marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Recenzja. 2015-03-31

D.J.Bujak ,,Spadek", thriller/sensacja/kryminał, wydawnictwo Prószyński i Sk-a, 2011, stron 456.





Megi jest lekarzem. Mieszka w Gdańsku. Tu ma przyjaciół i rodzinę. Pewnego dnia dostaje wiadomość, że jej ciotka Aurelia umarła i w spadku pozostawiła jej kamienice w Krakowie. Dziwne jest to, że jest dołączony aneks mówiący o tym, że kamienica nie może być wynajmowana oprócz parteru gdzie może być sklep lub coś innego. Lekarka postanawia spełnić wolę ciotki i zaczyna nowe życie. Przed zamieszkaniem w kamienicy przeprowadzony zostaje remont podczas którego zostaje wyrzucony stary wieniec oraz woreczki z solą. Megi wprowadza się do kamienicy i daje ogłoszenie wynajmu parteru. Szybko zgłasza się chętny, którym jest Janek Topolnicki. Kobieta zaczyna słyszeć odgłosy rozmów z piwnicy, nagłe zimno jakby ktoś przebiegł obok niej, ślady dłoni na prysznicu, choć nikogo tam nie ma, czarne cienie, ręka wyskakująca ze ściany… I tylko jej to coś nie robi nic złego… Reszta jest w niebezpieczeństwie. Jak Megi poradzi sobie w nowej sytuacji? Uwierzy w świat mistyczny, a może twierdzi, że oszalała? Zdoła odkryć co ją nęka i jej grozi? Pomoże zbłąkanej duszy odzyskać spokój? Pogodzi się ze swoim przeznaczeniem, czy też będzie chciała uciec…?


 Akcja, napięcie, tajemnica. Wszystko to co lubię w takich książkach. Dodajmy do tego nutkę humoru i odrobinę miłości i… mamy świetne dzieło. Zaczynając ją czytać nie sądziłam, że tak mnie pochłonie. Czas upływał, a ja z pełnym skupieniem czytałam strona za stroną. Świetna fabuła trzymająca w napięciu. Ostrzegam! Nie czytajcie jej w nocy. Miałam wrażenie, że jakieś cienie przemykają po pokoju, z korytarza słychać głosy… Czułam się jakbym była obok Megi i brała w tym udział.Czyta się szybko i z wypiekami na twarzy. Do końca nie wiadomo jakie będzie rozwiązanie. Tutaj nic nie jest takie jak się wydaje. Poznajemy nowy świat, w którym wszystko jest możliwe. Polecam! Sama z pewnością sięgnę po inne dzieła tej autorki.



Szept. 2015-03-26


 


 




w ciemności budzi mnie 
twój szept
i jak przez mgłą słyszę 
słowa te
przytul mnie
serce drży 
oddech zamiera
teraz
czuję ciepło
twojej skóry
zapach 
wypełnia 
moje zmysły
po brzegi
nie uciekaj 
jeszcze zostań na chwilę
dotykiem wyczaruj
słodkie sny
otul mnie ramionami
mocno
i
śpij


 


Namiętność. 2015-03-26

nie potrzeba słów


by wyrazić to, co serce czuje


jesteś blisko mnie


zawsze,


gdy tego potrzebuję


jednym gestem


umiesz wyrazić więcej niż słowem


spojrzeniem


gorącym bardziej niż ogień


rozpalasz dotykiem


czułym jak powiew poranka


chłodem skóry i drżeniem szeptu


na wargach


rozlewasz się jak lawa


pod skórą


grasz


słodką melodię na zmysłach


wiesz którą...


igrasz z włosami moimi jak wiatr


palcami


wytyczasz ścieżkę muśnięciami 


kołyszesz mnie w takt 


melodii


granej przez serca rytm


chwyć


mocno mnie chwyć


za dłoń


aż pod powieką spłynie łza


szczęścia łza


niech płonę w ogniu twego


spojrzenia 


ja


unoszona na fali 


namiętności


żar przeszywa mnie


na wskroś


zaproś mnie do wnętrza 


swojej duszy


zaproś...





