydzieło! Pomysł na to, aby co kilkadziesiąt stron umieszczać hasło, które trzeba wpisać na stronie www.dolinaszkieletow.pl i razem z Ryanem oglądać, to co pokazuje Sarah jest świetne. Możemy zobaczyć, jak wygląda miasteczko, draga, a nawet sami bohaterowie. Minusem jest tylko to, że jeśli ktoś nie ma dostępu do sieci, to czytanie tej powieści jest niemożliwe, ponieważ filmy to część fabuły.
Seria Dolina Szkieletów przeznaczona jest dla "młodszej" młodzieży, ale myślę, że nadaje się dla osób w każdym wieku. Wspomnę jeszcze o ogromnym jej plusie - klimat grozy, tajemniczości i chłodu, co sprawia, że miłośnicy tego typu literatury powinni ją przeczytać. W USA zostały wydane 4 tomy tego cyklu, u nas tylko dwa, a kolejnych chyba nie będziemy mogli przeczytać po polsku. Trochę szkoda, ale na szczęście ta druga część miała swój finał i obawiam się, że kolejne części sprawiłyby zawód, bo wszystkie wątki zostały zakończone. Polecam, naprawdę warto przeczytać ;)




Recenzja książki. 2015-07-14

,,Dolina szkieletów" Patrick Carman, literatura dziecięca - thriller, wyd. Nasza Księgarnia, 2010, str. 192, tom I


Coś dziwnego się dzieje w Dolinie Szkieletów. Coś złowrogiego. Ryan był blisko odkrycia prawdy. I prawie zginął. Teraz ze złamaną nogą leży w łóżku. Wie, że nie może nikomu zaufać. Ma tylko swój tajny dziennik. Jego przyjaciółka Sarah dokonuje tymczasem kolejnych przerażających odkryć. Kręci o nich filmy, które umieszcza w sieci. Ze śledztwa wynika jedno. Przeszłość jest niebezpieczna. Teraźniejszość jest nawiedzona. A przyszłość to śmierć.
"Dolina Szkieletów" to multimedialny projekt Patricka Carmana, to opowiadana z dwóch perspektyw historia niezwykłego śledztwa prowadzonego przez parę przyjaciół. Składają się na nią tajne dzienniki Ryana McCraya oraz założona przez Sarah Fincher strona internetowa www.dolinaszkieletow.pl. Tylko wtajemniczeni w szczegóły dochodzenia czytelnicy tajnych zapisków mogą obejrzeć zakodowane w sieci amatorskie filmy dokumentujące odkrycia Sarah. A gdy to zrobią, poczują na własnej skórze grozę, jaka się czai w małym miasteczku o dziwnej nazwie... "Dolina Szkieletów" to świetne połączenie filmu i książki. Uwielbiam odkrywanie tajemnic przez czytelników. Powieść sprawiała, że ciarki przechodzą po plecach, filmy jeszcze bardziej. Dzięki nim można było poczuć klimat i wczuć się w bohaterów. Książka przypomina prawdziwy dziennik. Są w niej zamieszczone dokładne daty i godziny zapisów, a czcionka przypomina ludzkie pismo. Dodatkowo jej język jest prosty a akcja dynamiczna, przez co czyta się ją naprawdę szybko. Filmy świetnie dopełniają treść książki, ale moim zdaniem nie trzeba ich oglądać, ponieważ można domyślić się z opowieści o czym był materiał filmowy. Ale ostatni filmik trzeba obejrzeć, bo w książce nie ma napisanego tego co jest na ostatnim filmie, a bez końcówki nie ma zabawy. 
 A teraz trochę o fabule.  Ryan i Sarah, dwójka nastolatków natrafia na ślad, który prowadzi do zagadki dragi i jej tajemniczego strażnika. Dzieciaki, aby zabić nudę, postanawiają sprawdzić plotkę o tym, że kopalnia jest nawiedzona. Rozwiązanie całej sprawy nie jest jednak proste, gdyż w miejscowości panuje zmowa milczenia. Wydaje się, że coś lub ktoś nie chcę, aby ktokolwiek kręcił się w pobliżu dragi. W dodatku w mieście istnieje tajemnicze stowarzyszenie, które jest w jakimś stopniu związane z tym miejscem. Kiedy rodzice zabraniają nastolatkom się widywać, młodzi wpadają na pomysł, aby potajemnie pisać do siebie maile. Każde z osobna próbuje poznać prawdę o tajnej organizacji i śmierci Joego Busha – jednego z pracowników firmy Złoto i srebro. Śledztwo doprowadza ich, do poznania zagadkowej historii sprzed lat. Co odkryją nastolatkowie? Czy miejsce w pobliżu dragi jest nawiedzone? Przeczytajcie książkę i obejrzyjcie filmiki a przekonacie się sami. Gorąco polecam ,,Dolinę szkieletów". Znakomita książka, dynamiczna, pełna napięć, tajemnic i z dreszczykiem ;) A takie są najlepsza, ta również się do nich zalicza. Polecam raz jeszcze i zachęcam do przeczytania tej powieści.





