marianna22 | e-blogi.pl
Blog marianna22
Cytaty, myśli, aforyzmy. 2018-02-22


zdj. WielkeiSlowa.pl


Z szuflady. 2018-02-19

**
świt nigdy nie był 
naszym sprzymierzeńcem
rozdzielał usta nim 
pierwszy kogut



szelestem pościeli
krokami na schodach
oddalał nasze palce
milczał


tych świtów niewiele zostało
komu są i na co
wszak one już dawno przeminęły


jak ogień w kominku uczucie
wygasło
jak list spłonęło od nadmiaru 
płomienistych słów


popiołem się stało
tęsknotą 
klepsydrą załamującą czas


Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. pixabay




Z szuflady. 2018-02-19

**
były kiedyś słowa tak delikatne
że łatwo można je było 
spłoszyć



niczym ptaki o ciemnych skrzydłach
wznosiły się nad niebem naszych
rozmów o niczym


i jak peleryna osłoną były
przed obcym światem
takim nie naszym


a jeśli kiedyś sfruną raz jeszcze
czy będziesz tam ze mną
czekał by je złapać


i na wieczność zatrzymać?


Autor: Marianna / z szuflady/
zdj. internet 




Z szuflady. 2018-02-19

**


tyle wieczorów przeminęło


by jak Supernowa się w nicość


rozpaść




tyle pocałunków ogniem


na rozwiane włosy


upadło




tyle sekund jak wieczność


rozciągniętych w marzenia


minęło




tyle twoich moich słów


zlało się w jedno


przepraszam


 


Autor: Marianna /z szuflady/


Fot. istock/Eva-Katalin



Z szuflady. 2018-02-17

**


Gdyby kiedyś niebo zamarzło


To byłby znak że miłość umarła


Śmiercią nienaturalną


Roztrzaskana o brzeg niezrozumienia


 


Gdyby kiedyś gwizdy upadły


Na dno jeziora


Byłby to znak że odszedłeś


Pochłonięty przez ból


 


Gdyby kiedyś słońce zgasło


To byłby znak że mnie już nie ma


Rozprysłabym się po wszechświecie


I znikła…


 


Autor: Marianna / z szuflady/


zdj. internet




Z szuflady. 2018-02-15

**
ranek zawsze jest zimny
niczym ocean wznosi 
firanki moich rzęs
szukającej twojej dłoni 
po omacku



obce są spojrzenia świtu
który nie widział nigdy miłości
drżącej na kołdrze nocy
atramentem zalewając 
ciebie mnie


mówiły mi gałęzie drzew
nie bój się wiatru niepewności
jutro jest biała kartą
zaczniesz dzień od nowa


i kiedy otwieram oczy
na słońce wystawiając twarz
nadzieją wypełniam serce
i wierzę drzewom
one nie kłamią


uparcie trwam 
uczepiona tej myśli
i tylko jestem jakby bledsza
i cichsza i jest mnie jakoś mniej


Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. pixabay




Z szuflady. 2018-02-15

**
nauczyłam kiedyś usta 
jak mają milczeć
i łzom zabroniłam płynąć
słono przez twarz



ludzie pytali mnie wtedy
skąd ten nagły smutek
i czemu ramiona tak
rzeźbi mi strach


udawałam kroplę rosy
na drżącym liściu
nakładając woal uśmiechu
na twarz


i tak pięknie kłamałam
że to tylko złudzenie
w lustrze odbity promień
w cieniu skrywając własne ja


Autor: Marianna /z szuflady/
zdj. internet




Cytat. 2018-02-14


Recenzja książki. 2018-02-14

Nie twój ruch, Tiffany Snow, romans/sensacja, Cykl: Kathleen Turner, tom 4, wyd. Arkady 2017, str. 449.


Zerwanie wcale nie jest takie proste, przekonuje się Kathleen Turner. Po rozstaniu z Blane’em Kirkiem wysoko postawionym prawnikiem, najlepiej jak potrafi stara się zacząć wszystko od nowa. Niestety, ktoś z jej przeszłości zaprzysięga jej zemstę. I nic go nie powstrzyma – nic prócz śmierci Kathleen. Ochrona byłej dziewczyny brata to dla Kade’a Dennona nic nowego, ale czy tym razem da radę ochronić ją przed sobą samym? Kathleen jest kobietą, od której Kade nie może tak po prostu odejść. Niezależnie od tego, ile by go to miało kosztować. Blane’a nie opuszcza wściekłość i żal, od kiedy wie, że został okłamany i że prawda była gorsza, niż sądził. Czy miłość może uleczyć rany przeszłości? Czy błędy dadzą się naprawić? Oskarżenie o morderstwo na nowo jednoczy Blane’a, Kade’a i Kathleen. Policja jest przekonana o winie Blane’a – może stracić wszystko, jeśli razem z Kade’em w porę nie znajdą prawdziwego zabójcy. Czy zdołają odsunąć na bok miłość do tej samej kobiety i zjednoczyć siły dla wspólnego celu?


