marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Recenzja książki. 2017-08-20

Kiedy zegar wybije dziesiątą, Agnieszka Błotnicka, literatura dziecięca i młodzieżowa/powieść przygodowa, Cykl: Kryptonim ultrafiolet, tom 1, Seria: Seria z nitką, wyd. Nasza Księgarnia 2010, str. 336.




"Tylko mądra odwaga - zapamiętajcie to sobie na całe życie - pozwoli nam zachować wolność."




Janek jest przekonany, że czekają go najgorsze wakacje w życiu. Zamiast pojechać z kumplami na obóz sportowy, będzie się kisił z tatą w nudnym miasteczku z dala od prawdziwych rozrywek. I do tego ten Kuba, miejscowy chłopak, typ "profesorka", na którego towarzystwo został skazany... Janek nawet nie przypuszcza, że niebawem w małym miasteczku wydarzą się rzeczy niezwykłe. Kazimierz okaże się bazą szajki groźnych przestępców i miejscem tajnych działań, w które chłopcy wplączą się (jak to zwykle bywa) zupełnie przypadkiem. Nocna akcja, która rozstrzygnie o powodzeniu ich śledztwa, zacznie się, kiedy zegar wybije dziesiątą...




Akcja książki dzieje się podczas wakacji w malowniczym Kazimierzu nad Wisłą. Dwaj trzynastoletni chłopcy, Kuba i Janek przypadkiem wpadają na trop afery dotyczącej fałszerzy obrazów polskich malarzy Malczewskiego i Witkacego. Jest niebezpieczeństwo, przygoda, liczne zwroty akcji. Książka wciąga.Styl narracji lekki i przystępny, co dodatkowo sprawia, że od lektury ciężko się oderwać. Ciekawie nakreślona historia, trafny dobór bohaterów. Jednym słowem dobra powieść przygodowa dla młodzieży. Polecam.


 



Recenzja książki. 2017-08-19

Wyspa na prerii, Wojciech Cejrowski, literatura podróżnicza, Seria: Biblioteka "Poznaj świat", wyd. Bernardunum 2015, str. 297.


 


"... są trzy sposoby reagowania na zjawiska wywołujące strach. Po pierwsze, można uciekać. Niestety, na prerii nie miałbym dokąd uciec, a w dodatku, jeśli to jest realne niebezpieczeństwo, to pewnie biega szybciej ode mnie. Po drugie, można siedzieć, czekać co będzie i przez cały ten czas bać się niewiadomoczego. Po trzecie, można wstać i wyjść niebezpieczeństwu naprzeciw, w nadziei, że niebezpieczeństwo się przestraszy i ucieknie."




Arizona. Dziki Zachód. Domek na prerii. Kowboje. Rancha. Spalona słońcem trawa. Kurz. Piasek. Preria. Wolność. O tym mniej więcej jest ta książka. Tym razem Wojciech Cejrowski zabiera nas w podróż do Arizony. Opowiada o życiu na dzikim zachodzie, panujących tam zwyczajach, o swoim domku na prerii, wplata ciekawostki dotyczące Ameryki, do tego przepiękne fotografie. W swoich opisach Cejrowski jest szczery, bezkompromisowy, cyniczny, nie brak mu poczucia humoru i ciętego języka. I ja coraz bardziej go lubię i cenię. W swoich ocenach autor ma dużo racji. Jego książki podróżnicze są coraz ciekawsze, a ja coraz chętniej po nie sięgam. Coraz bardziej podoba mi się też opisywane przez Cejrowskiego życie w Ameryce. Może warto tam pojechać? Zostać na dłużej? Polecam gorąco Wyspę na prerii.


 




Cytat. 2017-08-18


Szczęście. 2017-08-18


Cytat. 2017-08-18


Recenzja książki. 2017-08-18

Dom na wzgórzu, Peter James, horror, wyd. Albatros 2016, str. 384.


"Nie boje się zmarłych to żywi mnie przerażają."


„Mówili, że martwi nie mogą cie skrzywdzić... Mylili się...”
Przeprowadzka z centrum Brighton na prowincję, to poważne przedsięwzięcie i wyzwanie dla trzyosobowej rodziny. Jednak Cold Hill House – ogromna, zrujnowana georgiańska posiadłość, budzi w Olliem niesamowitą ekscytację. Jeszcze nie wie, czy podoła finansowo temu wyzwaniu, ale od dziecka marzył o tym, by zamieszkać na wsi, a rezydencja wydaje mu się idealnym miejscem dla kochającej kontakt z naturą córki. Posiadłość jest inwestycją, która ma generować zyski i być bazą dla jego nowej firmy projektującej strony internetowe. Jego żona, Caro, podchodzi do tego mniej optymistycznie, a dwunastoletnia Jade nie jest zadowolona z rozstania z przyjaciółmi.
Już po kilku dniach od przeprowadzki, staje się jasne, że Harcourtowie nie są jedynymi mieszkańcami Cold Hill House. Gdy dom zwraca się przeciwko nim, nie pozostaje im nic innego, jak pogrążyć się w jego mrocznej historii...