Zbyt łatwo rezygnujemy z marzeń. 2015-03-25

gdy w sercu maj rozkwita pąkami jaśminu 


a zapach bzów ze wspomnieniami się miesza


zamykasz oczy i widzisz barwne obrazy malowane słońcem


płatki fiołków opadają na twoje potargane wiatrem włosy


gdy drży z radości serce i jak ptak zrywa się do lotu 


trzepot powiek delikatny niczym skrzydła motyla


łąka jak ogród różany pachnie


kolorowe jak tęcza kwiaty rozchylają swe płatki do słońca


ty w lekkiej jak mgła sukience idąc po trawie i trzymając szczęście za ręce.


Czym piękno przyrody byłoby bez zachwytu człowieka


gdy w chwili zadumy usiądzie na brzegu strumyka


wpatrzony w przejrzystą toń wody wspomni chwile


gdy był młody i biegał boso po trawie, karmił kaczki w stawie, 


jak zrywał bukiety polnych kwiatów i wdychał zapach lasu,


gdy plątały się we włosy igiełki sosnowe i plamiły palce owoce jeżynowe,


jak rosa osiadała na rzęsach.


Czym byłby człowiek gdyby nie miał wspomnień,


pusty jak to naczynie niczym nie napełnione,


bez uczuć, bez zmysłów, bez pragnień i potrzeb.


Gdy kiedyś opiszesz je w dzienniku i przeczytasz za parę lat zakręci się w oku łza,


a cenne chwile jak te barwne ptaki w piękne słowa będą ubrane


i atramentem na papierze zapisane,


więc wiosną w sercu kwieciście się wesel każdą chwilą, minutą i godziną,


bo łatwo jest się zagubić i stracić to, co ważne, 


gdy zbyt łatwo zrezygnujemy z marzeń.





Recenzja. 2015-03-22

,, Look" Sophia Bennett, książka dla młodzieży, wydawnictwo EGMONT, Warszawa 2013, stron 360.


 


Ta książka to opowieść o przyjaźni, pierwszej miłości, codziennych problemach, ale też o marzeniach, które każdy z nas ma. Bohaterką jest Edwina zwaną Ted, piętnastolatka uważana w szkole za brzydactwo, która ma jednak to coś, co sprawia, że zostaje zauważona przez jednego z łowców talentów jednej z najlepszych agencji modelek w Londynie. Zostaje zaproszona na zdjęcia próbne. I wreszcie świat zawodowego modelingu staje przed nią otworem. Ted musi zmierzyć się z nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że dawne kompleksy nie dają o sobie zapomnieć a dziewczyna dużo lepiej radzi sobie za obiektywem niż przed nim. Do tego dochodzą problemy w domu. Tata Ted który jest historykiem po utracie pracy na uczelni spędza całe dnie w pokoju pisząc własną książkę i poszukując bezskutecznie zatrudnienia. I wiecznie zapracowana mama, która musi pogodzić dwie prace z obowiązkami w domu i gotowaniem dla całej rodziny, co jest jej ulubionym zajęciem. I jest wreszcie Ava, dwa lata starsza siostra Ted, piękna, podziwiana, ta mądrzejsza i lepsza. Lecz niespodziewana wiadomość o śmiertelnej chorobie Avy burzy życie całej rodziny. Okazuje się, że Ava ma raka i czeka ją chemioterapia i naświetlanie. Cała rodzina wspiera Avę, a najbardziej Ted, która nawet ścina swoje włosy, by siostrze było raźniej, gdy w wyniku chemioterapii dziewczyna je traci. Gdy stan Avy pogarsza się Ted rezygnuje z sesji w Nowym Jorku by być przy siostrze i wspierać ją, bo chemioterapia nie przyniosła poprawy. Avę czekają naświetlania. W międzyczasie chora dziewczyna zrywa ze swoim chłopakiem Jessem, nie chcąc obciążać go swoimi problemami i chorobą. A Ted zakochuje się w przystojnym, ale niemiłym synu szefowej agencji modelek. Czy Ava wyzdrowieje i pogodzi się z Jessem? Czy Ted uda się odnaleźć drogę do serca Nicka? Cechą charakterystyczną książek dla młodzieży jest morał. W powieści ,,Look" autorka porusza wiele ważnych tematów, jakimi są znanie swojej wartości, dystans do swojego wyglądu i charakteru, walka o własne prawa, odkrywanie pasji oraz życie ze świadomością, że jest się śmiertelnie chorym. Książka każe nam docenić rolę rodziny, bo tylko ona zawsze nam pomaga i wspiera nas w każdej sytuacji. Świetna książka pełna wiary, miłości i nadziei, ale również i humoru, wzruszająca, momentami zabawna. Piękna, jedna  z lepszych, jakie ostatnio czytałam, i którą warto przeczytać. Polecam! 