Pamiętam jakby to było wczoraj. 2015-07-10

Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj


twój uśmiech czułości pełen i ja tańcząca w twych ramionach


krople deszczu na naszej skórze i we włosach i


stopy pamiętam nasze bose


z zimna drżące wargi i oddech, co rwał się co chwila


dotyk twój waniliowy, tak delikatny, niczym skrzydła motyla


który przysiadł na płatku mej skóry


Pamiętam jak mówiłeś - tyś ma jedyna


jak splatały się nasze dłonie w dotyku lekkim niczym pajęczyna


zapach twój wonny zapamiętałam, co we mnie uderzył jak przypływ


każdą komórką, cząsteczką ciała wchłonęłam go w siebie głęboko


śmiech twój pamiętam, wesoły i pełen słońca


czułe pocałunki, które mi kradłeś za krzewem jaśminu, nie było im końca


ta pora roku to było lato, które tak szybko się skończyło


ta miłość była niczym szept wiatru


rozwiała się niczym mgła, gdy tylko dzień upłynął.


 


 


Tysiąc dróg. 2015-07-09

przebiegnę tysiąc dróg



szukając echa twych słów - wróć



obudzę w sobie nadzieję



i w mroku nocy odnajdę swe sny



wbrew przeciwnościom losu



i ludziom złym



nie oprę się deszczom i burzom



nie poddam się choć wiem, że zbraknie mi sił



ma wiara w sens twej miłości



pokaże jak dalej iść



i znajdę cię dnia pewnego



obejmę wezmę w ramiona



do szczęścia nie trzeba mi więcej nic



tylko daj mi szansę


 




 


Najpiękniej. 2015-07-08


Najpiękniej


wymarzę z pamięci
obrazy złych wspomnień
bym jak najpiękniej mogła
przy tobie
wonne jak pąki róż słowa
ubrać w ozdobne i lśniące jak strumyka tafla na słońcu
jedwabie i tiule
i niczym pajęczyn złote nici zwiążę me dłonie
z ciepłem twych rąk czułych i mocnych
i każdym gestem z gracją z powabem
wielbiła będę oczu twych piękno
i ust czerwonych jak koral powab
gdy skusi mnie szept twych słów waniliowy
i omdlewać z rozkoszy będzie me ciało
i w drżenie nóg wprawiać
zapach twój wonny i jak pierścień oplatać
me zmysły i palce przeplatać przez włosy moje
twa dłoń drżąca
budzę się nagle i oczy otwieram
to tylko sen
wiem, że nie istniejesz
że ciebie nie ma
znajdź mnie
proszę i zabierz ze sobą
do snu krainy
gdzie tylko my śnić będziemy
nasz wspólny sen



 



Serce w kieszeni. 2015-07-07

Schowam do kieszeni


swoje serce


ukryję je na samym dnie


tak by nikt go nie mógł odnaleźć


i zranić nie zdołał


żadnym ostrym jak nóż słowem


nikomu nie powiem


co się w nim kryje


niech spokój ukoi jego niemy płacz


może pewnego dnia


rany się zagoją


i wyjmę swe serce z kieszeni


otworzę je na oścież jak drzwi


i hen daleko popłynę za marzeniami


i znajdę miłość


co uzdrowi mą duszę


i szczęście rozświetli mą twarz


może kiedyś


ale teraz zamykam oczy


i czekam na sen


 


 


Mów do mnie jeszcze. 2015-07-07

Mów do mnie jeszcze...