Jak na horror niestety słaba książka. W dodatku ciekawa robi się gdzieś od połowy. Niestety nie czułam żadnego dreszczyku strachu, a przyznam się szczerze, że uwielbiam wszelkie opowieści o duchach i nawiedzonych domach. Tutaj niestety, spotkałam się z lekką opowiastką, która owszem i jest momentami ciekawa, ale nie wzbudza uczucia strachu, lęku. Nic, czytasz i za chwilę już zapominasz o czym czytałaś. Co tu dużo mówić, jeśli szukacie mrocznych, mrożących krew w żyłach opowieści o duchach i nawiedzonych domach to Dom na wzgórzu nie spełni waszych oczekiwań. W skali strachu dałabym 4/10. Prędzej można się tu spodziewać dreszczyku emocji, towarzyszącemu oczekiwaniu, co za chwilę się jeszcze wydarzy niż dreszczu niepokoju, a o strachu możemy zapomnieć. Tak na marginesie książkę czytałam w poczekalni u dentysty ;)




Recenzja książki. 2017-08-17

Podróżnik WC. Wydanie II poprawione, Wojciech Cejrowski, literatura podróżnicza, Seria: Biblioteka "Poznaj świat", wyd. Bernardinum 2010, str. 256.


"Lubię, jak rzeczy istnieją fizycznie, a nie tylko, jak są dostępną opcją".


Oto pierwsza podróżnicza książka Wojciecha Cejrowskiego wydana w roku 1997 i została bestsellerem. W końcu udało się go przekonać, by w takim razie poprawił i rozbudował tekst. I oto nowe wydanie – poprawione, uzupełnione, rozbudowane. 


Tym razem Wojciech Cejrowski opowiada o swoich podróżach po USA i Meksyku. Nie brak tu ciekawostek, anegdot, porad dla podróżników, pięknych zdjęć. Autor opowiada o lokalnych zwyczajach, o tym jak radzić sobie nie znając języka, podróżując samotnie. Opowiada o przeżytych trudach wędrówki, dzieli się doświadczeniem. Jednak mimo wszystko ta książka podoba mi się mniej niż poprzednia. Jest taka "przegadana" a brakuje w niej trochę emocji. Także jak dla mnie przeciętna, ale można przeczytać. Duży plus za przepiękne fotografie. To nie jest koniec mojej przygody z książkami podróżniczymi Wojciecha Cejrowskiego. Przede mną jeszcze lektura "Wyspy na Prerii".






Recenzja książki. 2017-08-16

Wielkie zasługi, Joanna Chmielewska, literatura dziecięca i młodzieżowa, Cykl: Janeczka i Pawełek, tom 2, wyd. Kobra 2004, str. 268.


"Wymyślał mu brukowanymi słowami i ja tego nie mogę powtórzyć."


Pawełek i Janeczka znów starają się rozwikłać tajemnicę. Tym razem ktoś rozkopuje groby z czasów drugiej wojny światowej. W okolicy zaś szerzą się kradzieże bursztynu. Okazuje się, że te dwie sprawy mają ścisły związek. Jak zwykle niezwykle ważną rolę ma do odegrania Chaber, cudowny pies rodziny Chabrowiczów.


Książkę czyta się szybko, lekko i przyjemnie, tajemnica goni tajemnicę, każdą trzeba rozwikłać, bo dzieciom potrzebne są wielkie zasługi, dzięki którym naprawią, to co niechcący zepsuli. A Janeczce i Pawełkowi nie brak pomysłów. Wciąga, czasami bawi, ale jest to znakomita rozrywka dla każdego czytelnika, nie tylko dla tych najmłodszych. Polecam.Wielkie zasługi to kolejny po "Nawiedzonym domu" tom przygód dwójki rodzeństwa Janeczki i Pawełka Chabrowiczów oraz ich psa Chabra. Tym razem niezwykłe przygody czekają ich podczas urlopu nad morzem. Dzieci wpadają na trop afery bursztynowej. Śledzą podejrzane indywidua i w ślad za nimi trafiają na opuszczony cmentarz... Co z tego wyniknie? O tym dowiemy się z lektury.



Recenzja książki. 2017-08-14

Po prostu bądź, Magdalena Witkiewicz, literatura obyczajowa i romans, wyd. Filia 2015, str. 336.