 


 



Recenzja. 2015-03-18

,,Córka czarownicy” Anna Klejzerowicz, powieść obyczajowa, wydawnictwo Prószyński i Sk-a, 2013, stron 312.


Kontynuacja losów bohaterów „Czarownicy”. Małgosia, już jako 22-letnia studentka, przyjeżdża na wakacje do swoich przybranych rodziców: Michała i Ady. Po kilku dniach pobytu na wsi zachowanie dziewczyny wywołuje ich niepokój. Małgosia jest blada, śnią się jej koszmary, budzi się z krzykiem, traci apetyt i dobry humor. Znika na wiele godzin, nikomu nie mówi, dokąd chodzi. Nawet Damian, przyjaciel z dzieciństwa, teraz w niej zakochany, nie wie, co dręczy dziewczynę. Małgosia nerwowo reaguje na wszelkie pytania, traci kontakt z otoczeniem. Rodzina przypuszcza, że wróciły jej dawne problemy psychiczne. Gosia ponownie musi zmierzyć się ze swoją przeszłością. Jaki mroczny sekret skrywa? Czy po latach potrafi się z niego wyzwolić...


Lekka literatura obyczajowa. Powieść naprawdę dobrze się czyta. Autorka zbudowała ciekawą i wciągającą fabułę. Książka jest przyjemna w odbiorze. Od razu wciągnęła mnie dalsza historia Małgosi i jej rodziców. Kolejny raz mamy dobrze wykreowanych bohaterów. Wszyscy budzą sympatię: Michał, Ada i Gosia, a także sympatyczna Babcia od jajek. Podobnie jak i w pierwszej części znajdziemy tu wielkie przywiązanie do natury i miłość do zwierząt. ,,Córka czarownicy'' jest powieścią, w której nie znajdziemy magii ani czarów, nie warto też szukać tytułowej czarownicy, bo jej po prostu nie znajdziemy w tej książce, dlatego tytuł może być mylący dla czytelnika. Za to znajdziemy tutaj tajemnicę i rozwiążemy zagadkę morderstwa sprzed kilkudziesięciu lat...


Lekka i przyjemna lektura, zwłaszcza dla tych którzy czytali pierwszą część ,,Czarownicy” - na pewno im się spodoba. Pozdrawiam i życzę miłej lektury.




Wiersz. 2015-03-14

Między wersami.


 


Gdzieś tam


między wersami


ukrywają się emocje i wiersza sedno


czasem trudno odnaleźć w nim cząstkę siebie


choć jedną


 


gdzieś tam między źdźbłem trawy a ziemią


kryje się szept


niema prośba o kroplę rosy


nim wyschnie, nim obumrze najmniejsza jej część


 


gdzieś tam w niebo, hen daleko


tam gdzie echo niesie wiatru szmer


i pośród drzew unosi się jego śmiech


 


gdzieś tam między kolcami kryje się róża


i woń przeszłości, woń wspomnień pełna,


lecz zapomniana


jak liść drżąca od emocji dusza


 


miłość 


tam się ukrywa pełna sprzeczności


dwuznaczności


niczym krzyk mew


drży oddech, zamiera szept


 


miłość


jest istotą miedzy wersami twojego życia 


więc wyjdź z ukrycia i otwórz serce


i kochaj każdego dnia 


niech w sercu twym zawsze będzie maj


 



 


Tysiące mil. 2015-03-12

Przebiegnij w wyobraźni tysiące mil


 


pokonaj czający się w sercu strach


 


z nadzieją powitaj nowy dzień


 


a gdy zapadasz w sen


 


pomyśl o chwilach, tych pięknych chwilach


 


gdy byłaś szczęśliwa,


 


niech wspomnień moc da wiarę w dobry los.


