marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Recenzja książki. 2017-05-22

Znów nadejdzie świt, Anna J. Szepielak, literatura polska/powieść obyczajowa, wyd. Nasza Księgarnia 2015, str. 480.


Elwira zawsze twierdziła, że w przeszłości jej chłopskiej rodziny nie kryją się żadne tajemnice i skandale. Nigdy więc nie słuchała uważnie licznych opowieści prababci Basi. Radosna i żywiołowa, otoczona przyjaciółmi kobieta woli żyć teraźniejszością w spokojnym miasteczku nad Czarnym Potokiem. Jednak na losach kolejnych pokoleń jej bliskich cieniem położyło się tragiczne wydarzenie sprzed prawie 150 lat. W skomplikowanej historii przodków Elwiry jest miejsce zarówno na prawdziwą miłość, jak i cierpienie oraz troski. 


Czy wyrządzona krzywda zostanie odkupiona, a winy wybaczone? Jak postąpi Elwira, gdy życie postawi przed nią zadanie podobne do tego, jakie było udziałem babek? 


Anna J. Szepielak snuje opowieść o kilku pokoleniach rodziny, dla której bezwarunkowa miłość i wsparcie w trudnych sytuacjach zawsze były najważniejsze.


Niezwykle ciekawa i wciągająca saga rodzinna, ukazująca losy kilkunastu kobiet z rodziny Elwiry. Akcja książki dzieje się na przestrzeni kilku wieków, począwszy od XIX, a kończąc na czasach współczesnych. Piękna, barwna, momentami wzruszająca, pełna ciepła opowieść pokazująca, że kobiety w tej rodzinie walczyły i nadal walczą o swoje. Są silne, zaradne, odważne. I przede wszystkim na pierwszym miejscu stawiają rodzinę i dobro dzieci. Umieją wybaczać. I mimo przeciwności losu z optymizmem patrzeć w przyszłość. Warto przeczytać.


 




Mazurski dworek. 2017-05-21

Rozdział III


W tym samym czasie Marcelina przygotowywała obiad dla gości pensjonatu, wśród których znajdował się pięćdziesięcioletni profesor psychologii Ksawery Płosiński pracujący nad podręcznikiem dla osób zmagających się z depresją, seniorka rodu, hrabina Antonina Koniecpolska odpoczywająca po chorobie, towarzyszyła jej wnuczka Gabi – trzynastolatka rozmiłowana w poezji oraz Jacek Andrut, gość, który zrobił największe wrażenie na Marcelinie. Kobieta nie pamiętała by ktokolwiek dotąd działał na nią aż tak silnie. Przystojny, opanowany, tajemniczy. Miał w sobie coś takiego, że serce Marceli drgnęło na jego widok. Przestraszyła się swojej reakcji. To, co później wydarzyło się podczas kolacji napawało ją zawstydzeniem, jak mogłam tak się unieść, zastanawiała się. Lecz później doszła do wniosku, że nikt dawno nie powiedział jej żadnego komplementu, to stąd tak nerwowo zareagowała na słowa Andruta. Na szczęście wszystko sobie wyjaśnili. Od tamtej pory Marcela postanowiła trzymać się na dystans, a swoje emocje na wodzy.       


- Tak będzie najlepiej. Nikogo nie zrani, ani nikt nie zrani jej. Nie chciała znowu cierpieć. Co to to nie! Będzie miła i uprzejma, ale nic ponadto.


Zajęta myślami na temat Jacka nawet nie zauważyła jak nadeszła pora obiadu. W jadalni pojawiły się już hrabina Koniecpolska z wnuczką.


Marcela podała zupę krem z brokułów życząc gościom smacznego i wyszła do kuchni.


Po chwili na schodach słychać było kroki i głos profesora życzący paniom smacznego. Brakowało tylko Andruta. Gość nie pojawił się na obiedzie, co trochę zaniepokoiło Marcelinę, ale ta myśl szybko jej umknęła.


Wniosła drugie danie schab ze śliwkami i postawiła parujący półmisek na stole. Goście zajęci rozmową niemal jej nie zauważali.


- Hrabino, nawet pani nie wie, ilu ludzi w tym kraju cierpi na depresję, a ilu popełnia samobójstwo nie mogąc sobie poradzić z wszechogarniającym smutkiem – perorował profesor, z twarzą rozognioną i błyszczącymi oczami, skrytymi za okularami w złotej oprawce. - Mój przewodnik będzie dla nich drogowskazem jak przetrwać trudne chwile, jak radzić sobie ze smutkiem i czego unikać. To będzie sukces, droga pani!