Całkiem zgrabne połączenie romansu i sensacji. Trochę w stylu Stephanie Plum. Mamy tu trójkę bohaterów. Ona i oni - dwaj bracia, co powoduje liczne spięcia. Bohaterka ma ciężki orzech do zgryzienia, bo żadnemu z nich nie potrafi się oprzeć. Kogo wybierze Kat? W międzyczasie ktoś zleca zabicie Kat, a jej byłemu narzeczonemu zostają postawione zarzuty morderstwa byłej dziewczyny. Czy Blane jest winnny? I co w tej sytuacji zrobią Kat i Kade, jego brat? Ogólnie powieść podobała mi się i oceniam ją jako dobrą. Jest napięcie, jest dynamiczna akcja, główni bohaterowie są ciekawie nakreśleni, mają swoje wady i zalety. Czyta się z zapartym tchem, zastanawiając co jeszcze może się wydarzyć. A niebezpieczeństwo i kłopoty trzymają się Kat jak przysłowiowy "rzep psiego ogona" ;) I bracia ciągle muszą ją ratować z opresji. Dodam, że obaj są seksowni, pociągający, przystojni i żaden nie jest jej obojętny. Co dodatkowo wszystko komplikuje. Polecam.


Moja ocena: 6/10






Recenzja książki. 2018-02-09

Diabli nadali, Olga Rudnicka, literatura polska/kryminał, wyd. Prószyński i Sk-a 2015, str. 448.


"Są ludzie i ludziska, a ludzi na tym świecie, niestety, coraz mniej."


Dagmar Różyk zostaje znaleziony martwy w swoim gabinecie w okolicznościach budzących u jednych śmiech, u drugich wstręt, a jeszcze u innych - godną pożałowania radość. Za życia był obiektem pożądania kobiet, nienawiści mężczyzn, oczkiem w głowie prezesa. Motywów zabójstwa jest bez liku, tak samo jak podejrzanych. Monika, jego sekretarka, jako jedyna zna tajemnice szefa i jest zdecydowana za wszelką cenę sama odkryć prawdę. Pomaga jej młody policjant Mateusz Jankowski, który po szkole oficerskiej wylądował na stanowisku stażysty w wydziale kryminalnym prowadzącym śledztwo w tejże sprawie. Jego zwierzchnicy, starzy wyjadacze, niechętnym okiem patrzą na młodego, ambitnego nowicjusza, robią sobie z niego żarty i dają na każdym kroku do zrozumienia, że szkoła szkołą, a życie życiem i wiele mu jeszcze brakuje, by stał się twardym gliną. 
Z powodu prywatnych kontaktów z Moniką, która jest jedną z głównych podejrzanych, Mateusz zostaje odsunięty od sprawy. Nie wierząc w winę dziewczyny, postanawia działać na własną rękę, ryzykując przyszłą karierę. Poszlaki prowadzą do mieszkania Magdy W., znienawidzonej przez wszystkich zastępczyni Różyka, zwanej przez personel Zdzirą. Zdaniem Moniki to właśnie ona może być zabójczynią, ale najpierw muszą się dowiedzieć, gdzie jest pani wicedyrektor. Ostatnio widziano ją w wieczór poprzedzający śmierć Różyka, gdy odgrażając się i klnąc na czym świat stoi, wybiegła z jego biura.


Kolejny dobry kryminał Rudnickiej. Trochę w stylu Chmielewskiej. Mamy więc trupa,który jest i jednocześnie nie jest trupem, licznych podejrzanych, mylne tropy i ciekawą intrygę.. Styl i język pisania bez zmian, autorka trzyma formę i ma fajne pomysły. Plus za bohaterów :) Przeczytałam z przyjemnością. Polecam.


Moja ocena: 6/10




e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]