 




Recenzja. 2015-03-10

,,Uśmiech losu” Jayne Ann Krentz , romans, wydawnictwo Amber 2012, stron 304



Jessie Benedict to dwudziestosiedmioletnia kobieta, która posiada wyjątkowy dar - potrafi doprowadzić, każdą firmę w której pracuje, do bankructwa. Po kilkunastu próbach, udaje jej się znaleźć nietypową posadę. Zostaje asystentką wróżki. Jak można było przewidzieć, już na pierwszych stronach dochodzi do dość nieprzewidzianej sytuacji, a Jessie, dzięki swoim genialnym pomysłom, pogrąża się w sytuacji, która ją przerasta. W firmie pojawia się płacząca matka, która błaga o pomoc w odnalezieniu jej zaginionej córki. Jessie rozpoczyna poszukiwania, które zmierzają ku niebezpiecznemu końcowi. Jest zmuszona poprosić o pomoc Sama Hatcharda, faceta, którego najchętniej wymazała by z pamięci raz na zawsze. Wraz z sąsiadem Jessie, Alexem, usiłują rozwiązać zagadkę, a wszystkie tropy prowadzą ku niebezpiecznym ludziom i dużym pieniądzom.



Strona po stronie, Hatch przyciąga Jessie, niczym ogień ćmę. Dawne zatargi zacierają się, odradza się uczucie, jedyny problem w tym, by pogodzić miłość z interesami. W książce pojawia się mnóstwo zabawnych sytuacji, czasami trudno mi się było trzymać w ryzach i nie roześmiać na cały głos. Jessie, jest niezwykle sympatyczną bohaterką. Mimo swoich niepowodzeń, nie poddaje się, wciąż szuka prawdziwej siebie. Zaś Hatch, no cóż... Hatch to prawdziwy facet, który przybędzie by ratować swą Panią z opresji. To nic, że w tą "opresję" wpędziła się na własne życzenie.



,,Uśmiech losu” - to książka, którą czytało mi się szybko, przyjemnie i z niezwykłą ciekawością. Nie był to nudny ani mdły romans, lecz taki z charakterem, z pazurem, gdzie główna bohaterka pomimo łatwości wpadania w kłopoty nie traci przy tym głowy. Jest co prawda trochę roztargniona, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji, ale gdy już Jassie zakocha się, robi to całym sercem. A Hatch jest jak tytułowy uśmiech od losu. Pomaga Jessie wyjść z tarapatów, a przy tym zdobywa jej serce, co wcale nie jest łatwym zadaniem. Książka bardzo mi się podobała. Lekki styl autorki również. Cała historia jest bardzo zgrabnie opowiedziana, oczywiście kończy się happy endem. Polecam ,,Uśmiech losu” wszystkim wielbicielkom pióra Jayne Ann Krentz oraz każdemu, kto chce spędzić miły wieczór z książka i odstresować się po ciężkim dniu. Jak zawszy życzę miłej lektury.




Recenzja. 2015-03-06

,,Wiecznie żywy" Isaak Marion, horror, wydawnictwo Replika 2013, stron 308


 


Wydawać by się mogło, że w świecie, w którym umarli powstają z grobów, a słowa "życie” i "śmierć” tracą swoje znaczenie, nie ma już miejsca na miłość. Martwy R nie pamięta swojej przeszłości. Jest zombie i działa instynktownie, dopóki nie spotka na swej drodze wyjątkowej dziewczyny z krwi i kości. Julie staje się promykiem światła w szarym krajobrazie R. I choć serce chłopaka od dawna nie bije, w jego wnętrzu zaczyna rozkwitać… życie. Na styku dwóch wrogich światów, żywych i martwych, rodzi się miłość, jak u najsłynniejszych kochanków wszech czasów...


Książkę przeczytałam na długo po tym jak obejrzałam film ,,Wiecznie żywy" i muszę stwierdzić, że po raz pierwszy bardziej niż książka podobał mi się film. Sama opowieść nie jest może jakaś powalająca i zachwycająca. Ukazuje jednak zombie w sposób romantyczny. Pokazuje, że umarli też mają uczucia. I że siła tych uczuć może zmienić nieumarłego w człowieka żywego, który potrafi kochać. Historia ta pokazuje też nam, że nie ma takich przeciwności, których prawdziwa i szczera miłość nie jest w stanie pokonać. Naiwne? Może dla niektórych tak, ale dla wiecznych romantyków nie. Polecam tę powieść wszystkim fanom zombie i tym, którzy wierzą, że miłość przetrwa wszystko. Jak zawsze życząc udanej lektury. 