- Zapewne, profesorze – odrzekła chłodnym głosem hrabina. - Czytałam, że depresja to plaga XXI wieku. Nie każdy wie jak sobie z nią radzić – zerknęła na wnuczkę – Gabrielo! Proszę cię moje dziecko nie garb się. Nie rozumiem jak młoda dama w twoim wieku może być tak chuda i blada. Na szczęście szybko poprawi ci się nastrój, gdy tylko wyjdziemy na długi spacer nad jeziorem. Nabierzesz kolorów i ochoty do życia.


- Dobrze, babciu – dziewczyna miała cichy, lekko drżący głos, nie sprzeciwiała się babce, we wszystkim potulnie zgadzała. Nie wyglądała najlepiej, co bardzo martwiło hrabinę, która podejrzewała, że jej wnuczka cierpi na anemię. Prawie nic nie je, tylko przesiaduje w pokoju z nosem w książce. Hrabina miała nadzieję, że dzięki temu wyjazdowi uda jej się zbliżyć do wnuczki i wybadać, co jej dolega. Nikt zdrowy przecież tak nie wygląda! Co więcej rozmowa z profesorem uświadomiła jej, że Gabriela może cierpieć na depresję. Postanowiła zetem działać czym prędzej.


- Profesorze, po czym rozpoznać pierwsze symptomy depresji u nastolatków? – spytała ściszając głos, przy czym znacząco spojrzała na wnuczkę.


Profesor podchwycił to spojrzenie i pokiwał ze zrozumieniem głową.


Gabi niczego nieświadoma niemrawo gmerała widelcem w swoim talerzu. Wyglądała na nieobecną.


- Trafne pytanie hrabino. Z badań, które przeprowadziłem wynika, że aż 10-15 % młodzieży cierpi na to zaburzenie. Zwykle jego przyczyną jest negatywny wpływ otoczenia, a także czynniki biologiczne i społeczne. Objawy depresji u dzieci i młodzieży są bardzo różne. Może się ona objawiać zaburzeniami łaknienia i snu. Zwykle osoba u której rozpoznaje się depresję jest wyobcowana, unika kontaktu z otoczeniem, zamyka się w sobie, jest apatyczna, wszystko jest jej obojętne, nic ją nie cieszy. Podstawą leczenia depresji jest psychoterapia. Dziecko z objawami depresji wymaga szczególnej opieki i wsparcia ze strony najbliższych. Potrzeba dużo cierpliwości, wyrozumiałości i troski ze strony najbliższego otoczenia. Jeśli psychoterapia zawiedzie zostaje leczenie farmakologiczne, w tym przypadku są to leki przeciwdepresyjne, które jak wiadomo niosą ze sobą ryzyko działań niepożądanych. To w skrócie hrabino, jeśli jest pani zainteresowana tym tematem proszę przyjść do mojego pokoju po kolacji, tam w spokoju porozmawiamy – dodał profesor.


Hrabina lekko skinęła głową na znak zgody, po czym sięgnęła po półmisek z drugim daniem.


Gabi nadal niczego nieświadoma pogrążona była we własnych myślach. Niemrawo jadła obiad, choć było widać, że wyraźnie nie ma apetytu i na siłę próbuje przełknąć tych kilka kęsów.  


Natomiast starsza pani zadowolona ze swojej spostrzegawczości, ani przez chwilę nie brała pod uwagę tego, że może nie mieć racji.


Profesor przerwawszy swój psychologiczny wywód także się zamyślił, ale nie przeszkodziło mu to w pałaszowaniu całkiem sporej porcji schabu ze śliwkami.


I tylko Jacek Andrut nadal pozostawał nieobecny, co wzbudzało dodatkowy niepokój Marceli kończącej swój obiad w kuchni. Jednak po chwili kobieta zapomniała o swoich obawach względem gościa zajęta deserem malinowym, który właśnie przygotowywała.


 


Recenzja. 2017-05-15

Kobiety wzdychają częściej, Agata Przybyłek, literatura polska/powieść obyczajowa, tom 2, wyd. Czwarta Strona 2017, str. 404.


Jeżeli myślicie, że bycie mężatką jest proste, to jesteście w błędzie! Zastanawiałyście się kiedyś, jak to jest mieszkać pod jednym dachem z mężem, obłędnie przystojnym wuefistą i byłym narzeczonym? Zuzanna właśnie znalazła się w takiej sytuacji. Gdyby tego było mało, do Jaszczurek przyjeżdża ekipa telewizyjna, by nakręcić film o wypadku, który zdarzył się tuż pod jej domem! Zuzanna niespodziewanie zostaje gwiazdą filmową i nie jest tym zachwycona… Kobiety wzdychają częściej to zwariowana i barwna opowieść o tym, że bycie kurą domową niekoniecznie polega na gotowaniu obiadów, sprzątaniu i robieniu prania.


