marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
ale to ciekawe! 2013-07-31

Znalazłam dziś parę ciekawych informacji i chętnie się z Wami nimi podzielę. Czy wiecie na przykład, że przeciętny człowiek zasypia po 7 minutach? albo, że przez pół wieku produkowano konserwy, choć nie znaleziono jeszcze otwieracza do nich..? ;) W Azji cukier nie jest aż tak ceniony jak w Polsce, w Mongolii do herbaty dodaje się soli... ;) Zapalniczkę wymyślono wcześniej niż zapałki. Motyle i muchy mają kubki smakowe w swoich nóżkach a serce krewetki znajduje się w jej głowie ;) Oprócz tego znalazłam też ciekawostkę o tym, że język wieloryba płetwala błękitnego waży 4 tony - czyli tyle, co dorosły słoń ;) oraz, że Afrykanie obierają banany od innej strony niż Polacy a Bambus rośnie metr na dobę. Potrzeba też aż 1.200.000 komarów żeby wyssać z człowieka całą jego krew ;D Niektóre motyle żyją tylko 1 dzień a występujący na Seszelach żółw olbrzymi dożywa od 150 do 300 lat. Maria Skłodowska-Curie była pierwszą kobietą, która została profesorem na słynnej uczelni Sorbonie a Czesław Miłosz był profesorem uniwersytetu Berkeley i Harvardu. I na koniec - najdłużej żyjącym człowiekiem była Francuzka, która przeżyła aż 122 lata i 164 dni. 


coś o sobie 2013-07-30

Jestem dziś trochę rozkojarzona, ale postaram się na chwilę skupić i napisać parę słów, bo miałam Wam podać kilka nowych faktów o sobie;) Uwielbiam kryminały ( Joanny Chmielewskiej, Agathy Christie, Harlana Cobena ( seria z Myronem Bolitarem), Lee Childa i wielu wielu innych), oprócz tego lubię horrory przygodowe (m.in. serię o Anicie Blake - pogromczyni wampirów, animatorce i nekromantce), poza tym czytam wszystkie bestsellery i nowości jakie tylko pojawią się na rynku. Z poezji uwielbiam wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej to moja ulubiona poetka. Kocham teatr, kino, często można mnie spotkać też w muzeum i galerii sztuki. Od niedawna uczę się hiszpańskiego, jestem zafascynowana tym językiem, kulturą, moim marzeniem jest wybrać się w podróż po Hiszpanii, Meksyku i Ameryce Południowej;) Moją pasją jest też gotowanie, lubię tworzyć nowe dania i eksperymentować w kuchni, bawić się nią, ulepszać coś, zmieniać itp Jeśli chodzi o muzykę to lubię ostre brzmienie, więc muzyka rockowa jest bliska mojemu sercu, ale jeśli jakaś fajna piosenka wpadnie mi w ucho i niekoniecznie jest z gatunku, który lubię też posłucham, ostatnio Sylwii Grzeszczak. TO chyba tyle na dziś, bo jestem zmęczona i przydałoby się trochę odpocząć. Miłego wieczoru Drodzy czytelnicy ;)


opowiadanie 2013-07-29

- Znowu ci się udało! Czy ty nie boisz się, że kiedyś profesor odkryje, że go oszukujesz? -zapytała Justyna.


- Wszyscy ściągają, wcale nie zamierzam być gorsza! - odparła Małgorzata. - A zresztą, gdy dostanę kolejną piątkę, mama się ucieszy, wzrośnie średnia przedmiotu - jednym słowem wszyscy będą zadowoleni.


- No nie wiem, przecież to nieuczciwe...


- Uczciwe, nieuczciwe - wzruszyła ramionami - nie zamierzam zawracać sobie tym głowy, zwłaszcza, że jutro jest ostatnia klasówka z chemii i muszę się do niej odpowiednio przygotować - zaśmiała się.


- Zamierzasz ściągać na chemii? - z niedowierzaniem zapytała Justyna.


- O nic się nie martw, profesor nawet niczego nie zauważy -zapewniła ja Małgorzata.


- Zrobisz jak zachcesz, żebyś tylko później tego nie żałowała. Mówiąc to Justyna odwróciła się na pięcie i odeszła szybkim krokiem.