"Chodzi o to, by robić to o czym marzysz. Bo jeżeli umiesz marzyć, to jest już połowa sukcesu. Czy wiesz, że nieszczęśliwi ludzie nie mają marzeń? Żyją z dnia na dzień i biernie przyjmują to, co szykuje dla nich los. Jeżeli nie mają przy swoim boku nikogo, kto ich pokieruje we właściwą stronę, mogą bardzo źle skończyć... Dlatego, jeżeli kiedyś obudzisz się i zobaczysz, że nie masz już marzeń, to sobie szukaj przyjaciela...".



W pobliżu zawsze był przyjaciel. Jego przyjaciel, któremu nie wolno było czuć. Zaopiekował się nią na dobre i na złe. Ktoś do nich dołączył, a on nadal trwał. Miłość przychodzi bezszelestnie, nikogo nie uprzedza. Równie cicho odchodzi niezauważona. Pewnie nie taką miłość wymarzyłaś sobie w snach. Ale możemy się umówić. I zawrzeć pewien pakt... Lecz może pokochasz mnie. Za jakiś czas.



Słodko-gorzka historia przy której nie sposób się nie wzruszyć, ale i nie zaśmiać. Po prostu bądź to opowieść o wielkiej miłość, stracie, cierpieniu. Mimo, że jest pełna smutku, to kończy się optymistyczne, bo jak mówi znane przysłowie "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Piękna, poruszająca powieść z przesłaniem. Dająca nadzieję, pokazująca, że czasem warto ponownie zaryzykować, otworzyć serce i zaufać. A z przyjaźni może narodzić się miłość. Warto przeczytać.


 




Recenzja książki. 2017-08-13

Historia spisana atramentem, Maria Ulatowska, Jacek Skowroński, literatura obyczajowa i romans, wyd. Prószyński i Sk-a 2016, str. 600. 




Miłość potrafi spaść z siłą żywiołu. Nie ma przed nią ucieczki nawet dla… księdza. Bez względu na przeciwności, bez względu na cenę, jaką przyjdzie płacić przez resztę życia. Czy było warto? 


Gruby brulion w kartonowych okładkach, z mocno pożółkłymi kartkami, zapisywanymi atramentem przez długie wieczory i noce. Dzieje wielkiej, zakazanej miłości, która narodziła się przeszło sto lat temu. Czy to takie niezwykłe? Owszem, gdy bohaterem tej historii i autorem pamiętnika jest ksiądz. To opowieść o młodym duchownym, od początków jego drogi kapłańskiej, poprzez rozterki i walkę z przymusem dochowania celibatu. O próbach opuszczenia Kościoła i powrotach przed ołtarz. Czy miłość do kobiety przezwycięży autentyczne powołanie do służby Bogu?

 


Autorzy powieści odwiedzili wszystkie miejsca, gdzie toczy się akcja tej opowieści, a jest ich sporo – Królestwo Polskie, Ukraina, Wołyń, Podole, stary Paryż i daleka Ruś. Udało im się przywołać tamtą atmosferę, dawne klimaty wiejskich plebanii i magnackich posiadłości, wielkie bale i tupot końskich kopyt na bruku miasteczek o znajomo brzmiących nazwach, gdzie jeszcze z rzadka słychać język polski. A do tego pojawia się pewna tajemnica, którą tropią współcześni bohaterowie, podążający śladami księdza i jego ukochanej. Dodatkową inspiracją dla prowadzonych z niemałym trudem poszukiwań stał się fakt, że gdyby pewien dziesięcioletni chłopiec sto lat temu nie postanowił uciec z domu, to współautorki tej książki nie byłoby na świecie…

 


Historia spisana atramentem to opowieść, która niesamowicie wciąga, tym bardziej, że oparta jest na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce w rodzinie autorki. Cała opowieść jest ciekawie opowiedziana, pisana prostym, ale pięknym językiem. Kolejna moim zdaniem udana powieść pani Ulatowskiej i pana Skowrońskiego. Wzbudzająca emocje, czasem mieszane uczucia, ale nie sposób jej nie czytać z wypiekami na twarzy, zastanawiając się, co za chwilę nastąpi. Ja bardzo lubię takie powieści. Historie o ludziach ich zmaganiach z losem. W tym przypadku o wielkiej miłości księdza do kobiety, o poświeceniu, cierpieniu, trudnych wyborach. Taka była bowiem historia miłości dziadków autorki. Bardzo podobała mi się również część współczesna, opisująca podróż Matyldy i Janusza, w ślad za wydarzeniami opisanymi w pamiętniku, w celu rozwiązania zagadki sprzed wieku. Jak dla mnie świetna lektura. Z pewnością sięgnę po inne powieści duetu Ulatowska i Skowroński. Polecam.






e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]