Przyznam się szczerze,że choć pierwsza część mi się podobała,to ta niestety mnie rozczarowała. Humor jakby na siłę,wszystkie te niby zabawne sytuacje,jak dla mnie nimi nie były. Zuzka zaczęła mnie irytować. Dużo było też chaosu w tej części i tyle się działo, że mnie głowa rozbolała. Filmowcy, zawirowania w małżeństwie Zuzanny,ten dziwny czworokąt, przeróżne problemy spotykające rodzinę i sąsiadów,które Zuzka pomaga rozwiązywać... Komiczne postacie i sytuacje, no trochę tego za wiele. Aż się boję co będzie w kolejnej części...


 






 


Recenzja. 2017-05-12

Takie rzeczy tylko z mężem, Agata Przybyłek, literatura polska/powieść obyczajowa, wyd. Czwarta Strona 2016, str. 380.




Co powinna zrobić kobieta, której mąż zamiast ciepła domowego ogniska, woli ganiać po lasach w poszukiwaniu skarbów?


Zuzannie wydaje się, że ma wspaniałe życie: stałą pracę, duży dom, synka i męża. No dobrze, tego ostatniego tylko miewa, co boleśnie uświadamia jej psycholożka Matylda Mak. Zainspirowana jej zachętami Zuzanna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o uwagę Ludwika. To jednak wcale nie będzie takie łatwe…


Do czego posunie się zaniedbana kobieta? I czy wybrane sposoby na odzyskanie męża przyniosą rezultat? „Takie rzeczy tylko z mężem” to opowieść o miłości, rodzinie i szarej codzienności ukazanej w zabawny sposób. Porządna dawka uśmiechu gwarantowana!


Główna bohaterka, Zuzanna postanawia przełamać rutynę w swoim małżeństwie. Mąż Ludwik spędza bowiem więcej czasu z wykrywaczem metalu i kolegami niż z własną żoną. Kobieta czując się zaniedbywana postanawia zawalczyć o uwagę męża, wszelkimi dostępnymi jej sposobami. W tle perypetie jej siostry Anki, wiecznie umierająca matka, wścibska sklepikarka, irytująca bibliotekarka i życie na prowincji ukazane w sposób zabawny, ale też pokazujący, że mimo XXI wieku w pewnych sprawach niewiele się zmieniło. 


 Takie rzeczy tylko z mężem to zabawna komedia małżeńska. Perypetie Zuzanny zostały opisane w sposób lekki i zabawny. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że czyta się szybko i przyjemnie. Choć dopatrzyłam się kilku błędów w druku (czyżby korekta nie wychwyciła?). Otwarte zakończenie zachęca do przeczytania kolejnej części. Polecam.






Recenzja książki. 2017-05-11

Moja pierwsza gwiazda, Susan Elizabeth Phillips, literatura obca/powieść obyczajowa i romans, wyd. Amber, str. 352.



Piper Dove ma jedno marzenie - być najlepszą prywatną detektyw w Chicago. Pierwsze zlecenie? Obserwować  Coopera Grahama, zabójczo przystojnego byłego gwiazdora Chicago Stars. I mężczyznę, który zawsze dostaje to czego pragnie. Problem? Cooper zauważył, że Piper go śledzi i ... zatrudnia ją u siebie. Pani detektyw ma mieć na oku pracowników jego ekskluzywnego klubu. Ale jest przekonana, że powinien wynająć ochroniarza. Zdaje się, że ktoś nastaje na jego życie i Piper postanawia go chronić, czy on sam tego chce, czy nie (oczywiście, że nie!).




Między głównymi bohaterami iskrzy niemal od pierwszego spotkania, mimo że za sobą nie przepadają. On jest byłą gwiazdą futbolu i ma całą rzeszę fanek. Ona z trudem wiąże koniec z końcem prowadząc Agencję Detektywistyczną. Ich losy spotykają się, gdy Piper otrzymuje zlecenie by śledzić Coopera. Dalej wszystko potoczy się jak lawina, którą nie sposób będzie zatrzymać...




Przeczytałam w jeden wieczór. Połączenie romansu i sensacji sprawia, że książka  nie jest ani trochę nudna, i że czyta się ją z wypiekami na twarzy, nie wiedząc, co za chwilę się wydarzy, a napięcie towarzyszy nam do samego końca, który jak na romans przystało jest słodko-romantyczny. Plus duża dawka humoru. To wszystko sprawia, że od powieści ciężko się oderwać. 