    Zdumiona Małgorzata została sama przed szkołą, nie mogła uwierzyć w to, że przyjaciółka ją zostawiła, przecież zawsze wracały razem. - Co w tym złego, że ściągam? pomyślała, nie zamierzam jej słuchać! Dzięki temu, że mam teraz same piątki mama jest zadowolona a tata obiecał kupić mi nowego iPhone'a, jeśli będę miała wysoką średnią. Nie zrezygnuję z tego... Wolnym krokiem ruszyła w stronę przystanku, na którym zwykle czekała na tramwaj. Spojrzała na zegarek, niedługo powinien nadjechać. Była bardzo podekscytowana, bo właśnie wpadła na pomysł jak ściągnąć na teście z chemii tak, żeby profesor Korzyński niczego nie zauważył. Nie mogąc się doczekać na tramwaj zdecydowała, że spacer dobrze jej zrobi więc ruszyła chodnikiem w stronę dzielnicy willowej. Po niecałych dwudziestu minutach była już w domu. W przedpokoju zrzuciła kurtkę, zdjęła buty i ruszyła schodami na poddasze, gdzie był jej pokój.  Rzuciła torbę na podłogę i z ulgą padła na łóżko, leżała tak chwilę próbując złapać oddech. Ależ mam kondycje, westchnęła, muszę zacząć więcej się ruszać, może w ferie? Teraz nie mam na to czasu, pomyślała przypominając sobie o sprawdzianie z chemii. Wstała z łóżka, podeszła do biurka pod oknem i otworzywszy szufladę szukała w niej czegoś przez dłuższą chwilę.


-Jest! - ucieszyła się wyciągając długopis, który okazał się być przedmiotem jej poszukiwań. Był on podłużny, intensywnie zielony, z jednej strony zakończony przyciskiem, a w obsadce miał skrytkę na ściągę, którą można było rozwinąć i zwinąć jednym ruchem. - Doskonale! Zadowolona Małgorzata zabrała się do pisania ściągi na małej karteczce, a gdy skończyła umieściła ją w skrytce w długopisie. - Teraz sprawdzian z chemii mi niestraszny! Ucieszona schowała długopis do torby, wrzuciła zaszyty i zadowolona zamyśliła się o tym, że niedługo będzie szczęśliwą posiadaczką nowego iPhone,a. - Justyna pęknie z zazdrości, pomyślała. Po czym wyszła z pokoju myśląc, o tym że trzeba się zrelaksować przed klasówką. Usiadła na sofie w salonie rodziców i sięgnęła po pilota od telewizora.


    Nazajutrz, tuż przed ósmą Małgorzata czekała już na przyjaciółkę, która lada chwila powinna się pojawić. Była trochę zdenerwowana, ale gdy tylko dotykała długopisu, który miała schowany w kieszeni torby,napięcie znikało i natychmiast się uspokajała. - Wszystko będzie dobrze, na pewno mi się uda, uspokajała samą siebie.


- Cześć, Małgośka! Umiesz z chemii? głos Justyny przywrócił ja na ziemię.


- O, cześć! Nie, nie umiem, ale mam wszystko tutaj - mówiąc to poklepała się po kieszeni torby - żeby zaliczyć na piątkę, dodała.


- Nie wierze?! Znowu będziesz ściągała? z naganą zapytała Justyna.


- Tak. Ale to już ostatni raz - zapewniła przyjaciółkę.


- Jasne... Justyna nie wierzyła w jej słowa. - Ostatnio też tak mówiłaś, jakoś trudno mi w to uwierzyć!


Zadzwonił dzwonek.


- Chodźmy, bo się spóźnimy - ponagliła ją Małgorzata.


Weszły więc do szkoły, chwilę potem były już w pracowni chemicznej i zajęły swoje miejsca w ławkach. Pan Korzyński, chemik, wszedł chwilę po nich do klasy i już od progu było widać, że znów jest w gorszym nastroju, co od jakiegoś czasu coraz częściej mu się zdarzało.


- Dzień dobry! Proszę schować wszystkie zeszyty i podręczniki, na ławce może zostać tylko długopis. Proszę też żebyście się ze sobą nie konsultowali ani nie ściągali, jeśli kogoś na tym przyłapię dostanie ocenę negatywną bez możliwości poprawy, oznajmił, po czym rozdał wszystkim testy i w klasie zapanowała cisza. Profesor usiadł za biurkiem i pogrążył się we własnych niewesołych myślach. Co prawda zerkał co jakiś czas na klasę ale zaraz wracał spojrzeniem za okno. Po pewnym czasie, gdy większość uczniów oddała już sprawdziany, zauważył, że Małgorzata od dłuższego czasu coraz częściej wpatruje się z uwaga w swój długopis.