 


lubię się czasem wsłuchać w magiczny ton


twego głosu


gdy szepczesz mi do ucha słowa jaśminem pachnące


pełne ciepłych nut


zasłuchana w szemrzących cicho ruchach twych warg malinowych


zamykam oczy otwieram się na dotyk


chłonąc ciebie każdym zmysłem i oddechem każdym


 


mów do mnie jeszcze...


 


niech wonne tony twych słów


uderzą we mnie jak przypływ i słodkie wino, co mąci zmysły


uderza do głów


nie szczędź mi proszę czekoladowych magicznych słów


 


mów do mnie jeszcze...


 


nim zapadnie noc ukołysz słowami


chcę rozpływać się i czerwienią zalewać


oblekać w pąsy i w zapach róż


włóż mnie między kartki swej książki życia


i chroń jak klejnot najcenniejszy


tyś mi melodią i serca rytmem


tyś mój anioł stróż


 



 


Recencja książki. 2015-07-01

,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia" Katarzyna Michalak, powieść współczesna - obyczajowa, wyd. Nasza Księgarnia 2011, str. 320


Nie wiem, dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa - Pogodna - miejscowości między Kołobrzegiem a Koszalinem, przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto nie chciałby mieszkać w Pogodnej? Może mały, zadbany ryneczek, otoczony przedwojennymi kamieniczkami, a może czarny kot na parapecie okna jednej z nich, okna, w którym widniała odręcznie napisana tabliczka "Do wynajęcia - wiadomość w spożywczym" - sprawiły, że zaparkowałam wynajętego golfa pod kamieniczką, trzasnęłam dziarsko drzwiami i udałam się do wskazanego sklepu dopytać o warunki najmu.
Tego dnia zaczęła się moja wielka przygoda, choć oczywiście nie miałam o tym wtedy pojęcia.
- fragment powieści.
Bogusia otwiera w małej nadmorskiej miejscowości sklepik z różnościami - aniołki, akwarelki, porcelanowe figurki zapełnią półki, a oprócz tego dla przyjaciół i gości na stolikach staną talerzyki z domowymi wypiekami i filiżanki z gorącą czekoladą - oto marzenie Bogusi. Sklepik z Niespodzianką i jego urocza właściciela przyciągają najciekawsze osobistości Pogodnej: piękną i humorzastą ,,tap madl'' - Konstancję, energiczną femme fatale - Adelę, zagubioną panią weterynarz - Lidkę, dobrą duszę miasteczka - Stasię... Wkrótce tworzy się krąg kobiet, które smakując na pięterku sernik królewski i aromatyczny napój, dzielą się smutkami i radościami życia. Oprócz barwnych losów mieszkańców Pogodnej autorka gwarantuje wzruszenia, emocje, miłość i nienawiść. Poszukiwanie własnej drogi i własnego miejsca w życiu. Problemy zwyczajne i niezwyczajne. Małe radości i smutki. I oczywiście dużo, dużo słodkości... Pełna ciepła i przyjemna książka, czyta się szybko i lekko. Romantyczna, pełna smaków i zapachów, polecam dla wszystkich wielbicielek czekolady ;) Bo jest w tej książce jej wiele... Lektura pozwoliła mi się odprężyć i zrelaksować, nawet nie wiem kiedy zdążyłam ją przeczytać. Jest to pierwszy tom z serii i z pewnością sięgnę po następne. Polecam gorąco. Książki to miła odskocznia od problemów dnia codziennego, są jak najlepsza terapia ;) Warto czytać do czego jak zawsze zachęcam ;)



e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]