Zabawna, pełna ciepła, lekka, przyjemna powieść z dużą dawką pikanterii i napięcia. Na chwilę relaksu i odprężenia jak znalazł. Polecam wszystkim romantycznym duszom.


 



Opowiadanie. 2017-05-09

Mężczyzna znikąd.


Przejaśniło się. Chociaż był maj aura nie rozpieszczała. Przed chwilą padał śnieg, a teraz w najlepsze świeciło słońce. Trawa zrobiła się soczyście zielona. Mlecze żółciły się na trawniku przed domem.


Dominika właśnie miała wyjść, gdy usłyszała dzwonek do drzwi. Jak zawsze nie w porę. Kobieta nie lubiła, gdy ktoś psuł jej plan dnia, który miała opracowany do co minuty.


- Teraz pewnie się spóźnię na spotkanie – pomyślała zirytowana.


Dzwonek ponownie zadźwięczał. Ktoś za drzwiami był strasznie natrętny. Siląc się na uprzejmy uśmiech Dominika otworzyła drzwi.


I zamarła.


Na ganku stał jej zmarły mąż.


To nie dzieje się naprawdę! To niemożliwe!


Dominika poczuła jak robi jej się słabo. Zbladła. Nie była w stanie wydobyć z siebie głosu, pewna że za chwilę zemdleje. Nogi ugięły się pod nią i musiała się przytrzymać futryny by nie upaść.


Mój mąż nie żyje od pół roku. To musi być jakaś pomyłka. Na pewno to tylko sen. Za chwilę się obudzę. Wszystkie te myśli przebiegły jej przez głowę. Nie była w stanie zachować spokoju.


- Kim pan jest? – zapytała wrogo.


Mężczyzna widząc jej reakcję nieoczekiwanie uśmiechnął się i odezwał się niskim, lekko chropawym głosem:


- Pani powinna doskonale wiedzieć kim jestem.


- To niemożliwe. Pan robi sobie żarty, a mnie nie jest do śmiechu. Proszę odpowiedzieć kim pan do cholery jest! – wybuchła.


Przez twarz mężczyzny przebiegł cień, oczy na chwilę rozbłysły. Po chwili odparł spokojnym, niedbałym tonem:


- Jestem pani mężem.


Dominika zamarła.


- Co takiego?  - wybuchła po chwili. - Mój mąż nie żyje.! Kłamie pan! Tylko nie wiem dlaczego pan to robi? Proszę natychmiast opuścić mój dom!


Jej krzyki nie zrobiły wrażenia na nieznajomym. Bo to, że nie jest to jej mąż Dominika wiedziała na pewno. Ani przez chwilę nie miała wątpliwości, co do tego.


- Jak sobie pani życzy. Ale ja tu jeszcze wrócę, żeby odzyskać to, co do mnie należy! – odparł z groźbą w głosie, po czym odwrócił się i odszedł chodnikiem. Po chwili wsiadł do samochodu i odjechał.


Dominika nie była w stanie się poruszyć. Oddychała z trudem. Nogi jej się trzęsły.


- To jakiś koszmar! Mój mąż przecież nie żyje. Tego jestem pewna! Dowiem się o co w tym wszystkim chodzi, nawet, gdyby miała to być ostatnia rzecz w moim życiu.


Nie wiedziała, że jej koszmar dopiero się zaczyna


 


© Marianna, 9.05.17 r.



Recenzja. 2017-05-06

Cześć, co słychać?, Magdalena Witkiewicz, literatura polska/powieść obyczajowa, wyd. Filia 2016, str. 350.


 


Nowa powieść bestsellerowej autorki! 

Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd. Jestem taka jak inne, to wiem na pewno. Matki, żony i kochanki. Kobiety w połowie życia. Mądrzejsze niż 20 lat temu, ale za to z bagażem doświadczeń. Pełne głęboko skrywanych tajemnic, o które nikt nas nie podejrzewa. Czasem tęsknię za czymś, czego nie potrafię nazwać, uśmiecham się do ludzi, chociaż w sercu mam bałagan. Może coś tracę, zyskując spokój. Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać.Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: „Cześć, co słychać”…

 Powieść Magdaleny Witkiewicz napisana lekkim, przystępnym stylem opowiada o kobiecie przed 40-tką, która wiedzie stabilne, uporządkowane życie. Jest matką i żoną. Po 20 latach spotyka swoją pierwszą miłość. Pragnąc motyli w brzuchu i odrobiny szaleństwa kładzie na szali swoje małżeństwo i rodzinę. Czy w porę się opamięta? I co ją do tego popchnęło? Jakie wnioski wyciągnie? Czy uda jej się zapomnieć o stracie, jaką przeżyła w młodości i wybaczy sobie, to co wtedy zrobiła? Warto przeczytać, choćby ku przestrodze, bo czasem to, co mamy doceniamy, gdy to stracimy. Oby nie było za późno na takie wnioski. Polecam.