- Dziwne, pomyślał. - Małgorzata?! Skończyłaś już pisać? - zapytał dziewczynę.


Drgnęła zaskoczona. - O nie już po mnie, pomyślała. - Tak, panie profesorze, skończyłam.


- To weź proszę swoje rzeczy i podejdź tu do biurka.


Dziewczyna zamarła, ale po chwili powoli podniosła się z krzesła, wzięła swoja klasówkę, długopis i torbę i z ociąganiem się podeszła do biurka przy którym stał profesor.  Podała chemikowi kartkę ze sprawdzianem. Nauczyciel założył okulary i przez dłuższą chwile czytał uważnie jej prace, po czym oznajmił.


- No, no, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego jakie postępy zrobiłaś od ostatniego sprawdzianu, pochwalił ją. Zarumieniła się - Uczę się panie profesorze, odpowiedziała.


Spojrzał na nią zdumiony. - Ty się uczysz? Przecież jeszcze nigdy nie widziałem cię z książką w ręku.


- Ludzie się zmieniają, odparła z uśmiechem Małgorzata.


- To prawda... A powiedz mi jeszcze, czemu tak uważnie wpatrywałaś się w swój długopis?


- Zielony mnie uspokaja i pozwala się skoncentrować, odpowiedziała cicho.


- No dobrze, rozumiem. Naprawdę jestem zadowolony z twojej pracy. Możesz już iść, dzisiaj i tak już nie będzie zajęć. - Dziękuje, panie profesorze! Ucieszona Małgorzata wyszła z klasy i odetchnęła z ulgą - znowu mi się udało - pomyślała zadowolona. Zobaczyła czekająca na nią Justynę ruszyła więc w jej kierunku.


- Albo sama się przyznasz - wybuchła przyjaciółka - albo ja  jutro powiem profesorowi Korzyńskiemu, że ściągałaś!


- Justyna! No coś ty?! Nie możesz tego zrobić! Przecież jesteś moją przyjaciółką!


- Uwierz, że mogę! I nie będę dłużej przymykała oczu na to, co robisz i że oszukujesz, więc albo jutro się przyznasz do wszystkiego albo ja to zrobię! - zagroziła jej.


- Ale Justyna?! Dlaczego ty mi to robisz!? Zazdrościsz mi tak?! Tego, że mam lepsze oceny od ciebie!


- Chyba zwariowałaś jeśli tak uważasz! odpowiedziała wzburzona. - A ja myślałam, że Cię znam. Najwidoczniej się pomyliłam! Masz czas do jutra!


- Justyna zaczekaj!


Ale przyjaciółka zniknęła już za rogiem, nawet się na nią nie obejrzawszy.


Zrozpaczona Małgorzata usiadła pod ścianą i rozpłakała się. - Dlaczego ona mi to robi? Nienawidzę jej!


Po chwili z klasy wyszedł profesor Korzyński i zobaczywszy płaczącą dziewczynę zapytał:


 - Małgorzata?! Co ty tutaj jeszcze robisz?! I Dlaczego płaczesz?!


Nastolatka nie odpowiedziała tylko jeszcze bardziej się rozpłakała. Wyjął więc z kieszeni chusteczkę i podał jej.


- Małgosiu, weź się w garść dziewczyno, wytrzyj nos i powiedz, co się stało?


Małgorzata niechętnie wzięła chusteczkę, otarła łzy, siedziała chwilę w milczeniu, po czym zdecydowała.


- Muszę się panu do czegoś przyznać, i nie ucieszy się pan z tego, co powiem...


- Dobrze, mów o co chodzi - powiedział stanowczo profesor.


- Ja nie nauczyłam się na ten dzisiejszy sprawdzian, w ogóle się nie uczę, ściągałam. Dzisiaj też wszystko spisałam ze ściągi, którą miałam schowaną w długopisie. Wiem, że pana rozczarowałam. Przepraszam...


- Wiesz o tym, że nie mogę ci teraz zaliczyć tej klasówki? To bardzo źle,że mnie okłamałaś.


- Tak, wiem, odparła ze smutkiem, spuszczając głowę.


- Ale to, że przyznałaś się i że żałujesz, tego co zrobiłaś świadczy o tym, że nie boisz sie przyznać do błędu ani ponieść konsekwencji swoich czynów. Dlatego dam ci szansę. Udowodnij, że potrafisz sama się nauczyć i niepotrzebne ci żadne ściągi żeby napisać test na piątkę.


- Dziękuję! wykrzyknęła szczęśliwa Małgorzata. - Na pewno pana nie zawiodę!


