marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Poezja M. 2018-12-16

**
w tym obcym świecie
chropowatym od blizn
nie wypełnionym miłością
tak łatwo się zagubić
 
od kiedy nie ma nas
nie ma już ciebie
nie ma mnie
 
jest tylko samotność
pośród zimnych ścian
i cisza przeszywająca do szpiku kości
 
tak trudno o uśmiech
kiedy płyną łzy
i wieczór nadchodzi
 
nie ma nadziei
słońce też przygasło
oddech – tak trudno o oddech
 
gdy uświadamiasz sobie
że nie masz już po co żyć…
 
Autor: Marianna, zdj. pixabay



 


Zimowy las. 2018-12-14

Elwira uwielbiała spacery. Była to jedna z jej ulubionych form ruchu. Zwłaszcza zimą. Kochała las, przyrodę. Tego mroźnego, grudniowego poranka wyszła na spacer do pobliskiego lasu, kiedy to pierwszy raz tej zimy spadł śnieg. Ucieszyła się widząc za oknem puchową pierzynę śniegu. W kilka minut ubrała się i nie zastanawiając wiele ruszyła w stronę lasu, brnąc przez zaspy, sięgające jej powyżej kostek. Pierwszym, co rzuciło jej się w oczy, gdy tylko weszła do lasu była wszechogarniająca biel śniegu przeplatana czernią drzew. Las był mieszany, rosły w nim dęby, brzozy, graby, ale też świerki i jodły. Elwira rozejrzała się wokoło. Wzięła głęboki wdech i poczuła, że wraca do żywych. Tak, tego jej było potrzeba. Mroźne ukłucia lodowych igiełek na policzkach. Na moment przymknęła powieki, rozkoszując się tym uczuciem. Prawdę mówiąc brakowało jej tego, od kiedy grudzień zawitał w kalendarzu, a śniegu jak nie było tak nie było. Aż do dzisiejszego poranka. Ruszyła powoli ścieżką zagłębiając się w leśną gęstwinę. Jak okiem sięgnąć nic tylko śnieg, drzewa, śnieg, drzewa. Kiedy znalazła się na niewielkiej polanie przystanęła by złapać oddech i wtedy usłyszała szelest w pobliskich zaroślach. Odwróciła się w tamtą stronę i po chwili zobaczyła zająca, który na jej widok zastrzegł uszami i umknął w śnieżną gęstwinę. Zapanowała niczym niezmącona cisza. Elwira ruszyła więc dalej. Podczas tej wędrówki po lesie udało jej się wypatrzeć jeszcze sarnę, z oddali dostrzegła stadko dzików, a nawet lisa przemykającego między świerkami. Zmęczona spacerem postanowiła wracać. Las zimą wydawał jej się krainą lodu, pełną śniegu, zasp, sopli lodu zwieszających się z gałęzi drzew. To, co sprawiało, że Elwira czuła że żyje to mroźne oddechy pary unoszące się z jej ust, tętno krwi, miarowy krok, mróz malujący rumieńce na jej policzkach. I cisza. Tylko w lesie mogła jej doświadczyć. Nic tylko cisza. To uczucie nie dające się z niczym porównać. Biel śniegu, czerń drzew, zieleń świerków i jodeł. I ten zapach. Jedyny i niepowtarzalny, przywołujący wspomnienia z dzieciństwa. Tylko w lesie zimą potrafiła doświadczyć uczucia oczyszczenia umysłu, zrelaksować się, odprężyć. A kiedy jeszcze zaczął padać śnieg Elwira tylko uśmiechnęła się i pod wpływem chwili zaczęła robić piruety na śniegu. - Gdyby mnie ktoś teraz zobaczył pewnie wziął by mnie za wariatkę – pomyślała i wzruszyła ramionami. Tu mogła być sobą. Nikt jej nie widział więc mogła tańczyć i śpiewać do utraty tchu. Wirujące płatki śniegu osiadały na jej włosach, rzęsach. Miała wrażenie, że to anioły zrzucają pióra. Było w tym coś magicznego. Gdyby ktoś zapytał Elwirę za co kocha las zimą odpowiedziałaby, że za piękno przyrody, za poczucie więzi z naturą, i za krajobrazy, które zapierają dech w piersiach. Kochała obserwować las w bieli, płatki śniegu spadające z nieba, podziwiać jak szron zdobi nagie konary drzew w piękne stylowe kreacje. Las zimą wyglądał jak z bajki, a ona czuła się jak mała dziewczynka, którą w głębi duszy pozostała, mimo dorosłości miała w sobie coś z dziecka. Tę dziecięcą radość życia, ciekawość otaczającego ją świata. Potrafiła cieszyć się małymi rzeczami, tymi z pozoru nieistotnymi. A las zimą był właśnie jedną z nich. 