Recenzja książki. 2017-05-04

Miłość za wszelką cenę, Louisa Reid, literatura obca/powieść młodzieżowa, wyd. Zielona Sowa 2016, str. 464.


Audrey wraz z matką i bratem przenosi się do nowego miasta. Przeprowadzka miała być dla dziewczyny również ucieczką. Jednak trudno jest uciec, gdy twoją duszę otacza mrok. To Coś. Przychodzi bez uprzedzenia i atakuje w najmniej spodziewanym momencie. Lekarstwem na problemy może okazać się mieszkający nieopodal Leo. Losy tej dwójki splatają się. Pojawienie się chłopaka uświadomi Audrey, że nic nie jest takie, jakim się do tej pory wydawało. Dziewczyna zrozumie, że kochając kogoś można zrobić wiele. Pytanie, czy zawsze wiele dobrego..


Wciągająca, nieoczywista opowieść o miłości. Szokująca. Przeczytana raz na długo pozostaje w pamięci.


Książka wprawiła mnie w przygnębienie, zasmuciła. Jak na literaturę dla nastolatków autorka porusza tematy trudne, nie jest to lektura z tych łatwych, lekkich i przyjemnych. Daje do myślenia. Może gdzieś obok rozgrywa się podobny dramat, a my o tym nie wiemy? Książka poruszająca trudny temat jakim jest depresja u nastolatków. Ale autorka porusza też inny temat, miłości matki do dziecka, która jest uczuciem niszczącym i raniącym. Matki, która krzywdzi swoje dzieci chorą miłością. W ,,Miłość za wszelką cenę" poznamy różne oblicza miłości. Nie zawsze tej dobrej. Ale poznamy też pierwsze uczucie między dwojgiem nastolatków, tak różnych od rówieśników. Zarówno Leo jak i Audrey mają swoje problemy, a miłość okazuje się dla nich lekiem na całe zło. Mimo uczucia smutku, które towarzyszy nam przez większą część powieść, uważam że warto przeczytać tę książkę. 



Poetycko. 2017-05-04

Teatr życia.


W teatrze jakim jest życie


Jesteśmy niczym marionetki


Którymi porusza wiatr


Tam gdzie los nas rzuca


Trwamy dzień dnia


Nie skarżąc się na nic


Nasze role już dawno napisane


Wystarczy tylko grać


 


W teatrze jakim jest życie


Przyszło nam odgrywać


Raz rolę główną raz drugoplanową


Raz śmiech a raz płacz


Los napisał scenariusz


Wyreżyserował scena po scenie


Wystarczy tylko grać


 


W teatrze jakim jest życie


Gramy pierwszy i ostatni raz…


 


© Marianna, 26.04. 17 r.


 


 


 


Recenzja. 2017-05-03

Zabójstwo Rogera Ackroyda, Agatha Christie, literatura obca/kryminał, Cykl: Hercules Poirot, tom 4, wyd. Iskry 1992, str. 305.


Gdy pewnego dnia otruła się weronalem pani Ferrars, nawet najbardziej wścibska osoba w miasteczku, Karolina Sheppard, nie widziała w tym nic szczególnego. Gdy jednak wieczorem znaleziono zamordowanego Rogera Ackroyda, sprawa stała się tak zawiła, że wszystkim, łącznie z inspektorem policji, opadły ręce. I znów trzeba było niezrównanego Herculesa Poirot, detektywa amatora, by sobie z nią poradził. 


Pani Agatha jak zawsze nie zawodzi. Intryga przez nią skonstruowana jest zawiła, w śledztwie pomaga niezawodny Hercules Poirot. Liczne zwroty akcji, podejrzani, a samo zakończenie zaskakujące. Trzeba przyznać autorce, że jej pomysł na fabułę był znakomity. Przeczytałam z przyjemnością. Jako, że książkę posiadam w swojej domowej biblioteczce, jeszcze nie jeden raz do niej wrócę. Polecam wszystkim wielbicielom pióra pani Agathy - nie będę zawiedzeni. Przy okazji sprawdzą, jak funkcjonują ich szare komórki - może uda im się rozwiązać zagadkę, która tym razem jest niezwykle trudna. 



e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]