- Liczę na to, ale zrób to przede wszystkim dla siebie, bo to twoja jedyna szansa, drugiej już nie dostaniesz, więc dobrze ja wykorzystaj, powiedział.


- Nie zepsuję tego - zapewniła. I dziękuję, że dał mi profesor szansę. Po czym oddała nauczycielowi chusteczkę, wzięła torbę i pożegnawszy się wyszła ze szkoły. Odetchnęła świeżym powietrzem, ciesząc się, że słońce przyjemnie grzeje ją w twarz. I pomyślała,że musi zadzwonić do Justyny, przeprosić ja i podziękować. Teraz dopiero uświadomiła sobie, że przyjaciółka miała rację.


- Już nigdy tak nie zrobię, postanowiła. Udowodnię, że potrafię osiągnąć to czego chcę bez kłamstw i oszukiwania. Z ta myślą uradowana pobiegła do domu.
































fragment pamietnika 2013-07-28

Dzisiaj od rana pisałam swoje pierwsze opowiadanie, zajęło mi to trochę czasu ale jestem nawet zadowolona z efektów, jutro dodam je na blogu, więc będziecie mogli sami ocenić czy jest dobre czy nie. Według mnie raczej przeciętne, ale mogę się mylić ;) Dużo osób fajnie tu pisze i znalazłam wiele ciekawych blogów;) Poza tym muszę jeszcze popracować  nad swoim warsztatem pisarskim (w tym celu założyłam bloga) cały czas się uczę, a na rezultaty trzeba jeszcze poczekać. Zastanawiam się też od jakiegoś czasu czy na poważnie nie zająć się pisaniem, mam już nawet pomysł na całkiem fajny kryminał ;) Bardzo lubię tego typu książki i sama chciałabym napisać podobną. Czytam więc coraz więcej i piszę pierwszą wstępną wersję, może coś z tego wyjdzie, zobaczymy. A tymczasem odpoczywam sobie, bo upał jest straszny i nie da się wyjść na dwór, może wieczorem będzie trochę chłodniej to przejdę się na spacer. Miłej niedzieli Drodzy czytelnicy Wam życzę ;)


coś o sobie 2013-07-27

Czy mówiłam już, że uwielbiam gorącą czekoladę? Pewnie nie, ale to prawda, nie wyobrażam sobie wieczoru z ulubioną książką bez filiżanki gorącej aromatycznej czekolady, mam swoje 3 ulubione i dzisiaj podam Wam na nie przepisy, a sami się przekonacie jak pyszna może być gorąca czekolada i jakie zapewnia doznania, tego nie da się opisać, trzeba po prostu spróbować;) Gorąco zachęcam do tego ;)





Biała czekolada imbirowa





Na 4 filiżanki weź świeży suszony korzeń imbiru, 2 łyżki cukru i 100 ml wody. Korzeń zetrzyj, wymieszaj z cukrem i wodą, gotuj na małym ogniu,aż powstanie gęsty, złocisty syrop. W rondelku rozpuść tabliczkę białej czekolady, można w 2 szklankach mleka ale lepiej wziąć słodką 18% śmietankę (szczytem rozpusty jest śmietanka kremowa 30-36%). Uwaga! Nie dopuścić do wrzenia! Dodaj syrop imbirowy i miksuj aż powstanie pianka - im jej więcej tym lepiej ;) Rozlej gorący napój do filiżanek, oprósz szczyptą kakao lub kawy ;)





Gorzko-słodka czekolada chili





Na 4 filiżanki weź tabliczkę gorzkiej czekolady, 2 szklanki mleka (oczywiście lepsza jest ze słodką śmietanką) i szczyptę chili. Gotuj na maleńkim ogniu lub na parze, nie dopuść do wrzenia. Rozlej do filiżanek. W wersji de luxe można do każdej filiżanki dodać odrobinę rumu;) Sprawdza się w mroźne, zimowe wieczory, bo doskonale rozgrzewa ;)





Mleczna czekolada malibu





Na 4 filiżanki weź tabliczkę mlecznej czekolady, 2 łyżki mleka lub słodkiej śmietanki (oczywiście wolimy ze śmietanką) - rozpuść czekoladę w mleku (lub w śmietance) nie dopuść do wrzenia. Schłódź nieco. Rozlej do filiżanek i dodaj ostrożnie lejąc po ściankach po pół kieliszka likieru malibu, tak aby spłynął na dno. Ubij pół szklanki śmietanki kremówki, w trakcie ubijania dodając łyżeczkę cukru pudru, ot tak do smaku. Ozdób każdą filiżankę kleksem bitej śmietany, by ładnie wyglądały na tle czekolady kleks osyp dookoła wiórkami kokosowymi ;) Pycha!