Szarość. 2015-03-06

w szarość ubieram poranek


uśmiech zamiera na wargach


gdy odbierasz mi całą radość


jednym gestem burzysz cały ten spokój


słowem raniąc jak nożem


niepokój wprowadzając do serca


twój obraz co noc zatruwa moją duszę


sączy do krwi jad


czerwienią się usta na bladej od trosk twarzy 


a czarne jak niebo burzowe oczy się chmurzą 


odpłynę w nieznane rzeką z dawnych pragnień


zapominam zapachem jaśminu wypełnione chwile


nie oglądając się za siebie


uciekam


do miejsc


gdzie kawa pachnie tęsknotą


gdzie niebo kusi błękitem


 gdzie wiatr igra z włosami traw


gdzie kwiaty pachną miłością


gdzie złoci skórę kłos zbóż


otwieram oczy


a tam


ty


pająk, który zaplątał się we własną nić


zamknij za sobą drzwi


idź


a tak dobrze mogło być nam razem


 


 



Nierozważna, ale romantyczna - ciąg dalszy. 2015-03-02


***




 




Lancz minął zbyt szybko. Jak dla mnie za szybko. Przez cały czas rozmawialiśmy o śledztwie, podsumowując wszystkie informacje jakie do tej pory udało nam się zdobyć. Piotrek zapisywał w notesie każdą, nawet najmniej istotną. Nie wiadomo przecież, co może okazać się ważne i co naprowadzi nas na ślad sprawcy. Teraz czekała nas rozmowa z Eweliną, siostrą Oliwii. Ciekawe czy ona będzie chciała z nami rozmawiać i czy cokolwiek nam powie. Od tej rozmowy zależało bowiem wiele. Ewelina mogła wiedzieć więcej niż inni. Oliwia na pewno jej się zwierzała. Nie miała przyjaciółek, więc o swoich problemach mogła porozmawiać jedynie z siostrą. Co prawda jest też jej narzeczony, od niego też można się czegoś dowiedzieć. Musimy go znaleźć jak najszybciej. Czas w tym przypadku działa na korzyść mordercy. A z drugiej strony im szybciej go dopadniemy tym prędzej będę mogła odetchnąć z ulgą i zająć się wreszcie swoimi sprawami. Nie chciałam by śmierć Oliwii zepsuła wszystkie moje plany. Zwłaszcza te dotyczące Piotrka. A Oliwia nawet po śmierci potrafiła mi bruździć i wszystko niweczyć. Te niewesołe myśli towarzyszyły mi przez całą drogę do domu Eweliny. Piotrek też pogrążył się w swoich myślach. Po dwudziestu minutach jazdy mój towarzysz zatrzymał auto przy jednym z domków jednorodzinnych znajdujących się na obrzeżach miasta. Okolica była cicha i spokojna. Była to jedna z lepszych dzielnic w mieście, zamieszkiwana głównie przez rodziny z dziećmi, ale nie tylko. Mieszkali tutaj też biznesmeni, kilku polityków, jeden prawnik i dwóch lekarzy. Skąd to wszystko wiem? Od Piotrka. On bywał tu często w czasach, gdy był z Oliwią.


Wysiedliśmy z auta, po czym Piotrek otworzył furtkę i weszliśmy na podjazd przed domem. Po chwili Piotrek już dzwonił do drzwi, a ja próbowałam opanować drżenie. Byłam zdenerwowana i trudno było mi to ukryć. Wzięłam głęboki oddech w chwili, gdy drzwi się otworzyły i stanęła w nich drobna blondynka w bordowym szlafroku. Długie włosy miała w nieładzie, oczy podkrążone i zaczerwienione od płaczu. W ręku ściskała chusteczkę. Nagła śmierć siostry musiała być dla niej szokiem.


Piotrek odezwał się pierwszy.


- Witaj Ewelino. Przyjmij wyrazy współczucia, bardzo mi przykro z powodu śmierci Oliwii. Wiem, że to musiał być dla ciebie straszny cios, ale muszę z tobą porozmawiać. Możemy wejść?


Ewelina skinęła głową i odsunęła się od drzwi robiąc nam miejsce. Weszliśmy do środka. Dziewczyna spojrzała pytająco na mnie w związku z czym Piotrek dokonał prezentacji.