Autor: Marianna, zdj, pixabay



Z szuflady. 2018-12-13

**
przydługie godziny
nie pasują do naszych rozstań
czas rozciąga się w wieczność
poranek w wieczór



ciemne konary drzew
pochylają się nad tęsknotą 
za tym co kochałam
za ciepłem dłoni
dotykiem ust


pożegnania są naszym tu i teraz
coraz częstsze
coraz krótsze
pewnie i one też się skończą


umrze miłość
śmiercią naturalną
skazana na zapomnienie
założy czarną suknię


i pójdzie do siódmego nieba
samotności
gdzie czas załamuje światło
a noc rozciąga się w nieskończoność


Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. pixabay




Poezja M. 2018-12-11

**
w śnieżnej kuli
w ciszy spadających płatków śniegu
ulatują wspomnienia



w koronach drzew uśpione 
lodowe krople
- łzy poranka


w zasypanych śniegiem ulicach
w szarym dymie z kominów
w ciepłym świetle latarni
w parkowych alejach


wszędzie znajdziesz 
mroźne
oddechy zimy


Autor: Marianna /Poezja M./
zdj. pixabay




Z szuflady. 2018-12-09

** 
był świt i świat 
pomalowany w lilaróż 
zachód słońca 
zbyt długo karmił złudne nadzieje 
  
zza szyby świat 
wydaje się być przyjazny 
cichym krokiem nadchodzi wieczór 
prószy śnieg 
  
w czterech ścianach 
wszechświat wydaje się nie istnieć 
kot przysnął w rogu łóżka 
zegar stuka miarowy rytm 
  
zmieniają się pory roku i dnia 
bledną strzępki wspomnień 
kurz pokrył stare fotografie 
szuflada z listami nie otwierana od lat 
  
jest świat i znów wstanie świt 
zmienią szaty drzewa przed domem 
tylko w sercu nie zmienia się nic 
tylko serce wyryte z kamienia 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
 zdj. pixabay




Z szuflady. 2018-12-08

** 
taka piękna była ta miłość 
rozświetlić potrafiła szare dni 
nadać sens istnieniu 
wspólny cel 
  
w jej ramionach 
spełniały się dobre sny 
dom wypełniał się ciepłem 
i zapachem ciasta 
  
dzisiaj tylko wiatr szumi 
w kominie 
liście opadły z drzew 
a ja palę ostatni list od ciebie 
  
taka piękna była ta miłość 
zbyt szybko odeszła 
dni biegną przed siebie 
świat nadal trwa 
  
nic się nie zmieniło 
tylko ja jestem starsza 
o kolejny rok 
i lżejsza o kilka łez 
  
Autor: Marianna /z szuflady/ 
zdj. pixabay




Poezja M. 2018-12-07

**
ty rozdajesz lekką ręką 
czułe słowa
oswojone ptasie pióra
kładziesz na ramieniu ciemną głowę



wprawiasz serce w arytmię
migotanie przedsionków
tachykardię ciał


chciałabym zerwać kwiat 
twojego pocałunku 
tak jak ty rozdajesz słowa


tylko czy warto 
sięgać po różę
która ma same kolce?


chociaż boję się blizn
chociaż boję się kochać
- kocham róże…


Autor: Marianna /Poezja M.
zdj. pixabay




żyj pozytywnie 2018-12-05


zdj. internet


7 życiowych mądrości. 2018-12-05


zdj. internet/galeria google


Z szuflady. 2018-12-04

**
nie idź jeszcze 
zostań chociaż na chwilę
tak mało mam ciebie
- zbyt mało 



w dłoniach 
gałązkach wygiętych tęsknotą
zamykam promień słońca – twój dotyk
bliski a wciąż mam go zbyt mało
- za mało



tak bardzo rozciąga się ranek
zbyt szybko płyną godziny
znów odejdziesz nim świt wstanie
i chłód okryje ramiona



nie przychodź więcej
zostaw mnie z tęsknotą
nim zwiędną róże w wazonie
umilkną twoje kroki



miłość zgaśnie jak płomień świecy
znów wstanie dzień…



Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay





e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]