Jeśli więc tak jak ja jesteście miłośnikami czekolady na pewno skusicie się i sami przygotujecie tak pyszną czekoladę;) Życzę Wam drodzy czytelnicy niezapomnianych chwil z filiżanką gorącej, aromatycznej czekolady. A jej zapach pozwoli Wam się zrelaksować i odprężyć po ciężkim dniu ;)












fragment pamietnika 2013-07-26

Myślałam dziś o tym jak to jest, że te złe chwile, porażki i niepowodzenia rozpamiętujemy bardzo długo a o tych dobrych chwilach, radościach i sukcesach szybko zapominamy. Nie cieszymy się z tego, co mamy a dostrzegamy to dopiero wtedy, gdy to stracimy. Czy nie szkoda życia na żal i smutek kiedy można się cieszyć z drobnych rzeczy i tych z pozoru nieistotnych jak chociażby z tego, że jest lato, świeci słońce, ze możemy iść na spacer, obejrzeć zachód słońca, jeść to co lubimy, mówić o tym czego pragniemy, robić to, co sprawia nam przyjemność. Czy nie szkoda życia na pesymizm i smutek kiedy można się cieszyć życiem i brać z niego to, co najlepsze? Przecież jutro może być na to za późno. Dlatego postanowiłam, że począwszy od dzisiejszego dnia będę zauważać te przyjemne rzeczy i cieszyć się nimi, założę ulubioną sukienkę, ugotuję swoje ulubione danie, przeczytam fragment ulubionej książki, posłucham ulubionej piosenki, pójdę wieczorem na spacer i po prostu będę się cieszyć z tego, że idę, że widzę to, co mijam,że czuję różne zapachy, że jestem zdrowa i dobrze się czuję, jest przecież tyle rzeczy, którymi można się cieszyć i ja będę to robić. ;)





Moje motto na dziś: ZAWSZE JEST POWÓD, BY BYĆ SZCZĘŚLIWYM.


inny wiersz 2013-07-26

Spokój.




Z dala od zgiełku miast


zanurzyć się w ciszy


nie bać się łez


iść z wiatrem i marzyć.




Z emocji złych 


oczyścić duszę


śpiewem ptaków


szumem łanów zbóż


ukoić serce.




Spokój i harmonia


to symbole szczęścia.


kolejny wiersz 2013-07-26

ranisz słowem niczym kamieniem


smutek moich spojrzeń mając za nic


spojrzeć w lustro nie potrafisz


boisz się zobaczyć w nim obcą twarz


 


zazdrość zabiła w tobie to, co najlepsze


z każdym dniem zapadasz się w sobie coraz bardziej


jutro odejdziesz w mroku gubiąc nasze sny


 


za późno by pozbierać potłuczone skorupy marzeń


przemyślenia... 2013-07-25

Ile razy można być zakochanym? I skąd wiadomo,że to właśnie miłość? Czy zauroczenie to zakochanie się w kimś? Czy kogoś kochać to być zakochanym? Czy pierwsza miłość jest najważniejsza? A te kolejne mniej ważne? Czemu nieodwzajemniona miłość tak bardzo boli? Czy każdej miłości musi towarzyszyć cierpienie, ból i łzy? A przecież miłość powinna nieść ze sobą radość, szczęście i uśmiech. Tylko czemu nie wszyscy potrafią kochać? I czemu często mylimy miłość z pożądaniem? A gdy kogoś pokochamy tracimy go. Albo czemu nie możemy zakochać się w kimś kto już darzy nas miłością a kochamy tego, kto nas nie chce i dla kogo nic nie znaczymy..? Ale czy serce można do tego zmusić? Albo co sprawia, że w kimś się zakochujemy albo nie... Czy życie bez miłości byłoby łatwiejsze? Lżejsze? A przecież bez miłości nie da się żyć... Każdy chce się do kogoś przytulić, każdy z nas potrzebuje czułości, chce się czuć kochany i ważny. Czemu gdy najbardziej tego potrzebujemy nie ma nikogo obok by nas pocieszyć i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze..?


wiersz 2013-07-25

Ostatni raz





Zatańcz ze mną po raz ostatni



Zatrzymaj czas



Przytul mnie do siebie z całych sił



W blasku świec chcę widzieć twoje oczy.