- To moja przyjaciółka Kinga. Pomaga mi wyjaśnić sprawę śmierci twojej siostry - wyjaśnił. Wyciągnęłam dłoń w stronę Eweliny, ta uścisnęła ją lekko, po czym zapytała Piotrka:


- O czym chciałeś ze mną rozmawiać? Policja już tu była i wypytywała mnie o wszystko. Zabrali nawet laptopa Oliwii i przeszukali jej pokój, ale chyba niczego nie znaleźli, bo wyszli z ponurymi minami - w jej głosie przebrzmiewało znużenie, zmęczenie i rezygnacja. Ewelina chyba nie miała nadziei, na szybkie wyjaśnienie sprawy śmierci swojej siostry, ani na znalezienie sprawcy. Wyczułam to po jej tonie i trudno jej się dziwić. Miała do tego absolutne prawo, zwłaszcza że całą sprawę prowadziła ta wredna i uprzedzona detektyw. Piotrek opowiedział Ewelinie o tym, co wydarzyło się w ostatnim czasie, nie pomijając nic, nawet okoliczności w jakich oboje zostaliśmy wplątani w jej morderstwo. I myślę, że dzięki temu Ewelina poczuła, że może nam ufać, bo ku naszemu zaskoczeniu zaczęła opowiadać  o tym, jaka była Oliwia oraz co wydarzyło się krótko przed jej śmiercią.


- Powiem wam coś w sekrecie. Policji tego nie mówiłam, ale myślę że oni niebawem i tak się tego dowiedzą. Oliwia była w ciąży od jakichś dwóch tygodni. Powiedziała mi o tym tydzień przed śmiercią, nie wiem czy to może mieć jakieś znaczenie, ale wyznała mi, że nie do końca jest pewna kto jest ojcem jej dziecka. Marek był o nią strasznie zazdrosny, ale nie sądzę że wiedział coś o romansie Oliwii z Witoldem, waszym szefem. Tym bardziej, że moja siostra żadnego z nich nie kochała. Wciąż nie zapomniała o tobie - tu Ewelina spojrzała na Piotrka, po czym podjęła - bacznie śledziła wszystko to, co działo się w twoim życiu i cały czas miała nadzieję, że do niej wrócisz. Gdy dowiedziała się, że zacząłeś pracę w tej samej firmie jakby wstąpił w nią demon. Zmieniła się. Stałeś się jej obsesją. A gdy dowiedziała się, że masz narzeczoną poprzysięgła sobie, że ją zniszczy a wtedy ty do niej wrócisz. Mówiła, że ma jakiś plan. Ale co to był za plan tego już nie powiedziała. Kochałam moją siostrę, ale czasem jej nie rozumiałam. A teraz, gdy jej już nie ma czuję tylko pustkę. Jakby mi ktoś serce wyrwał - i rozszlochała się na dobre. Piotrek widząc to wziął ją w objęcia i przytulił. Głaskał uspokajającą ją po plecach. Żal mi było Eweliny. W jakimś stopniu jej współczułam, bo wiedziałam jak to jest stracić kogoś bliskiego.


Po pewnym czasie Ewelina trochę się uspokoiła. Piotrek obiecał jej, że zrobi wszystko żeby wyjaśnić, co stało się w wieczór, gdy zginęła Oliwia oraz przysiągł, że znajdzie tego, kto pozbawił życia Oliwię i jej nienarodzonego dziecka. To już nie była zwykła śmierć, to było podwójne zabójstwo. I tylko dwie osoby mogły mieć motyw. Narzeczony, albo kochanek. Ta wiedza dodała mi wiary w to, że zbliżamy się do końca rozwiązania całej tej sprawy. Nie wiedziałam jednak o tym jak bardzo jestem w błędzie. To, co wydarzyło się potem wprawiło mnie w przerażenie. Wiedziałam, że morderca zrobi wszystko żeby tylko prawda nie wyszła na jaw, ale tego nie spodziewałabym się w najgorszym koszmarze. Koszmarze, który miał mi uświadomić, że nic nie jest takie jakim się wydaje.


 


 


 




Wiosna w sercu. 2015-03-01

wiosną w sercu


rozkwitają pąki pięknych słów o miłości


czułością pachną bezsenne noce


jak konwalie odurzając


mienią się jak słońce nasze twarze


jak trawa zielenią zalewają nasze myśli pocałunki


rozpalając do białości krew


niech smutek odpłynie razem z deszczem


niech jego krople obmyją nasze dusze 


i oczyszczą powietrze od trosk i od zmartwień


pragnień tak wiele w naszych sercach 


chwyć mnie za dłoń


niech szczęście namaluje mi na wargach uśmiech


niech kołyszą się w rytm wiatru nasze serca


 



e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]