Chodź, do siebie mnie przytul



Pocałuj mocno, w ramiona weź



Smutek przegnaj z serca



Niech żar rozpali nasze ciała



Niech dziś dla ciebie będę



najpiękniejsza.





Niech ta noc gorąca, zmysłowa



Na zawsze w mym sercu



zachowa wspomnienie



Niech twe czułe wyznanie



Na zawsze  zostanie ze mną.





Ostatni raz mnie przekonaj,



że nasza miłość pokona wszystko.





kolejny wiersz 2013-07-25

Wybacz mi.


 


Czasem trudno wypowiedzieć


te dwa proste słowa,


chociaż chciałbyś wykrzyczeć je


- głos zamiera w krtani.


 


Czasem trudno powiedzieć 


- wybacz mi.


Łatwiej odejść nie oglądając 


się za siebie.


 


Czasem warto wybaczyć, 


być żyć od nowa.






moje pierwsze wiersze 2013-07-25

Tylko twoja




Pragnę być tylko twoja


żyć każdym oddechem twym


twoja miłość gorąca


droższa jest od gwiazd na niebie


twoja obecność


rozjaśnia moją codzienność


twoja silna słoń


może być moją bezpieczną przystanią.




;) 2013-07-25

Miłego dnia życzę Wam drodzy czytelnicy ;)



Wieczorem znowu coś napiszę...


coś o sobie.. 2013-07-25

Na początek może powiem, że jestem wielką maniaczką książek, odkąd pamiętam czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce, często się śmieję i mówię,że mogłabym wstawić sobie sofę i zamieszkać w bibliotece. Kocham zapach starych książek, gdy otwieram kolejną czuję dreszczyk emocji, ekscytacje a jeśli już zacznę czytać mogę to robić cały dzień zapominając o jedzeniu, piciu itp. Książki pozwalają mi zapomnieć o smutnej rzeczywistości, złamanym sercu, dzięki nim wiem jak radzić sobie z problemami, śmieję się , płaczę, przeżywam wiele cudownych chwil i wiem, że cokolwiek by się nie działo zawsze będę czytać...


słodko-gorzko 2013-07-25

Miłość słodko-gorzki ma smak


miłość to radość i smutek


łzy i szczęście.


 


Miłość smakuje malinami


jaśminem nocą otula sny,


kusi smakiem zakazanym.


 


Miłość to ja i ty,


ubrane w dwa zwiewne


szepty.




 


fragment mojego pamietnika 2013-07-25

Znowu płaczę i jestem smutna, nieszczęśliwa... Dlaczego mężczyźni potrafią tylko ranić? Jak mam komuś zaufać? Czy ja ciągle muszę być taką naiwną idiotką i ciągle popełniać te same błędy? Czy ja chcę wiele? Czy tak trudno jest się we mnie zakochać? Czego mi brakuje? Faceci chcą sie albo ze mną przyjaźnić albo chcą tylko seksu... Czy ja nie zasługuję na nic więcej? Czemu mam ciągle cierpieć tylko dlatego, ze chce aby mnie ktoś pokochał? Co robię nie tak? Czemu mężczyźni kłamią? Oszukują? Zdradzają? Czemu się bawią kobietami i ich uczuciami? Mam już tego dość! Nie pozwolę sie więcej wykorzystywać! Będę sama, i nikomu już nigdy nie zaufam.. i zrobię wszystko,żeby mi się to udało, mam nadzieje, że wystarczy mi sił...


Gorzkie łzy 2013-07-25

łzy 


smakują gorzko


lecz 


są potrzebne


oczyszczają


duszę


zmywają ślady


nieszczęśliwej miłości


łzy


to perły


najcenniejsze


Mój pierwszy wiersz 2013-07-25

Oczy twoje


jeziora zielone


Usta


pocałunków spragnione


Włosy


pragnę ich dotykać


marzeniem moim jest


by dłonie twoje


oddały hołd mej urodzie


by żar pocałunków rozpalił nas


spopielił


spłonąć pozwolił nam


powoli


aż odrodzi się na nowo


jak feniks z popiołu


miłość


nasza gorąca


w oczach twoich


zobaczę siebie...


Witam ;P 2013-07-25

Od dzisiaj zaczynam prowadzić bloga, będę tutaj wstawiała swoje wiersze, opowiadania, przemyślenia na różne tematy, a także będę prowadziła pamiętnik/dziennik . Zapraszam serdecznie do czytania i komentowania ;-)


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]